Skip to content

OKRUCHY DLA GŁODNYCH

17 marca 2010

R

Rządy odtajniły część raportów o  UFO !

Rządowe akta są odtajniane co 25 lub 50 lat. Dotyczy to również UFO. I choć informacje, które ostatnio ujrzały światło dzienne, nie zaspokajają naszej ciekawości w stu procentach, wystarczą, by udowodnić niedowiarkom, że opowieści o kosmitach nie można włożyć między bajki.

Najbardziej intrygująca historia dotyczy przypadku z Roswell (miejscowość w stanie Nevada, USA) – w 1947 roku rozbił się tam tajemniczy obiekt. Większość ludzi jest przekonana, że był to statek Obcych, a na pokładzie znaleziono kilku kosmitów, z których przynajmniej jeden przeżył i dostał się w ręce naukowców. Wiadomo też, że w pierwszej chwili wojskowi z pobliskiej bazy nie zaprzeczali tej interpretacji, zwłaszcza że to jeden z nich wysłał raport o UFO. A potem nagle zaczęto mówić, że na polu rozbił się balon meteorologiczny…
Wszyscy z podnieceniem czekali, jakie dane ujrzą światło dzienne, gdy CIA ujawni wreszcie w 1999 roku stare dokumenty. I co? I nic – rząd nadal twierdzi, że to nie było UFO. Co zresztą ufologów jedynie umocniło w przekonaniu, że sprawa musi być tak poważna – a nawet wstrząsająca – że rząd, nie po raz pierwszy zresztą, omija prawo.

Z przyszłości prosto w przeszłość

Wpływ na odtajnienie wojskowych akt dotyczących UFO miały zapewne najnowsze odkrycia naukowe (chociaż oficjalnie nie zostały zaakceptowane, bowiem zbyt wielki wstrząs wywołałyby w fizyce) dotyczące prędkości światła.
Według teorii względności prędkość światła jest stała i nieprzekraczalna. Tymczasem trzech fizyków, profesorowie Gunter, Nimitz i Deutsch z Wydziału Fizyki Uniwersytetu w Kolonii (Niemcy) udowodnili w styczniu 1998 roku, że można tę granicę przekroczyć – podczas wielokrotnie powtarzanych eksperymentów rozpędzali cząsteczki do prędkości aż pięciokrotnie większych. I nagle okazało się, że „wyssane z palca”, niesamowite opowieści świadków UFO i niezwykłe teorie tworzone przez badaczy tego zjawiska mają mocne podstawy naukowe, zgodne z najnowszymi poglądami fizyków, takimi jak np. realna możliwość podróży w czasie. Stephen Hawking, najsławniejszy obecnie fizyk na świecie, twierdzi, że możliwe jest, iż twórcy i pasażerowie obiektów, które my nazywamy „UFO”, są naszymi potomkami przybywającymi z przyszłości. Skoro mogą oni cofać się w czasie do okresu, w którym teraz żyjemy, to zapewne mogą też podróżować w jeszcze dawniejszą przeszłość. Wyjaśniałoby to pewną ufologiczną zagadkę. Otóż za czasów egipskiego faraona Tutmozisa III, czyli 3,5 tysiąca lat temu, ówcześni kapłani zauważyli i opisali UFO identyczne z tymi, jakie latają obecnie. Może były one nie „takie same”, lecz dosłownie „te same”, gdyż trudno byłoby przypuszczać, że w ciągu całego tego okresu nie nastąpił rozwój technologii Obcych. Wystarczy porównać nasze samoloty z początku XX wieku z obecnymi, a to tylko niecałe sto lat…

Kosmiczna bitwa nad Somalią

Nie tylko w USA nadszedł czas na ujawnianie dokumentów. Wieści, jakie nadeszły z innych krajów, są bardziej pocieszające dla poszukujących prawdy o UFO.
W Szwajcarii znany jest były wiejski nauczyciel nazwiskiem Meier, który od wielu lat twierdzi, że spotykał się wielokrotnie z ufonautami przybywającymi z gwiazdozbioru Plejady. Jest on autorem fotografii przedstawiających statki kosmiczne. Niestety, tych zdjęć było tak dużo, że wielu poważnych badaczy UFO wątpiło w ich autentyczność.
Pod koniec 1997 roku armia szwajcarska odtajniła wszystkie swoje archiwa ufologiczne, przekazując badaczom tego zjawiska ponad 170 zdjęć tych obiektów wraz z dużą liczbą raportów. Największym zaskoczeniem było jedno ze zdjęć Meiera, na którym jest UFO i samolot myśliwski. Wielu uważało je za fotomontaż, a tu nagle opublikowano raport pilota tego samolotu, który widział ten obiekt.
Z kraju, z którego najrzadziej dochodziły jakiekolwiek wiadomości o obserwacjach UFO, czyli z dawnego ZSRR, również zaczęły napływać raporty. Szef sztabu generalnego rosyjskiej obrony przeciwlotniczej, mającej kontrolę nad 1/6 obszaru całego świata, podał do wiadomości, że 21 marca 1990 roku najszybsze samoloty pościgowe bezskutecznie usiłowały dogonić obiekt o średnicy 150 metrów. Według aparatury naziemnej leciał on z prędkością 5000 km/godz.
Już w 1990 roku belgijskie lotnictwo wojskowe przekazało ufologom pełny materiał o wielu przelotach UFO. I tak, w nocy z 30 na 31 marca 1990 r. zaobserwowano dwa wielkie pojazdy. Dwa samoloty pościgowe F-16 nie potrafiły ich dogonić. W pewnym momencie obiekty, pędząc z prędkością 1750 km/godz., zeszły lotem nurkowym z 2770 metrów na 1200 metrów i… znikły. Co znaczy ten wyczyn? Maszyny miały prędkość 486 metrów na sekundę. Czasami, tkwiąc w przestrzeni nieruchomo, nagle osiągały prędkość 1500 km/godz., co oznacza przeciążenie rzędu 43 G. Człowiek, zeskakując z wysokości 4 metrów, uzyskuje przyśpieszenie równe 1 G. Astronauci startujący w rakietach ledwie wytrzymują przeciążenie 5-7 G. Jakikolwiek ziemski obiekt, startując z przyspieszeniem 43 G, momentalnie rozpadłby się na drobne kawałki.
O tym, że odwiedzają nas istoty należące albo do różnych cywilizacji, albo do wrogich sobie obozów (albo jedno i drugie), możemy się przekonać na podstawie doniesień władz somalijskich. Somalia leży w Afryce, na południe od Sudanu. 5 i 7 grudnia 1995 roku doszło tam do bitwy pomiędzy dwoma różnymi UFO. Trudno określić, która strona wyszła z niej zwycięsko, skoro nawet nie wiemy, kto z kim i dlaczego walczył. W każdym razie w ciągu tych dwóch dni na jasnym niebie widać było dwa błyszczące „talerze” wysyłające ku sobie strumienie jakiegoś promieniowania.
Potem obserwatorzy usłyszeli dwie ogłuszające eksplozje, które wywołały u okolicznych mieszkańców chorobę podobną do popromiennej, pomimo że nie stwierdzono promieniowania radioaktywnego. Objawiała się ona dusznościami, gwałtownym kaszlem i silnymi bólami głowy. Najdziwniej zachowywały się zwierzęta domowe, gdyż wiele z nich zdziczało i uciekło.
Tydzień wcześniej, bo 28 listopada 1995 roku, UFO, podobne do jednego z somalijskich, zostało zauważone nad lotniskiem w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Każdego roku pojawiają się nowe dowody na rzeczywiste istnienie UFO. Być może są ludzie, którzy znają o nim prawdę i być może kiedyś wszyscy ją poznają. A może wszyscy już ją znamy, tylko nie chcemy uwierzyć?

Kazimierz Bzowski

Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: