Skip to content

Bliskie spotkania- artykuł archiwalny

17 marca 2010

Z tajnych archiwów

BLISKIE SPOTKANIA III STOPNIA

Komu wierzyć? Ufologom przedstawiającym rządowe, tajne dokumenty – czy właśnie władzom, od lat zaprzeczającym, jakoby kiedykolwiek doszło do kontaktu z Obcymi? W co wierzyć? Że skoro nie widzimy na niebie codziennie przelatujących UFO, a w CNN i „Wiadomościach” nic o tym nie mówią, to Obcych na Ziemi nie ma? A może mają powód, by nie rzucać się zbytnio w oczy?

Według badań opinii publicznej, w istnienie we wszechświecie wysoko rozwiniętych cywilizacji (oprócz ziemskiej) wierzy ok. 70% ludzi – w tym ok 40% naukowców. Średnio ok. 45% ludzi (różnie to wygląda w różnych krajach) jest przekonanych, że Obcy od dawna odwiedzają Ziemię. Wielu z nich twierdzi, że byli porywani przez kosmitów – niektórzy wielokrotnie, przez wiele lat – i poddawani badaniom medycznym. Ufolodzy i psychiatrzy – leczący porwanych z zaburzeń psychicznych powstałych w wyniku przeżytego szoku, np. słynny „lekarz uprowadzonych” dr Mack – twierdzą stanowczo, że kosmici istnieją i należą do różnych ras z różnych planet.
A tymczasem oficjalnie nic się na ten temat nie mówi. Rządy prowadzą totalną politykę zaprzeczania. Twierdzą, że wszystko to wymysły chorych, nawiedzonych i pragnących przeżyć swoje „pięć minut”.
Badacze tego problemu przedstawiają w odpowiedzi dokumenty zdobyte – jak twierdzą – z trudem i często z narażeniem życia. Co jakiś czas odzywa się jakiś emerytowany szpieg, oficer wywiadu czy pilot, twierdzący, że ma dowody na… współpracę rządów z kosmitami.

Inwazja na Ziemię

Czy słynny film Stevena Spielberga „Bliskie spotkania III stopnia” to czysta fikcja? Wydawałoby się, że tak, ale były amerykański agent wywiadu morskiego Milton William Cooper twierdzi, że nie. Według niego, film jest zbeletryzowaną relacją z autentycznego spotkania załogi olbrzymiego UFO z władzami amerykańskimi. O tym wydarzeniu opowiada w swojej książce, napisanej w 1991 roku, gdy minął już 25-letni okres utajnienia.


Kadr z filmu „Bliskie spotkania III stopnia”, przedstawiający tajny kontakt Ziemian z kosmitami.

Działo się to w 1963 roku. Amerykańscy astronomowie wykryli zbliżającą się do Ziemi eskadrę olbrzymich statków kosmicznych nieznanego pochodzenia. Natychmiast przekazano tę informację rządowi USA, a potem Rosjanom, gdyż liczono się z inwazją na naszą planetę. Naukowcy obliczyli, że eskadra dotrze do Ziemi dopiero za jakiś czas. Założono wtedy w Genewie grupę pod kryptonimem „Bildberg Group”, której zadaniem miało być koordynowanie obrony Ziemi przez wiele armii różnych państw świata.
Zanim jednak ta wielka armada dotarła w pobliże naszej planety, na pustyni Mojave, w amerykańskiej bazie lotniczej Edwards, zwanej wówczas „MUROC”, wylądował ponoć duży statek kosmiczny z załogą istot podobnych do ludzi, z rasy zwanej przez ufologów nordykami. Ostrzegli oni władze Ziemi przed grożącym najazdem ze strony innej, wrogo nastawionej rasy zwanej szarakami, istot o wielkich głowach, chudych ciałach i wzroście około 1,2 do 1,6 metra. Nordycy zaoferowali pomoc, pod warunkiem, że ludzie zniszczą całą posiadaną broń atomową i jądrową. Władze wojskowe USA odrzuciły tę – ponawianą co jakiś czas – propozycję, gdyż bardziej od inwazji szaraków obawiały się ZSRR.

Zdradziecki układ Ziemian z szarakami

Jak twierdzą ufolodzy, Amerykanie o szarakach wiedzieli od dawna. Podobno jeden z ich statków wylądował w bazie Edwards już w 1954 roku. Kosmici byli uprzedzeni o tym, że USA ma broń atomową. Wśród ufologów krąży pewna historia jeszcze z czasów II wojny światowej. Otóż w 1942 roku, podczas sesji parlamentu szwedzkiego, ze ściany wyszły dwa szaraki. Mechanicznym głosem (czyżby translator?) istoty te ponoć oznajmiły, że Szwecja, jako kraj neutralny, powinna wpłynąć na USA, by te nie bawiły się atomami. Wkrótce potem Amerykanie przeprowadzili pierwszą próbną eksplozję atomową.
Wróćmy do roku 1954 i do bazy Edwards. Szaraki wcale nie żądały od Ziemian, by pozbyli się arsenału jądrowego, tylko zawarły z władzami wojskowymi układ, na mocy którego mogły prowadzić na Ziemi badania naukowo-medyczne oraz zabierać ludzi na pokład swych statków w celu dokonywania doświadczeń genetycznych – pod warunkiem jednak, że będą ich później wypuszczać całych i zdrowych. Układ ten, jak podaje Cooper w swojej książce, podpisał ówczesny prezydent USA – Eisenhower.

Pilnuje ich jądrowy Excalibur
W jaki sposób wojskowi zamierzają kontrolować Obcych, trzymać ich w ryzach? Otóż Milton Cooper posiada podobno dowody na to, że w pobliżu zakładanych przez Obcych baz, Amerykanie umieszczają pod ziemią niezwykły pocisk jądrowy o nazwie „Excalibur”, zdolny drążyć ziemię w głąb nawet do 1000 metrów i wybuchnąć tam z siłą 1 kilotony, czyli 1000 ton trotylu. Taka eksplozja tworzy pustą komorę o średnicy 200 metrów, zaś promieniowanie gamma zabija wszystko w promieniu 5 km. I jeśli kosmici zaczną być niebezpieczni, wystarczy nacisnąć guzik…

Portret szaraka zrobiony na podstawie zeznań porwanych.

Zgodzono się także, by ufonauci założyli na terenie USA podziemne bazy. Podobno istnieje ich w tej chwili aż 75, w tym jedna bardzo duża pod miastem Dulce w stanie Nowy Meksyk. Inne są zlokalizowane zazwyczaj na terenie rezerwatów Indian.

Cel uświęca środki

Oczywiście, można się oburzać na takie insynuacje, bo przecież „niemożliwe jest, by wojskowi pozwolili Obcym na męczenie przedstawicieli swojej własnej rasy!”. Tu uwaga: z innych dokumentów jasno wynika, że w XX wieku naukowcy z wojskowych laboratoriów wielokrotnie eksperymentowali z nowymi broniami na nieświadomych niczego obywatelach własnych państw (tak było np. w Chinach, USA czy ZSRR). Rozpylanie broni chemicznej, testowanie szczepionek, wpływanie na psychikę za pomocą specjalnie modulowanych częstotliwości i sprawdzanie, jak zareagują cywile (np. afera Montauk, USA). To są fakty, znane i uznane, które dobitnie świadczą, jak mało są przestrzegane prawa zwykłych obywateli i że w oczach wojskowych cele uświęcają każde środki!
A jaki cel przyświecałby rządom podpisującym owe zdradzieckie umowy i utajniającym istnienie tak wymarzonego przez wszystkich KONTAKTU?
Odpowiedź jest jedna: gra idzie o zwycięstwo w wyścigu technologicznym. A przede wszystkim o władzę i pieniądze. Czyli o to, co zwykle. Amerykański oficer do zadań specjalnych Richard C. Duty oświadczył, że rząd USA w ramach projektu SIGMA utrzymuje stałe kontakty z ufonautami. W zamian za zgodę na założenie baz na Ziemi i na prowadzenie „doświadczeń” na ludziach, kosmici udostępnili niektóre swoje technologie, np. pozwalające na budowę pojazdów antygrawitacyjnych. Linda Moulton Howe, znana amerykańska badaczka twierdzi, że Duty pokazał jej oficjalny dokument stwierdzający istnienie takiej umowy. Był on datowany na 25 kwietnia 1964 roku, i podpisany przez ówczesnego prezydenta USA, Lyndona Johnsona.

Kazimierz Bzowski

Spotkanie z sumeryjskimi bogami
Jak wynika z dokumentów publikowanych w różnych książkach, władze wojskowe USA wielokrotnie spotykały się z kosmitami (podobno w słynnej Area 51, na tajnych, podziemnych poziomach wielopiętrowej bazy ziemscy naukowcy do dziś współpracują z Obcymi). Badacz amerykański, Robert Emenegger twierdzi, że np. w bazie Holloman sfilmowano rozmowy z humanoidami podobnymi do ludzi, lecz mającymi większe niż my nosy, a także oczy ze źrenicami pionowymi jak u kota lub gada. Jego zdaniem, są oni bardzo podobni do „bogów z kosmosu”, których opisy znajdujemy na glinianych tabliczkach sumeryjskich i akadyjskich sprzed 6 tysięcy lat.
Naturalnie, kosmici nie ograniczali się jedynie do kontaktów z USA. Podobno również Rosjanie próbowali wykorzystać wiedzę i techniczne możliwości Obcych. Niestety, za żelazną kurtynę przedostają się nawet dzisiaj zaledwie strzępy informacji. Najgłośniejszym echem odbiła się sprawa zlikwidowania przez lotnictwo rosyjskie bazy Obcych w Mongolii w 1970 roku, o czym już wspominałem na łamach Gm.
Ostatni znany kontakt ufonautów z władzami różnych krajów zdarzył się w roku 1980, gdy z odmianą szaraków zwanych insektoidami, spotkał się w Anglii brytyjski generał Wiliams. Na razie nie wiemy, o czym rozmawiali…

Kazimierz Bzowski

Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: