Skip to content

WYKASOWANE WSPOMNIENIA

24 marca 2010

Wiesław Robert Ochman przez ostatnie kilka lat był zabierany do UFO trzy razy. Po tych wzięciach w jego ciele pozostały trzy implanty.Oto jego historia.


Badanie podczas seansu regresyjnego 28.12.1998 r.

Wszystko zaczęło się w 1992 roku. Pan Ochman, mistrz stolarski z Warszawy, wybrał się z rodziną na wakacje do swojego domku letniego w Puszczy Piskiej. Pewnego wieczoru około godziny dwudziestej drugiej wyszedł na spacer. Jego teściowa, żona i córka kończyły kolację. Wokoło powinna panować absolutna ciemność, jako że domek stoi w leśnej głuszy. Tymczasem tuż przed nim była plama światła o kilkunastometrowej średnicy. Jarzyła się srebrzyście i seledynowo.
– Zauważyłem, że rośliny na grządce z jarzynami wydają się być podświetlone od dołu. Odruchowo spojrzałem w górę i zobaczyłem olbrzymi, okrągły, płaski i całkowicie czarny obiekt. Nagle ruszył z olbrzymią szybkością, robiąc zygzaki. Teraz dopiero, gdy trochę się oddalił, zobaczyłem, że jego wierzchnia część jest wypukła i jak durszlak podziurkowana, a z tych otworów biją na wszystkie strony setki cieniutkich promieni światła, we wszystkich kolorach. Zacząłem się drzeć jak opętany „UFO! UFO!”, ale minęła dobra minuta, zanim na ganku ukazała się moja żona i teściowa. No właśnie, mnie się wydawało, że od chwili, gdy wyszedłem z domku, ujrzałem obiekt i zacząłem krzyczeć do pojawienia się żony minęła minuta, a tymczasem, jak się później okazało, po moim wyjściu panie zdążyły dokończyć kolację, umyć naczynia, rozebrać się i udać się spać. Moje krzyki zerwały je z łóżek. Musiała więc minąć co najmniej godzina.

Kto ukradł mi czas?

Fakt zgubienia czasu jest powtarzającym się motywem w przypadku wzięć. Zazwyczaj ofiary uprowadzeń nie pamiętają niczego, co się działo w tym „ukradzionym” czasie. Najwyraźniej wspomnienia są blokowane w umyśle i mogą być odzyskane jedynie podczas seansu hipnotycznego, tzw. regresingu. Taki seans z panem Ochmanem przeprowadziła 28 grudnia 1998 r. pani Gabriela Bukowska. Przez trzy godziny, w obecności świadków (w tym jego żony), pan Ochman, znajdując się w transie, opowiadał o swych przeżyciach.
Prawdę mówiąc, wzięcia być może uszłyby uwagi pana Wiesława, gdyby nie wizyta u bioterapeuty, który zauważył blizny na ciele po dokonanych wszczepach. Z dolnej części szyi, na granicy z mostkiem, pan Ochman ma pobrany wycinek tkanki w kształcie trójkąta. Zdjęcie rentgenowskie wykazało obecność „kulki” wielkości dużego ziarna śrutu tuż za mostkiem. Drugi implant ma wprowadzony za prawym uchem – zauważyła to jego żona. Miejsce wygląda jak zagojona rana po cięciu brzytwą. Ostatni wszczep, sprzed dwóch lat, znajduje się pod lewą łopatką. Można go bez trudu zlokalizować wahadełkiem, co zresztą zrobił Andrzej Brzeziński, znany radiesteta, podczas spotkania dziesięciu osób zabieranych do UFO, jakie odbyło się w lipcu 1998r. w Komorowie pod Warszawą. Te trzy wszczepy można również zlokalizować za pomocą licznika Geigera, bowiem wszystkie powodują pojawienie się anomalii promieniowania gamma w miejscu, gdzie się znajdują.
Pan Ochman, nieco zeźlony tym, że był porywany, że wykonywano na nim jakieś eksperymenty bez jego zgody, i że w ogóle nic z tego nie pamięta, postanowił poddać się seansowi regresingu.

Zablokowana pamięć

Okazało się, że był zabierany trzy razy. Dwóch kolejnych wzięć w ogóle świadomie nie pamięta. Wie tylko, że kilkakrotnie budziło go w nocy „coś”, co pojawiało się w ciemnościach sypialni jako „żółte oko” jarzące się w ciemności. „Wyglądało tak, jak prawdziwe oko, o średnicy około czterech centymetrów, z ciemnym punktem w środku i wybiegającymi z niego kilkoma żyłkami” – opowiadał w transie.
I dalej:
„To było ponad rok temu. Znów byłem w domku w puszczy. Wybrałem się na spacer do lasu. Szedłem szeroką ścieżką. Wokoło było cicho, ciepło i ani śladu wiatru. Nagle suche liście i leśna ściółka koło moich nóg zawirowały, jakby podrywane minitrąbą powietrzną. Nie zdziwiłem się, bo to się zdarza. Przeszedłem jeszcze parę kroków i nagle na moich oczach w ten wir powietrzny wessała się pusta brudna butelka, leżąca na ziemi, i na moich oczach zaczęła się unosić. Jeszcze ułamek sekundy i… ja sam poleciałem do góry. Poczułem lekki zawrót głowy. Wleciałem do jakiegoś srebrzystego tunelu, gdzie pod ścianami stały trzy młode dziewczyny ubrane w lśniące stroje. Ruchem rąk skierowały mnie do wnętrza obiektu. Tu nagle stanąłem na własnych nogach. Pomieszczenie było jasne, srebrzyste, wyglądające jak wycinek koła. Pod wklęsłą ścianą stało coś w rodzaju biurka, a za nim mężczyzna w sile wieku, z ciemnymi włosami przyprószonymi siwizną. Wstał jakby na powitanie i wskazał mi małe siedzenie naprzeciw biurka.”

Jakie znaczenie ma kolor kosmosu?

Podczas seansu regresyjnego staraliśmy się odtworzyć sens rozmowy, jaką świadek przeprowadził z Obcym, lecz próby przełamania blokady pamięciowej nie dawały rezultatu. Również zmiana sposobu prowadzenia przesłuchania sprawiła jedynie, że pan Wiesław nagle przeniósł się swoją podświadomością w kosmos, a wszelkie próby dowiedzenia się czegoś więcej dawały tylko odpowiedź, że „kosmos nie jest ciemny, lecz jasny”. Co to może oznaczać, nie wiemy.


Badanie licznikiem Geigera implantu za prawym uchem

Próbowaliśmy „obejść” tę blokadę pamięci, łącząc metody hipnotyczne stosowane przez regreserkę z moimi metodami wypracowanymi w praktyce ufologicznej. Przypuszczaliśmy, że owa blokada, czyli wymazanie wspomnień, została nałożona w czasie ostatniego wzięcia i, być może, nie wykasowała wspomnień z poprzednich „odwiedzin” świadka w UFO.
Uzyskaliśmy tyle, że świadek nagle zaczął opowiadać, że znajduje się wewnątrz obiektu, półprzezroczystego, o podświetlonej podłodze. Powiedział, że stoi w jakimś pomieszczeniu, wokoło są półwidzialne istoty, a on sam jest bosy i nie wie, skąd się tam wziął.
Być może rzeczywiście było to dalekie echo jednego z wcześniejszych wzięć, a to, że był bosy, być może oznacza, że był poddawany jakimś medycznym oględzinom. Wspomnienia o nich są w nim ukryte tak głęboko, że nie dają się wydobyć na wierzch.

Bałagan w czakramach

Nie mogąc uporać się z blokadą podświadomości świadka, nakłoniliśmy go do wizualizacji jego siedmiu czakramów, wszystkich po kolei, zaczynając od najniższego. Podpowiadaliśmy mu kolejne czynności, które może wykonać, będąc w stanie „odmiennej świadomości”. I tu okazało się, że „ktoś” „poplątał” mu promieniowania sześciu z nich. Jednak najwyższy czakram, siódmy – śahaśrara, był w porządku.
Co to może oznaczać? Według wielu ufologów, którym nieobce są zagadnienia jogi i rozwoju duchowego, Obcy w trakcie rozwoju cywilizacyjnego stracili uczucia wyższe (lub nigdy ich nie posiadali). Nie potrafią rozwijać się duchowo, kochać, cieszyć się, przeżywać uniesień. Tego właśnie szukają u ludzi – sposobu na odzyskanie emocji, na rozwój duchowy. Dowodzi tego część eksperymentów przeprowadzanych na uprowadzonych. W przeważającej większości przypadków ludzie ci mają „pomieszane” energetycznie czakramy.
Zauważono też, że osoby będące na wyższym poziomie rozwoju duchowego zazwyczaj mają nienaruszony czakram korony, ten, który jest odpowiedzialny za łączność człowieka z Wyższymi Energiami. U pana Ochmana czakram ten promieniuje intensywnie fioletem.
Fakt ingerencji Obcych w energie czakramów pan Wiesław potwierdził po zakończeniu seansu. Jak się okazało, do takiego samego wniosku doszedł bioterapeuta, który wykrył u niego pierwszy implant.

Kazimierz Bzowski

Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: