Skip to content

MIASTO WIZJONERÓW

17 marca 2010

Czy mieszkańcy Sulechowa poddawani są eksperymentom przez Obcych?


Kontakt kosmitów z ludźmi – obraz Alicji Ziętek namalowany pod wpływem wizji.

W Sulechowie ludzie nieustannie widują UFO i mają wizje – także religijne. Nasza redakcja otrzymała list od zaniepokojonego mieszkańca miasta. Na miejsce pojechała Alicja Ziętek, która sama ma podobne doświadczenia i jest jasnowidzem.

Wyjechałam rankiem z Warszawy do Sulechowa, trasą Kutno-Konin-Września. Między Wolszynem a Sulechowem ja i towarzyszący mi ludzie przeżyliśmy dziwne doświadczenie: zauważyliśmy, że nasze głosy mają zniekształcone brzmienie. Dźwięk modulował i zamiast iść w eter, wracał i załamywał się. Przydałoby się, by zjawisko to zbadali naukowcy…
Na miejscu już czekali na nas mieszkańcy, którzy chcieli podzielić się swoimi obserwacjami NOL-i, a także opowiedzieć o własnych doświadczeniach w kontaktach z innym wymiarem. Nie przypuszczałam, że to, co usłyszę, będzie aż tak niesamowite.

Światła na niebie

Na zorganizowane spotkanie mieli przybyć ci sulechowianie, którzy coś widzieli lub przeżyli. Ku mojemu zaskoczeniu to nie była jedna czy dwie osoby – w mieszkaniu zebrało się kilkanaście osób, na tyle odważnych, by przed innymi przyznać się, że dzieje się z nimi coś dziwnego.
– Napisałem do redakcji, bo te niesamowite zjawiska nasilają się – powiedział właściciel mieszkania. – Ja i moi znajomi widzieliśmy dziwne, pulsujące światła na niebie od strony Kargowa. Innym razem coś świecącego na niebie pojawiło się od strony wieży ciśnień, zatoczyło koło w kierunku Kargowa i poleciało na północ. Słowa gospodarza przełamały początkową sztywność zebranych. Zaczęli jeden przez drugiego opowiadać o swoich przeżyciach. Widziałam, że to wszystko kłębi się w nich i domaga ujścia.


Wieża ciśnień w Sulechowie – nad nią często widać dziwne światła.

– Widziałam to ja i mój syn. Te obiekty pojawiają się od dawna, ale od dwóch lat jest ich więcej – stwierdziła Anna W.
Inni to potwierdzili. Ale wkrótce okazało się, że mieszkańców Sulechowa od wielu lat spotykają o wiele dziwniejsze przygody. Z jakiegoś powodu w tym mieście zwykli ludzie miewają wizje religijne, przeżywają doświadczenia wyjścia z ciała.

Wędrówki po kosmosie

– Miałem wtedy 5 lat – opowiada cichym głosem Krzysztof W. – Pamiętam to jak dziś. Na niebie ujrzałem wielką jasność, w środku krzyż otoczony gałązkami z sosen i czerwonymi różami. Wyglądało to pięknie. Od tamtej pory przez lata nie opuszczało mnie poczucie, że wokół mnie dzieje się wiele tajemniczych rzeczy. Pociągały mnie one. Nie ukrywam, że mimo wizji grzeszyłem. W końcu zachorowałem na serce i wtedy dopiero się zmieniłem.
Krzysztof W. zamilkł na chwilę.
– Gdy wyzdrowiałem, zacząłem doświadczać czegoś niezwykłego. Wiele razy opuszczałem ciało, wędrowałem po kosmosie. Widziałem różne planety, inne cywilizacje. Pamiętam piękną planetę, na której ludzie uprawiali warzywa, hodowali ryby. Tamtejszy Kościół za swój symbol mocy boskiej miał nie krzyż, lecz kulę. Dlaczego, nie wiem.
– Było to w 1985 roku – opowiada mieszkanka Sulechowa. – We śnie ujrzałam Matkę Boską. Było to tak wyraźne, jak na jawie. Podała mi do rąk dziecko. Parę tygodni później naprawdę nosiłam już dziecko – byłam w ciąży. I zawsze przed narodzinami każdego z trójki moich dzieci miałam wizje. Potem zaczęły dotyczyć one i śmierci – przed odejściem babci widziałam we śnie martwego Jezusa. Babcia czuwa nade mną, wiem to. Na dzień przed tym, jak mój syn przez pomyłkę połknął truciznę, śniła mi się babcia. Widziałam, jak bierze chłopca, a potem mi go oddaje. Dlatego, gdy mój syn walczył ze śmiercią po zażyciu trucizny, wiedziałam, że przeżyje. W 1993 r. po raz pierwszy miałam wrażenie, że opuszczam ciało i wędruję do domu koleżanki. Wkrótce dowiedziałam się, że zmarł jej mąż. To doświadczenie bardzo mnie przeraziło. Po tym przypadku, zawsze kiedy w swoich snach widzę kogoś znajomego, to później okazuje się, że umiera ktoś bliski tej osoby. To mnie przeraża.

Diabły czy aniołowie?
Łączenie zjawiska UFO z objawieniami świętych nie jest takie rzadkie, zwłaszcza wśród ortodoksyjnych katolików. Można tu zauważyć ciekawą prawidłowość – autorzy książek o UFO pochodzący z kręgów protestanckich czy laickich zazwyczaj nie poddają w wątpliwość hipotezy, że są to istoty z krwi i kości, powstałe w wyniku ewolucji, jak my. I nieważne, kim się okażą – mieszkańcami innych planet czy naszymi potomkami (zresztą jedno drugiego nie wyklucza, świadkowie donoszą o kontaktach z różnymi rasami).
Natomiast katoliccy autorzy książek często twierdzą, że pasażerowie UFO to demony. Tylko niewielu sądzi, że to aniołowie. Na przykład Clifford Wilson wierzy, że agenci szatana porywają ludzi do UFO i zmieniają ich w agentów ciemności, którzy mają przygotować świat do wojny ostatecznej – Armageddonu. Również Kelly L. Sergraves sądzi, że kosmici to upadłe anioły na usługach szatana, które mają zdeprawować ludzi i odciągnąć ich od Boga.
Po drugiej stronie stoi Billy Graham, najsłynniejszy amerykański ewangelista telewizyjny. Ten znów głosi wszem i wobec, że kosmici są „zadziwiająco podobni do aniołów”, a na Ziemię przybywają, by przygotować przyjście Jezusa.

Opowieści ciągnęły się i ciągnęły. Jedni mówili o duchach nawiedzających ich domy, inni o wędrówkach astralnych. Pokazywali miejsca, nad którymi widzieli NOL-e. Byli niespokojni, przestraszeni. Wiedzieli, że w mieście jest wielu ludzi, którzy przeżywają to samo, co oni, ale z różnych powodów nie przybyli na spotkanie.
– Moja koleżanka niezwykle silnie reaguje, gdy nad miastem latają świecące obiekty – opowiada pani T. – Jeszcze zanim się pojawią, dostaje torsji i mdleje. Potem w jej domu pojawiają się jakieś rzeczy, które wkrótce znikają, albo inne zmieniają swoje miejsce. Kiedyś zatrzymała się przed samochodem, którego inni nie widzieli. Przeżywa koszmary, w których nawiedzają ją kosmici. Jest przekonana, że ją porywają. Żeby pani ją widziała, jak ona w tym czasie wygląda: jeden kłębek nerwów. A kiedy nie ma tych świetlistych kul, jest zwykłą zdrową dziewczyną.

Manipulacja ludzkim umysłem

To, co usłyszałam w Sulechowie, współgrało z informacjami docierającymi do mnie z innych rejonów kraju. Największe nasilenie zjawisk nastąpiło w 2000 i 2001 roku. Ostatnie widziane tu NOL-e pojawiły się w tym samym czasie, kiedy w Wylatowie zauważono na polach kręgi zbożowe. A Wylatowo  znajduje się w końcu nie tak daleko.
Najbardziej zainteresowało mnie to, że tak wielu ludzi, tak bardzo się od siebie różniących, ma podobne doświadczenia. Przez długi czas zmagali się z nimi samotnie, żyjąc w lęku o zdrowie swego umysłu. Teraz już wiedzą, że nie są sami, i to nie ich umysł szaleje.
Z zebranych danych wynika, że zmienione stany świadomości wszystkich świadków uzależnione są od owych zjawisk. Lecz co to wszystko znaczy?
Kiedyś, gdy ktoś miał święte objawienie, był przekonany, że przemówił do niego Bóg. Teraz wiemy zbyt wiele na temat mózgu i możliwości jego oszukania, by móc stanowczo stwierdzić, że np. wizje Madonny są prawdziwym objawieniem. Nawet my, Ziemianie dysponujemy już taką techniką, za pomocą której możemy wmówić każdemu, co tylko zechcemy. Bardzo trudno jest odróżnić boskie przesłanie od przesłania nadanego z nieznanej latającej maszyny. Zwłaszcza gdy świadkowie donoszą o pojawianiu się świateł na niebie, gdy część ludzi zamiast Jezusa widzi kosmitów…
Czy mieszkańcy Sulechowa poddawani są jakimś psychologiczno-socjologicznym eksperymentom? Ta sprawa nie może być nam obojętna, gdyż mamy tu do czynienia z manipulowaniem ludzką świadomością w jakimś określonym celu. I nawet nie wiemy, czy cel tej manipulacji jest szlachetny, czy nie…

Alicja Ziętek
imiona i inicjały nazwisk
bohaterów reportażu zostały zmienione



Fotografia UFO nad TopolewkąBaza UFO na Syberii?

Mieszkańcy wsi Topolewka w pobliżu Tomska na Syberii od połowy lat 60. XX wieku nękani są przylotami UFO. Tam właśnie w roku 1966 miała miejsce katastrofa sporego dyskoidalnego obiektu, o którym mówiono, że z jego wnętrza wydobyto kilku żywych ufonautów.
Po tym incydencie co kilka miesięcy nocami nad wsią widać niezidentyfikowane obiekty. Czasami mieszkańcy mają wrażenie, że pali się tajga, lecz następnego dnia nie ma żadnych śladów „pożaru”. Tamtejsi myśliwi polujący w tajdze widują te zjawiska, ale boją się o nich rozmawiać z obcymi, bo zdarzały się przypadki ginięcia bez śladu gadatliwych – przy czym to nie kosmici byli sprawcami uprowadzeń…
Jesienią 1997 roku jeden z myśliwych zabierał ze sobą do lasu aparat fotograficzny, gdyż zorientował się, że za dobre zdjęcia zwierząt może dostać więcej pieniędzy niż za martwe stworzenia. Miał szczęście – pewnej nocy był świadkiem pojawienia się nisko nad ziemią olbrzymiego, dyskoidalnego obiektu, błyskającego miarowo światłami umieszczonymi na obwodzie…
Zrobił jedno zdjęcie obiektu, zanim ten odleciał. Fachowcy, którzy obejrzeli fotografię i kliszę potwierdzają jej autentyczność. Obliczają, że UFO miało co najmniej 70 metrów średnicy…Konstanty Janota


Robert I. Sarbacher

Największa tajemnica rządu USA

Amerykańskie badania nad bombą wodorową prowadzone w latach 40. i 50. XX wieku były niezwykle tajne. Jednak na specjalnej liście tajnych spraw wyższe o 2 punkty miejsce miał raport z katastrofy w Roswell. Dlaczego? W końcu podobno rozbił się tam balon meteorologiczny…

15 września 1950 roku w Waszyngtonie inżynier Wilbert B. Smith z kanadyjskiego ministerstwa transportu sporządził notatkę ze spotkania z amerykańskim fizykiem Robertem I. Sarbacherem, doradcą amerykańskiego Departamentu Badań Obronnych i Postępu. Grupa naukowców z obu krajów rozmawiała na różne tematy, lecz w końcu Kanadyjczycy spytali Sarbachera o katastrofę w Roswell z 1947 roku. Sprawa była świeża, wszyscy pamiętali najpierw szok, artykuły w prasie, wywiady ze świadkami. Pamiętali też gwałtowną reakcję wojska i oświadczenie, że to nie UFO wylądowało tylko rozbil się balon meteorologiczny itp.

UFO istnieje!

Zebrani w Waszyngtonie na rutynowym spotkaniu naukowcy znali się dobrze, wszyscy mieli dostęp do różnych tajemnic. Sarbacher więc nie miał powodu kłamać. Potwierdził, że UFO istnieje i że katastrofa w Roswell miała miejsce. Opowiedział o pracy amerykańskich naukowców nad zdobytą w wyniku katastrofy technologią Obcych: Nie byliśmy w stanie powtórzyć tego, co oni robili. (…) Wiemy jedynie, że nie my ich stworzyliśmy i jest prawie pewne, że nie pochodzą z Ziemi (…) Sprawa z Roswell została utajniona o 2 punkty wyżej niż bomba wodorowa. Właściwie jest to największa tajemnica rządu USA.
Sarbacher nie brał bezpośredniego udziału w pracach nad UFO. Stwierdził tylko, że członkiem programu był m.in. szef Departamentu Badań Obronnych Vannevar Bush, naukowcy: Johnson Neumann i J. Robert Oppenheimer, jeden z ojców bomby atomowej. Sarbacher czytał czasami materiały dotyczące UFO i brał udział w odprawach w lotnictwie.

Zbudowani jak owady

W 1983 roku tajną notatkę inż. Smitha znalazł w jego papierach kanadyjski ufolog Arthur Bray. Smith nie żył już od 1961 roku, więc ufolodzy zwrócili się do samego R.I. Sarbachera. Ten w liście do Williama Steinmana potwierdził wszystko.
Na przykład napisał, że piloci, którzy wtedy oblatywali zdobyczne maszyny Obcych byli zazwyczaj drobnej budowy. Musieli wytrzymać ogromne przeciążenia i hamowania pojazdów. Anatomopatolodzy, którzy robili sekcję zwłok kosmitów wspominali, że Obcy mają konstrukcję szkieletów podobną do niektórych ziemskich owadów.
Sarbacher potwierdził, że w Roswell wydarzyła się tylko jedna z wielu katastrof UFO (część statków została zestrzelona przez wojskowe samoloty). Naukowiec nie rozumie, dlaczego utajniono całą sprawę. Być może dlatego, że na wynikach badań nad technologią kosmitów można nieźle zarobić – Sarbacher twierdzi, że np. niektóre superlekkie i superwytrzymałe materiały używane w wojskowej technologii pochodzą właśnie z laboratoriów zajmujących się odkrywaniem tajemnic UFO.

Strona główna

źródło : „Gwiazdy Mówią”

Advertisements

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: