Skip to content

Pozaziemska inteligencja

13 marca 2010
Czy można na temat pozaziemskiej inteligencji pisać od strony naukowej? Czy samego tematu nie należy włożyć między bajki lub, co najwyżej, do działu fantastyki i psychologii? Może nawet psychiatrii? Takie pytanie może nasunąć się wielu Czytelnikom na sam widok tytułu tej notki.
A jednak można. Bo czymże jest nauka? Nauka jest tym czym zajmują się naukowcy stosując naukowe metody. Nauka to badania. Jedne z tych badań doprowadzą do poszerzenia naszej wiedzy, inne okażą się bezpłodne. Ale to pokaże dopiero przyszłość. Aprioryczne eliminowanie kierunków badań jest z nauką sprzeczne i nauce szkodzi. Nauka rozwija się w atmosferze wolności myśli. Gdy nakłada się myśli naukowej kaganiec, gdy nauką zaczyna się w ten sposób „sterować”, wtedy wynikiem jest zastój, korupcja i degeneracja. Zjawiska te są dziś dobrze znane i uważny Czytelnik zna je zapewne z tu i ówdzie pojawiających się, choć zwykle szybko znikających doniesień medialnych.
W notce „Tajemnica RosettyKAP poprosił mnie bym rzucił okiem na doniesienie w Daily Telegraph zatytułowane „Aliens ‚already exist on earth’, Bulgarian scientists claim”, a mówiące o tym, że bułgarski uczonyProf. Lachezar Filipov z Instytutu Badań Kosmicznych w Sofii stanął na czele zespołu stawiającego sobie za cel odkodowanie sygnałów i nawiązanie kontaktu z pozaziemską inteligencją. Doniesienie w Daily Telegraph zawierało m.in. stwierdzenie Filipova
„Poza-ziemianie są krytyczni jeśli idzie o amoralne zachowanie się Ziemian gdy idzie o naruszanie naturalnych procesów.”
W prasie pojawiają się często doniesienia niesprawdzone, mijające się z prawdą lub wręcz mające na celu jedynie dezinformację. Stąd każde doniesienie prasowe należy sprawdzić, najlepiej samemu docierając do źródeł. Napisałem więc do Filipova raz, napisałem drugi raz – nie otrzymałem odpowiedzi. Domyślałem się, że po takim artykule dostał tysiące podobnych zapytań i dał spokój z odpowiadaniem. Spróbowałem więc innej drogi: napisałem do innego pracownika Instytutu Badań Kosmicznych, pracownika zajmującego się tematami naukowymi zbliżonymi do moich własnych. Ta metoda okazała się skuteczna. Otrzymałem uprzejmą odpowiedź od Filipova wraz z zapytaniem czy zechcę włączyć się do ich programu badawczego na rok 2010. Zostałem też dopisany do prywatnej listy dyskusyjnej i zacząłem otrzymywać dziesiątki mejli od zainteresowanych osób z całego świata. Wciąż nie mam jeszcze pełnego rozeznania o co w tym wszystkim idzie, ale pewien obraz zaczyna się rysować i temu właśnie poświęcam dzisiejszą notkę.
Zanim jednak przejdę do tematu właściwego chcę powiedzieć coś o ludziach z nieformalnej listy dyskusyjnej której stałem się uczestnikiem. Sporo nazwisk z tej listy znałem – z moich poprzednich doświadczeń i z korespondencji. Jest to dziwna mieszanka – jak to zwykle bywa gdy dyskutowane są tego typu problemy. Obok autentycznych badaczy są tam także typy artystyczne, ludzie zbzikowani, a także agenci różnych służb ssących informację i wprowadzających zamęt. Z poloników – nie brak tam oczywiście wszechobecnej Fundacji Nautilus. O której jeden z komentatorów pisałWidzę, że Fundacja Nautilus jest bardzo proamerykańska.Ciekawe czy z własnej woli… „. Fundacja Nautilus zdążyła już (30-go listopada) coś napisać o Bułgarach: „Bułgarscy naukowcy: mamy kontakt z „Obcymi”!” Zacytuję stąd tylko jedno bardzo ważne stwierdzenie:
„Profesor zastrzega jednak, że akademia nauk jako instytucja naukowa nie jest zaangażowana w sprawy kontaktów z kosmitami.”
Co to jest pozaziemska inteligencja? O co tu idzie? Dobrze jest zacząć od artykułu Adama Wiśniewskiego-Snerga(1937-1995)Teoria nadistot”. Zaczyna się to tak:
„Aby wykluczyć ewentualne wątpliwości, podkreślam już na wstępie, że przedstawiona poniżej Jednolita Teoria Względności Życia jest całkowicie oryginalna: przy jej formułowaniu nie czerpałem wiadomości z żadnych innych publikacji na ten temat, ponieważ nic nie wiem o ich istnieniu. Wszystkich ciekawych, którzy by pytali o światowe autorytety z zamiarem dotarcia do samego źródła przedmiotowej wiedzy, pragnę w ten sposób zapewnić, że nie znam ani żadnych powag naukowych gotowych wspierać tę logiczną konstrukcję zbudowaną z faktów i argumentów, ani nie potrafię ocenić liczby jej zwolenników, gdyż teorię tę opracowałem samodzielnie, nie inspirowany przez nikogo. Dla mnie Nadistoty są faktem niewątpliwym. „
Zachęcam gorąco znalezienia wolnej chwili i do przeczytania całości, a także wzięcie sobie do serca uwag nietuzinkowego autora jakim był niewątpliwie Adam Wisniewski-Snerg, w szczególności uwag o nauce i nauczaniu.
„Teoria nadistot” zaczyna się od klasyfikacji form życia ziemskiego:
  • generacja obejmuje
  • 0. chemiczna minerały
  • 1. botaniczna rośliny
  • 2. zoologiczna zwierzęta
  • 3. psychologiczna umysły
I dalej:
„Każda istota zajmuje w niej swoje określone miejsce: jest konsumentem materii zorganizowanej na szczeblu o jeden stopień niższym lub własnym i zarazem jest producentem swojego ciała, które – potencjalnie – staje się źródłem energetycznym dla istoty ze szczebla o jeden stopień wyższego. Rośliny mogą budować swe organizmy ze związków nieorganicznych i są w stosunku do nich nadistotami. Zwierzęta są nadistotami roślin i żywią się nimi. Z kolei umysły czerpią energię z fizjologicznych procesów jakie zachodzą w naszych ciałach. Zatem umysły są nadistotami względem zwierząt
Możemy teraz zwrócić uwagę na ważna zasadę obowiązującą w całym szeregu omawianych form życia: żadna istota nie postrzega bezpośrednio organizmu swej nadistoty.
Tak więc, minerały nie postrzegają roślin, te znów nie postrzegają zwierząt, które z kolei nie postrzegają umysłów ludzkich. Oczywiście, zwierzęta widzą nasze ciała, gdyż ciało człowieka należy do generacji zoologicznej. Lecz żadne zwierzę nie postrzega istoty z generacji psychologicznej, bowiem postrzegać umysł znaczy wejść do obcej świadomości i śledzić w niej przebieg wszystkich myśli. Trzeba tu jednak odróżnić osobę nadistoty od efektów jej działalności, które mogą być postrzegane przez istoty stojące na niższych szczeblach. .”
Wiśniewski-Snerg zauważa dalej:
„Nie ma podstaw do twierdzenia, że życie rozwija się tylko na naszym globie: gdzie indziej ewolucja mogła wcześniej doprowadzić do powstania wyższych organizmów. Istoty z czwartej lub piątej generacji mogły już dawno przybyć na Ziemię, lecz nie podejmują one żadnej próby nawiązania kontaktu z nami, gdyż porozumienie między istotami, które należą do dwóch różnych generacji jest całkowicie niemożliwe.”
Wnioski są raczej pesymistyczne:
„Każda istota może zatem sądzić, że razem z innymi stworzeniami swej własnej generacji króluje już na najwyższym szczeblu życia i że wokół niej i dla niej obraca się wszystko, czego sięga jej doświadczenie zmysłowe. Pytam: co mamy przeciwko takiej wizji życia w całym wszechświecie? I sam odpowiadam: zasłonę dymną w postaci słów ,,wiemy, że nic nie wiemy” puszczoną na dostatecznie ostry obraz rzeczywistości. To mamy z jednej strony. A z drugiej – fantazję o możliwości powszechnego porozumienia między wszystkimi organizmami powołanymi do życia przez ewolucję. Lecz jeśli dla uratowania poglądu antropocentrycznego przywołać musimy do pomocy bajkę, w której ściany patrzą na rośliny, rośliny nawiązują kontakt ze zwierzętami, a zwierzęta z kolei śledzą wszystkie nasze myśli, to dajemy tym jedynie wymowny obraz paniki w jaką wpada nasz antropocentryzm na wieść o pojawieniu się teorii względności życia. Ale nie ma czego się bać: teoria ta więcej nam daje niż zabiera. Odbiera nam złudzenie możliwości nawiązania kontaktu z naszymi nadistotami, gdziekolwiek one już są: na Ziemi!(?), czy gdzieś daleko w kosmosie. Daje zaś perspektywę nieskończonego rozwoju w czasie, nieustannego pochodu przez kolejne, coraz bardziej zawrotne piętra życia, słowem wizję przyszłości o jakiej dotąd nie mogliśmy myśleć. „
Podobno Adam Wiśniewski-Snerg pod koniec życia znajdował się w silnej depresji. W sieci możemy znaleźć taką interpretację:
„Nieszczęściem Snerga było, ze zadebiutował tak doskonałą ksiaąką jak ROBOT (czytałem ją znów rok temu, i bez żadnego rozczarowania, tak jak np, znakomita trylogie Żuławskiego); chyba lepszy był ten ROBOT niż każda z książek Lema (SF oczywiście, bo po „Fiasku”, które było wielkim sukcesem, Lem mial juz tylko same fiaska), ze później się nie mógł juł biedny Snerg odnaleźć. No i Lem zbił fortunę (głównie na zachodzie czyli RFN i USA)jeszcze za „komuny”, kiedy to się w PRLu stawiało luksusową willę za 10 tys. dolarów USA, a Snerga dopadła balcerowiczowska reforma, która z literatów (poza może jednym Lemem) zrobiła nędzarzy, i zepchnęła ich na margines społeczeństwa, a na świeczniku postawiła zwykłych aferzystów typu Kulczyka. Stad tez samobójstwo Snerga: jednej z wielu ofiar balcerowiczowskich „reform”, które w RP zaowocowały milionami bezrobotnych, „nurkami” śmietnikowymi, bezdomnymi, narkomanami, itp. „sukcesami”
Nie jestem przekonany, że powody depresji Wiśniewskiego-Snerga były tylko takiej natury. Powróćmy jednak do Prof. Filipova z Sofii i jego idei nawiązania kontaktu z inteligencją wyższą od naszej, wbrew przekonaniom Wiśniewskiego-Snerga, że kontakt taki jest niemożliwy.
Hipoteza robocza Filipova opiera się na dwóch głównych punktach:
  1. Pewna ilość tzw. „kręgów zbożowych” nie jest czysto mechanicznym ludzkim tworem
  2. Kręgi te zawierają „piktogramy” dające się „odkodować”
Dodatkowo: nie jest wykluczone, że jest możliwe porozumienie z „nadistotami” wykorzystując subtelne zdolności ludzkiego postrzegania, coś w rodzaju „telepatii” używanej przez nas przy „odczytywaniu myśli” innych ludzi i w naszym „porozumieniu ze zwierzętami”.
Piktogramami – swego rodzaju uniwersalnym językiem zajmuje się Bułgarka Mariana Vezneva, członek zespołu Filipova. Zachęcam do zajrzenia na zlinkowaną stronę gdzie przedstawionych jest wiele symboli-piktogramów wraz z próbą ich interpretacji.
W szczególności symbol:
interpretowany jest jako „Dialog pomiędzy nimi i nami
Dlaczego jednak dialog, jeśli takowy w istocie możliwy, nie może się odbywać przy użyciu znanego nam dobrze języka? Czemu prymitywne piktogramy? Częściową odpowiedź na to pytanie dał Wiśniewski-Snerg. Vizneva precyzuje to tak w swoim wywiadzie:
  • Bezpieczeństwo przekazów. W latach 1990-1991 pojawiły się fałszywe kręgi, ludzkiej roboty, imitacje autentycznych. Kreatywny umysł twórców kół zbożowych natychmiast przesłał nam wiadomość alfabetem łacińskim „Sprzeciwiamy się fałszerstwom”.
  • Litery, liczby, proste kompozycje, są łatwe do imitacji. Gdy kompozycja jest skomplikowana, z wieloma elementami na dużej przestrzeni (do 500 metrów), wtedy trudno jest ludziom ją sfałszować. Imitacja i oszustwo stają się niemal niemożliwe.
  • Uniwersalność przekazu. Język obrazów jest językiem uniwersalnym. Każda inteligentna ludzka istota może rozpoznać formy geometryczne. Ma to symboliczne znaczenie: informacja zakodowana w kołach zbożowych adresowana jest do każdego, każdego narodu, każdego kraju.
  • Kodowanie informacji. Koła zbożowe wyjawiają informację dotyczącą naszego powstania, ewolucji oraz przyszłości. Przyszłość w szczególności musi pozostać niejasną dla większości populacji, aż do do nadejścia właściwej chwili. Przepowiednie przyszłych kataklizmów mogą zniszczyć porządek na naszej planecie prowadząc do paniki, depresji lub do samobójstw na wielką skalę. Stąd alarmujące wieści są ukryte w kompozycjach geometrycznych. Co miałoby miejsce gdyby, przypuśćmy, zostało objawione w liczbach, że rok 2012 jest końcem świata jak to może sugerować kalendarz Majów? Lub, że nastąpi kosmiczna katastrofa przepowiedziana w Biblii? Można oczekiwać totalnej anarchii na świecie. Kreatywny umysł stojący za kołami zbożowymi wybrał ukrywanie przepowiedni i trenowanie telepatii u ludzi gdy idzie o interpretację kół zbożowych. Gdy przyszłość będzie znana ludziom odpowiedzialnym za naszą planetę, naukowcom i politykom, wtedy będą oni mogli podjąć adekwatne działania w czasach kryzysu. Koła zbożowe mają za zadanie pomóc nam w podjęciu proaktywnych działań celem ochrony życia na naszej planecie. W hierarchii cywilizacji kosmicznych ważnym kryterium mierzącym stopień dojrzałości w ewolucji jest liczba istot zdolnych do komunikacji w języku piktogramów”
Zainteresowanych zachęcam do obejrzenia i wysłuchania wywiadu z astronautą Gordonem Cooperem,

Gordon Cooper

Gordon Cooper opowiada w nim krótko o swoich doświadczeniach z „UFO”, o swoim posłaniu w tej sprawie do ONZ:
Gordon Cooper UN letter
i o możliwych powodach dla których tego typu badania są utajniane i ośmieszane. Film nakręcony przez niego z Gemini 5 został skonfiskowany a Prezydent Johnson miał mu oświadczyć: „Synu, nakazałem utajnienie.” Czy tzw. UFO mają związek z kołami zbożowymi i ich piktogramami? I to możliwe. Idzie jednak o to by badania tych zjawisk ośmieszanych przez oficjalną skorumpowaną naukę były prowadzone przez niezależnych naukowców przy użyciu naukowych metod.
Widzę już jak niektórzy z moich Czytelników oburzają się na użyty przeze mnie termin „skorumpowana nauka”. O korupcji w nauce napiszę szerzej w przyszłości. Parę dni temu zostałem zresztą zachęcony do napisania artykułu na podobny temat dla kwartalnika zbliżonego do Klubu Jagiellońskiego.
prof.dr hab. Arkadiusz Jadczyk
Advertisements

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: