Skip to content

Hipnoza – pomost między wcieleniami

17 marca 2010

Jeśli cierpisz na dziwne lęki, miewasz koszmarne sny albo czujesz, że nie możesz dać sobie z sobą samym rady, a świat Cię przeraża – to może przyczyną tego stanu rzeczy są wydarzenia, które zaistniały w Twoich poprzednich wcieleniach? Wtedy pomóc Ci może jedynie regresja hipnotyczna.

ilustracja Hipnozę stosowano już w starożytności. Dosyć biegle posługiwali się nią także szamani i czarownicy, którzy na innych kontynentach żyli w czasach, gdy Europę spowijał gęsty mrok Średniowiecza. Dla Europy hipnozę odkrył urodzony w 1733 r. austriacki lekarz Franz A. Mesmer. Ignorując oskarżenia o herezję i szarlatanerię, Mesmer, a zwłaszcza jego uczeń, markiz de Puysegur jako pierwsi w nowożytnych czasach podjęli badania nad metodami leczenia bliskimi współczesnej hipnozie. Do medycyny oficjalnie wprowadził ją XIX-wieczny angielski psychiatra James Braid.
Hipnoza jest stanem skupionej uwagi, który pozwala – jak podczas medytacji – na bezpośredni kontakt z własną podświadomością. W trakcie hipnozy jesteśmy świadomi otaczającej nas rzeczywistości, ale równocześnie możemy bez przeszkód penetrować najgłębsze warstwy naszego umysłu, które w normalnych warunkach są dla nas niedostępne. Jest to o tyle ważne, że właśnie w podświadomości spoczywają dokładne wspomnienia z każdej chwili naszego życia. A psychotyczne zachowania pacjentów – jak to odkrył słynny austriacki psychiatra Zygmunt Freud – często są efektem dawno zapomnianego urazu odniesionego w dzieciństwie. Wprowadzenie pacjenta w stan hipnozy i znalezienie w jego podświadomości traumatycznych (wstrząsających) zdarzeń, a następnie ich analiza, na ogół usuwają wszelkie psychiczne zaburzenia. Dzisiaj metoda ta, zwana regresją hipnotyczną, należy do standardowych technik psychoanalitycznych.

Sięgnąć poza narodziny

Chociaż większość psychiatrów i psychoanalityków uważa hipnozę regresywną za uznany i normalny sposób sięgania w przeszłość pacjenta, to jeszcze w latach 60. naszego wieku wielu krytycznie nastawionych naukowców traktowało jako absurdalne relacje kolegów o przywróceniu hipnotyzowanym osobom pamięci z okresu życia płodowego.
Mimo niewybrednych ataków, mniej skostniali w poglądach, za to bardziej światli terapeuci poszli znacznie dalej: poza granicę poczęcia. I oto zamiast relacji o pustce i niebycie, usłyszeli od pacjentów opowieści o ich wcześniejszym życiu – życiu w zupełnie innym ciele.

Okazało się przy okazji, że w pewnych przypadkach urazy, które były przyczyną obecnych problemów zdrowotnych, powstały o wiele wcześniej niż w dzieciństwie. Ich korzenie sięgały aż do poprzedniego wcielenia lub nawet – kilku wcześniejszych wcieleń.

Odblokowana dzięki hipnozie podświadomość badanych osób ukazywała zapamiętane zdarzenia sprzed setek czy nawet tysięcy lat.
I w taki to właśnie sposób uznana na całym świecie naukowa technika leczenia regresją hipnotyczną, a w konsekwencji terapia poprzednimi wcieleniami, stała się doskonałym narzędziem do udowodnienia „nienaukowej” teorii reinkarnacji.

W kręgu inkarnacji

W każdym z nas tkwią uśpione w podświadomości wspomnienia sięgające wielu wcieleń wstecz – napisała w jednej z książek hipnoterapeutka Dolores Cannon. – Złe związki międzyludzkie nie dające się wyjaśnić w życiu obecnym, mogą często mieć przyczynę w dramatycznych wydarzeniach z poprzednich wcieleń.
Relacje z seansów hipnotycznych, które przeprowadzili i opisali cieszący się autorytetem lekarze: R. Moody, M. Morse, I. Stevenson, E. Kubler-Ross, P. Perry i inni, dają nam pełny obraz zaburzeń emocjonalno-psychicznych, z jakimi spotyka się medycyna, i stanowią swoistą wędrówkę po kolejnych wcieleniach pacjentów. Dr Brian Weiss przytacza np. historię ekshibicjonisty onanizującego się w samochodzie. Poszukując przyczyn takiego zachowania, Weiss odkrył, że w dzieciństwie mężczyzna ów miał podobne kontakty z matką, co wyrobiło w nim nawyk masturbacji w konkretnych okolicznościach. Głębsza regresja ujawniła, że również w poprzednim wcieleniu pacjent, będąc dzieckiem, był wykorzystywany jako obiekt zabaw seksualnych przez siostrę, w której rozpoznał… swoją obecną matkę.
Inny pacjent, Alvin, należał do pokolenia młodych idealistów, wychowanych w środowisku przestrzegającym surowych zasad moralnych. Już jako dziecko wolał bawić się lalkami niż grać w baseball. Gdy wkroczył w okres dojrzewania, zaczęły fascynować go kobiece fatałaszki. Potajemnie kupował damską bieliznę, którą czasem nosił. Przed sobą tłumaczył ten fakt niewinnym fetyszyzmem. Nawet nie dopuszczał do siebie myśli, że jest transwestytą.
Będąc studentem, zakochał się w koledze, starszym o rok Gabrielu. Wtedy zrozumiał, że jego orientacja seksualna nie jest zgodna z wpojonymi mu zasadami. Wpadł w depresję, zaczął pić. Pewnego wieczoru, przebrany za kobietę, trafił do baru, gdzie grupka podpitych mężczyzn zmusiła go do odbycia z nimi stosunków oralnych. „Myślałem, że po czymś takim nie będę mógł spojrzeć w lustro – oświadczył lekarzowi. – Tymczasem stało się inaczej. Postanowiłem w ten właśnie sposób zdobyć miłość Gabriela”.
Zapytana o przyczynę obecnych problemów, podświadomość Alvina wyłowiła z pamięci wspomnienia z jego życia we Francji, w okresie panowania Ludwika XII, czyli sprzed pięciuset lat. Był wówczas damą na dworze króla i jedną z jego faworyt, ale nie cieszył się długo łaskami władcy. Chociaż utracił wpływy i znaczenie, z radością przyjął taki obrót sprawy, bo nieco wcześniej obdarzył uczuciami lokaja, który współcześnie był Gabrielem. Wkrótce dworzanie odkryli ich płomienny romans i oboje zostali skrytobójczo zasztyletowani.
Ciekawe, że we wszystkich inkarnacjach na przestrzeni dwóch tysięcy lat, które przebadał terapeuta, Alvin zawsze występował jako kobieta. Aż w 11 na 27 wcieleń związany był z Gabrielem. Pięciokrotnie był jego żoną, dwukrotnie matką i córką, a po razie siostrą oraz babką. Oprócz związków krwi zwykle łączyła ich także miłość fizyczna, za co w trzech przypadkach musieli zapłacić życiem, kiedy społeczność odkryła ich kazirodcze stosunki. Po trwającej siedem miesięcy terapii Alvin zaakceptował siebie w męskiej roli i został przyjacielem Gabriela.

Czy żyje się tylko raz?

Regresja hipnotyczna jest niebezpieczną metodą terapeutyczną. Przeprowadzona nieumiejętnie może wyrządzić pacjentowi więcej szkody niż pożytku – dlatego tak niewielu psychiatrów się jej podejmuje. Znani na świecie terapeuci zajmujący się regresją to między innymi: Dr Helen Wambach, Raymond Moody, Poul Solomon, Lyn Buess, Wiliam David, a w Polsce: m.in. dr Bożena Figarska ze Szczecina (lekarz psychiatra) i prof. dr hab. Lidia Stawowska (psycholog) z Katowic, która w publikacji „Z otchłani zapomnienia, życia i śmierci. Studia nad reinkarnacją i przeżyciami w czwartym wymiarze” przedstawia wyniki swojej pracy z hipnozą regresyjną oraz hipnozą reinkarnacyjną i porównuje je z badaniami innych naukowców na świecie. Ta lektura nawet największych sceptyków zmusi do zastanowienia się nad pytaniem: „czy żyjemy tylko raz?”.

Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: