Skip to content

Venom kontra UFO nad Lakenheath

17 marca 2010

13 sierpnia 1956 r o godz. 21.30 angielska wojskowa stacja radarowa typu GCA (Ground Control Approach-Naziemny Nadzór Bliskiego Zasięgu ,stosowany zazwyczaj do obserwacji samolotów schodzących do lądowania) usytuowana na wschodnim wybrzeżu Wielkiej Brytanii w miejscowości Bentwaters (kilkanaście kilometrów od Ipswich) zarejestrowała nad morzem,w odległości 40-50 km na północny wschód od Ipswich jeden , a według różnych źródeł kilka pędzących w kierunku stacji celów…

Dosłownie pędzących; obiekty te bowiem błyskawicznie śmignęły z nad morza po linii prostej nad Bentwaters. Obserwowane były także wizualnie. Po 30 sekundach lotu w głąb terytorium kraju,zniknęły z zasięgu radiolokatorów.

Prędkość  ich oceniona została na 15 000 km/godz.

Po upływie ok. 1 minuty dyżurny radarzysta (sierżant B jak podają źródła) wykrył na ekranie radaru w Bentwaters   ponownie od 12 do 15  celów lecących w stronę stacji z kierunku południowo-zachodniego , a więc z głębi lądu z kierunku odległego o ok 100 km Londynu.

Tym razem odległość była niepokojąco bliska : zaledwie 13 km. Jedyną pociechą była ich tym razem niewielka prędkość, oceniana przez operatora radaru na od 130 do 200 km/godz.

Fakt,że w ciągu zaledwie kilku minut dokonano kolejnej obserwacji na tej samej instalacji wywołał głębokie podejrzenia, co do stanu technicznego radaru. Błyskawiczna kontrola -jak to ujęto w „Blue Book”- rutynowe testy podjęte dla wykrycia potencjalnych uszkodzeń aparatury dały wyniki negatywne.

Aparatura działała bez zarzutu.

Pozostała zatem dalsza obserwacja ewentualnego rozwoju zjawiska.

Tymczasem na ekranie radaru rozgrywało ię ono w całej swej okazałości. Z bezładnej gromady punktów świetlnych wysforowały się naprzód 3 obiekty,które lecąc utworzyły równoboczny trójkąt ,o odległościach między sobą ok. 300 m, pozostałe natomiast obiekty rozproszone na obszarze około 10 km , leciały w trzech,nieregularnych grupach. Po defiladzie w takim szyku nad Bentwaters , nie zmieniając kierunku , ok. 65 km na północny wschód od stacji, a więc już nad pełnym morzem , wszystkie poszczególne echa nagle zbiegły się i połączyły w jeden bardzo silny sygnał, „kilkakrotnie silniejszy -jak zaznaczyli w raporcie operatorzy radaru-od echa bombowca B-36 w tych samych warunkach”. W dodatku ten masywny,pojedyńczy już tylko obiekt w chwilę później… zatrzymał się w powietrzu i tkwił nieruchomo nad morzem , około 20 km od linii brzegowej przez okres 15 minut.

Po tym czasie ruszył dalej w tym samym kierunku,przeleciał ok. 8 km i ponownie zatrzymał się na okres od 3-5 min (wg różnych źródeł).

W tym momencie znalazł się na skraju zasięgu radaru w Bantwaters, toteż gdy ruszył dalej, znikł z jego ekranu.

Była godzina 21.55

Zatem druga obserwacja trwała 25 minut.

O  godz. 22.00 operator tego samego radiolokatora dostrzegł nowy cel. Było to echo błyskawicznie przemieszczającego się obiektu lecącego znów od strony morza, z prędkością ok. 20  000 km/godz. , odległego ok. 50 km i zmierzającego ponownie ,dokładnie na wschód ,w kierunku bazy Bentwaters.

W ciągu 15 sekund nieznany obiekt śmignął, nie zmieniając kierunku przez cały obszar objęty zasięgiem GCA i znikł z ekranu w głębi lądu.

Przez niecałą godzinę nad Bentwaters zapanował spokój.

Jednakże ok. godz.22.55 na ekranie radaru GCA po raz czwarty tej nocy pojawił  się nieznany cel. Tym razem znów nad morzem , w odległości ok. 50 km. Tym razem prędkość celu wynosiła  ok. 6500 km/godz. Przeleciał dokładnie nad stacją  radarową i w głębi lądu wymknął się z jej zasięgu,lecąc w kierunku południowego wschodu na północny zachód. Właśnie w tym kierunku, w odległości około 70 km od Bentwaters leżała druga , brytyjska stacja radarowa , typu RATCC (Radar Air Traffic Control Center-Ośrodek Radarowej Kontroli Ruchu Powietrznego) w miejscowości  Lakenheath i ona właśnie została powiadomiona przez radarzystów z Bentwaters  o lecącym w jej kierunku tajemniczym , nocnym intruzie.

W tym momencie środek ciężkości wszystkich niezwykłych wydarzeń przesuwa się w stronę  Lakenheath.

Około godziny 00.10  stacja radiolokacyjna tej bazy odkrywa nowy obiekt w odległości ok 40 km w kierunku południowo wschodnim w okolicach Cambrigde. Obiekt , na początku obserwacji stacjonarny nagle rusza przed siebie z prędkością ok. 900 km/godz , przy czym popisuje się swymi niezwykłymi możliwościami.

Nagle rusza on z miejsca bez żadnego stopniowego przyśpieszenia,lecz od razu z olbrzymią prędkością.

W identyczny sposób zatrzymuje się w miejscu natychmiast, bez żadnego zwalniania.

Jakby tego było mało, kilkukrotnie podczas manewrów zmienia kurs o 90 stopni, tyle,że nie po łuku ,ale dokładnie pod kątem prostym, nie zmieniając w czasie takiego manewru swej prędkości.

Nie wierzący własnym oczom operatorzy radarów , po raz kolejny podejrzewając awarię radiolokatora- przełączają ekrany na MTI (Moving Target Indicator-Sygnalizator Celu Ruchomego). Urządzenie to pracuje na zasadzie żabiego oka,które dostrzega tylko przedmioty będące w ruchu. MTI na stacji radiolokacyjnej potrafi skutecznie  wyeliminować  potencjalne odbicia nieruchomych obiektów naziemnych , pozostawiając na ekranie tylko ruchome cele powietrzne.

Ale MTI w  Lakenheath nie tylko nie wygasza na ekranach zagadkowego celu ,lecz -co już zakrawa na tajemnicę graniczącą z cudem – wyraźnie wskazuje nieznany cel , nawet wtedy, kiedy on się zatrzymuje i stoi nieruchomo w powietrzu.

Wobec takiego rozwoju sytuacji dowództwo bazy radarowej w Lakenheath alarmuje dyżurne lotnictwo .

W kilka minut z bazy wojskowej w Waterbach położonej 10 km na północ od Cambrigde startuje pierwszy samolot myśliwski typu de Hawilland „Venom” i zostaje  skierowany przez stację radarową Lakenheath wprost na cel.

Pilot dolatuje na odległość ,która pozwala mu dojrzeć cel gołym okiem,po czym nagle…traci go z oczu.

Wówczas RATCC kieruje go do celu znajdującego się w odległości 16 km na wschód od Lakenheath . Po chwili pilot melduje -„mam cel na swoim radarze i utrzymuję z nim kontakt”.

Nagle, także ten obiekt w tym momencie nika zarówno z radaru „Venoma” jak i radaru stacji Lakenheath. Po kilkunastu sekundach pojawia się za…samolotem.

Ten zapierający dech w piersiach manewr został wykonany w tak błyskawicznym tempie,że nie zdążyli go dostrzec ani pilot w  powietrzu, ani radarzyści na ziemi. Ponowne echo dostrzegli operatorzy naziemni, a po chwili pilot samolotu.

Od tego momentu w ciągu 10 minut nad Lakenheath rozegrała się powietrzna bitwa , podczas której pilot „Venoma” wypróbował wszystkie znane mu ewolucje akrobatyczne , by pozbyć się intruza ustytuowanego na ogonie maszyny i ustawić go na wprost siebie.

Niestety , wszystkie wysiłki okazały się daremne.  Obydwa obiekty , obserwowane cały czas na naziemnym radarze w niezmiennej odległości od siebie wykonywały identyczne manewry ,aż zrezygnowany pilot zdecydował się na powrót do bazy.

Stanisław Barski

Towarzyszący mu cel ponownie zatrzymał się w powietrzu i znikł z zasięgu  radarów dopiero wówczas, gdy następny „Venom” , który wystartował z bazy w calu kontynuacji przejęcia nieznanego celu, wskutek nieustalonej wady silnika musiał natychmiast lądować.

Na zegarach stacji radarowych biła właśnie godzina 3.30 rano 14 sierpnia…

Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: