Skip to content

GIGANTYCZNE UFO NAD USA

24 marca 2010

Wiele niezwykłych zdarzeń, które wydają się nieprawdopodobne, prasa i środki masowego przekazu po prostu przemilczają. Tak też było z przelotem nad kilkoma stanami USA w dniu 13 marca 1997 r. niezwykle wielkiego i tajemniczego obiektu, uznanego za UFO.

Tym razem jednak dwa poważne amerykańskie dzienniki: „Daily Mail” z 19 czerwca 1997 r. i „The People” z 22 czerwca 1997 r. poświęciły temu zdarzeniu obszerne artykuły, cytując wypowiedzi kilkunastu naocznych świadków. A wszystkich świadków były dosłownie setki tysięcy!
W przeciwieństwie do większości zaobserwowanych tajemniczych obiektów, które są stosunkowo niewielkich rozmiarów i widzi się je zazwyczaj z daleka, tym razem pojawił się obiekt w kształcie litery „V” o długości ponad milę (1 mila = 1,6 km), lecący ostrym końcem do przodu. Pojawił się „znikąd” na wysokości około 150 metrów nad ziemią i stopniowo, lecąc lekko wznoszącym się torem, osiągnął wysokość wielu kilometrów i znikł w ciemnościach nocnego nieba. Cały przelot trwał około kilku godzin.
Po raz pierwszy obiekt zaobserwowano w Los Angeles w Kalifornii, później, gdy wzbił się już na większą wysokość, widziało go tysiące ludzi z Phoenix, Paulden i Flagstaff w Arizonie, a wielu z nich sfilmowało zjawisko kamerą wideo.
Obiekt miał na swych „ramionach” wielkie białe i czerwone światła, leciał bez pośpiechu pewny swej potęgi, nie przekraczając prędkości 50 km/godz.
Usiłowało dolecieć do niego kilka supernowoczesnych samolotów myśliwskich typu F-16 oraz czarne wojskowe śmigłowce, ale już w odległości ok. pół mili od obiektu gasły im silniki i wyłączała się cała elektronika, co zmuszało pilotów do odwrotu z obawy przed katastrofalnym upadkiem.

Jest to rysunek przedstawiający przelot UFO nad Arizoną,  zamieszczona we „Flying Saucer Review” nr 2/1997.


Wśród świadków zjawiska był również Peter Davenport z Państwowego Ośrodka Zbierania Danych o UFO w Seattle, który oświadczył, że mieszkańcami Arizony wydarzenie to poważnie wstrząsnęło, unaoczniając im, że Obcy naprawdę istnieją.
Kontroler lotów z lotniska Sky Harbor powiedział, iż widział obiekt na własne oczy, ale nie widział go na ekranie radaru. Zdaniem polskich pilotów wojskowych z dużym doświadczeniem, którzy też widywali UFO w powietrzu, brak obserwacji radarowej wcale nie przesądza o niezaistnieniu obiektu w powietrzu. Przecież i my obecnie budujemy samoloty niewidzialne dla radarów, a nikt nie odmawia im materialności.
Inny obserwator, specjalista lotniczy, powiedział: „TO wyglądało, jakby było nie w pełni materialne, jakby było w innym stanie przestrzeni, światła natomiast wyglądały na realne, chociaż ich blask nie raził oczu”. Wśród obserwatorów tego dziwu panuje przekonanie, że była to demonstracja siły i potęgi, jaką dysponują obce cywilizacje odwiedzające Ziemię bez pytania nas o zgodę.
Ten niesamowity obiekt, wolno przesuwający się po niebie nad wieloma miastami, zwłaszcza gdy leciał jeszcze nisko, samą swoją obecnością likwidował pole elektryczne Đ przestawały działać wszystkie odbiorniki radiowe, telewizory i telefony. Gasły silniki samochodów, miasta pogrążały się w ciemności. Po jego odlocie wszystko wracało do normy.

Stopklatka z filmu wideo na którym
uchwycono światła na ramieniu obiektu.

Wiele osób, nie zdających sobie sprawy z charakteru zdarzenia, oskarżało władze wojskowe i lotnicze o dokonywanie jakichś „przelotów doświadczalnych obiektów” i było zdziwionych, gdy władze stanowczo temu zaprzeczały.

Konstanty Janota

Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: