Skip to content

Sprawa Rendlesham: spotkanie w pobliżu bazy nuklearnej

6 marca 2010

Oto niezwykle skomplikowany i niesamowity przypadek. Jego dokumentacja zawiera bardziej lub mniej wiarygodne relacje; całość wymaga jednak wnikliwej analizy, ponieważ sprawa ta może być brzemienna w skutki.
Zacznijmy od najbardziej „oficjalnego” zeznania pułkownika Charlesa Halta, w czasie omawianego zdarzenia podpułkownika. W 1983 roku grupie CAUS udało się zdobyć jego notatkę z dnia 13 stycznia198l roku. Zdarzenie miało miejsce w lesie Rendlesham graniczącym z bazami Royal Air Force (RAF -Królewskie Siły Powietrzne) Woodbridge (wykorzystywana przez Siły Powietrzne USA i Wielkiej Brytanii) i Bentwaters (RAF) w Suffolk w Wielkiej Brytanii.
Pułkownik Halt informuje w swojej notatce, że 27 grudnia 1980 roku około godziny 3.00 w nocy patrol w składzie dwóch żołnierzy amerykańskich dostrzegł nietypowe światła nie opodal bramy wejściowej Woodbridge. Patrolujący zwrócili się o zgodę na udanie się na miejsce, sądząc, że rozbił się samolot. Wyprawiło się tam pieszo trzech mężczyzn. j Zeznali, że zobaczyli w lesie dziwny błyszczący obiekt, który opisali w sposób następujący: 1 (…) wyglądał na metalowy, miał kształt trójkąta, około dwóch-trzech metrów szerokości u podstawy i około dwóch metrów wysokości. Oświetlał białym światłem cały las. Wyposażony był w czerwone pulsujące światło na górze i cały szereg błękitnych świateł na dole. Pozostawał albo w zawieszeniu, albo opierał się na czymś w rodzaju nóg. Kiedy żołnierze zbliżyli się do niego, skrył się wśród drzew i zniknął. W tym momencie zwierzęta na pobliskiej farmie wpadły w popłoch. Niecałą godzinę później obiekt był jeszcze przez krótką chwilę widoczny w pobliżu bramy wejściowej.
Następnego dnia -informuje pułkownik Halt -w miejscu, w którym obiekt widziany był na ziemi, odkryto trzy wgłębienia. Miały siedem cali (27,8 cm) średnicy i półtora cala (4 cm) głębokości. Wykryto też ślady promieniowania Ibeta i gamma o natężeniu 0,1 milirentgena. Najsilniejsze wystąpiło we wgłębieniach po śladach i w środku trójkąta. Tej samej nocy, nieco później, widziano wśród drzew światło przypominające „czerwone słońce „. Poruszało się i pulsowało. W pewnej chwili zaczęło emitować błyszczące cząsteczki, rozpadło się na pięć białych obiektów i zniknęło. Wkrótce po tym dostrzeżono na niebie trzy obiekty podobne do gwiazd -dwa na północy, jeden na południu, wszystkie około dziesięciu stopni nad horyzontem. Pojazdy przesuwały się zygzakiem z dużą prędkością, wydzielając czerwone, zielone i błękitne światło. Od ośmiu do dwunastu obiektów obserwowanych przez lornetkę na północy miało kształt elipsy. Następnie zamieniły się w regularne koła. Były widoczne na niebie przez godzinę lub więcej. Obiekt na południu był widoczny przez dwie, trzy godziny i rzucał od czasu do czasu snop światła w dół.
Na zakończenie pułkownik Halt informuje, że świadkiem tych obserwacji było znaczne grono ludzi, w tym również on.
Co można sądzić o relacji pułkownika Halta? Uderzający jest kontrast między powagą dokumentu firmowanego przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych a zawartym w nim dość osobliwym opisem. Jak zareagowała prasa na ujawnienie tej sprawy? Brytyjski ekspert Timothy Good twierdzi, że w Wielkiej Brytanii, gdzie dotychczas prawie nic na ten temat nie przeniknęło do wiadomości publicznej, została ona opublikowana w goniącym za sensacjami piśmie „News of the World” i natychmiast obrócona w żart w bardzo poważnym „Daily Telegraph” piórem jego komentatora naukowego Adriana Berry’ego:
Wydarzyło się tylko tyle, że pewien pułkownik Sił Powietrznych w Woodbridge dojrzał nie wyjaśnione światło w pobliskim lesie. I to wszystko. Jego zabawną opowieść opublikowało jedno z pism, a dwa dni później miejscowy leśniczy dowiódł, że to dziwne światło okazało się obrotowym reflektorem odległej o 5 mil (8 km) latarni morskiej w Oxford Ness .
Nick Pope wrócił do tej sprawy w latach 1991-1993, kiedy pracował w Ministerstwie Lotnictwa. Stwierdził, że ustalony przez pułkownika Halta poziom napromieniowania przewyższa dziesięciokrotnie normalny poziom na angielskiej wsi . Dowodzi, że cała ta historia utrzymywana była w tajemnicy.
Rendlesham okrywa tajemnica. Personel bazy, na przykład porucznik Jim Penniston, zaobserwował w następnych dniach po wydarzeniach nietypową aktywność: odlatywały i przylatywały nie zapowiedziane samoloty. Pennistonowi polecono, aby milczał i zapomniał o tym, co widział. Nawet Halt o niczym nie wiedział. Zwierzchnicy polecili mu przekazać raport do Ministerstwa Obrony, co też zrobił. Moi poprzednicy nie zareagowali jednoznacznie, co Halt całkiem słusznie uznał za niezrozumiale.
W zakamarkach ministerstwa nie pozostał nawet ślad po raporcie Halta. Zdumiony i zbulwersowany jego autor po piętnastu latach wciąż jeszcze czeka na jakąś reakcję . Opinię Nicka Pope’a podziela jeden z jego poprzedników w Ministerstwie Lotnictwa, Ralph Noyes, a także lord Hill-Norton, były szef sztabu brytyjskiego Ministerstwa Obrony .
W 1994 roku, będąc już na emeryturze, Halt przyznał, że w swoim raporcie nie powiedział wszystkiego (w oczekiwaniu na pełny debriefing, który nigdy nie nastąpił) i z okazji konferencji w Leeds podał nowe informacje. Według niego, wkrótce po wydarzeniu wylądował w Bentwaters wojskowy samolot transportowy C-141 Starlifter z „grupą specjalną” na pokładzie. Grupa udała się natychmiast do strefy bramy! wschodniej. Nie wiadomo, czym się tam zajmowała i jakie były wyniki jej badań. Inny wojskowy, Larry Warren, , dowiedział się, że z Niemiec przybyła ekipa w celu sprawdzenia broni jądrowej. W Woodbridge i Bentwaters znajdowały się ważne magazyny broni nuklearnej, które wówczas stanowiły jeden z filarów obronnych NA TO (bazy te dziś już nie istnieją). Jak twierdzi wielu świadków, w bunkry z tą bronią uderzały snopy światła z UFO, być może uszkadzając ją w jakiś sposób .
Ufolodzy amerykańscy i angielscy zgromadzili wiele innych relacji, tak że sprawa Rendlesham zaczyna wyglądać jak brytyjski Roswell, jak to określa Nick Pope. Jest jednak o tyle bardziej skomplikowana, że zarówno pierwszy, prymitywny opis pułkownika Halta, jak i pewne jej aspekty nadal pozostają niejasne.
Pierwsze wydarzenia miały miejsce w nocy z 25 na 26 grudnia. UFO powróciło dwie noce później i wtedy właśnie reprezentatywna ekipa pod dowództwem pułkownika Halta udała się na miejsce i nagrała operację na magnetofonie. Z dwóch godzin tego nagrania ujawniono 18 minut. Ta część świadczy o panującym w ekipie dużym napięciu. Ludzie zabrali z sobą reflektory, które jednak, podobnie jak pojazdy, nie zadziałały. W trzech aparatach radiowych wystąpiły zakłócenia. Na miejsce wydarzenia ekipa dotarła już pieszo i wówczas pułkownik Halt dostrzegł na ziemi obiekt. Jego wygląd zgadzał się z opisami innych świadków, w tym porucznika Jima Pennistona, jednego z uczestników trzyosobowego patrolu, który pierwszy zetknął się z tajemniczym obiektem. Podczas audycji telewizyjnej Strange but True („Dziwne, ale prawdziwe”), w której wziął udział wraz z pułkownikiem Haltem w 1994 roku, opowiadał, z jakim trudem posuwali się naprzód, jak gdyby mieli przed sobą niewidzialną barierę:
Powietrze nasycone było elektrycznością. Odczuliśmy to na własnej skórze, zbliżając się do obiektu. Od spodu pojazdu wydobywało się bardzo intensywne białe światło w otoczce promieni na przemian czerwonych i błękitnych.
Powierzchnia obiektu sprawiała wrażenie uformowanej z ciemnego i gładkiego szklistego dymnego materiału. Patrol obserwował go przez blisko 20 minut, po czym pojazd zaczął się poruszać, omijając drzewa, i oddalił się z dużą prędkością . Inni świadkowie zauważyli żółtą mgłę unoszącą się na wysokości dwóch-trzech stóp (60-90 cm) nad ziemią. Bardzo kontrowersyjną część zdarzenia zrelacjonowali Larry Warren i Adrian Bustinz, lecz nie znalazła ona potwierdzenia w innych zeznaniach. Twierdzą oni mianowicie, że na miejsce zdarzenia przybył dowódca bazy, pułkownik Gordon Williams (Halt był jego zastępcą), i nawiązał kontakt z istotami znajdującymi się wewnątrz statku kosmicznego! Jedno jest pewne: bardzo zbliżone obserwacje doniosły o przebywaniu UFO na ziemi i przypadek ten dziś jeszcze stanowi tajemnicę wojskową…

Bourdais Gildas
Advertisements

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: