Skip to content

Nikola Tesla

22 stycznia 2010

Czy wiecie, że bez geniuszu tego zapomnianego niemal uczonego nie byłoby radia, autozapłonu, telefonu, generatora i przekaźnika prądu zmiennego, a także telewizji? No, może ktoś kiedyś by to w końcu wymyślił – ale on był pierwszy.

Dlatego zadziwiające jest, że choć większość z nas słyszała o Edisonie czy Faradayu, to tylko niewielu wie, że tesla to nie tylko nazwa jednostki indukcji magnetycznej w układzie SI, ale nazwisko chorwackiego geniusza, który wynalazł transformator wielkiej częstotliwości.
Ale wszystko ma swoją przyczynę – także cisza wokół postaci Tesli. Był on bowiem nie tylko prorokiem ery elektryczności, ale także wizjonerem, który jako jeden z pierwszych na Zachodzie zgłębiał nauki Wschodu, a także miał rewolucyjne pomysły, m.in. jak skonstruować maszyny, które do poruszania się nie będą potrzebowały energii pozyskiwanej z ropy naftowej czy węgla.

Laboratorium w wyobraźni


Tesla w laboratorium w USA

Sposób, w jaki Tesla pracował budzi zdumienie – dokonywał odkryć i wynalazków oraz prowadził eksperymenty najpierw w… wyobraźni. W swojej autobiografii napisał: Kiedy wpadam na jakiś pomysł, zaczynam natychmiast budować w mojej wyobraźni urządzenie. Zmieniam jego konstrukcję, wprowadzam udoskonalenia i operuję maszyną cały czas w myślach. Nie ma dla mnie znaczenia, czy rzeczywiście włączam prawdziwe urządzenie, czy jedynie testuję je w myślach. Nie ma żadnej różnicy; rezultaty są zawsze identyczne. W ten sposób jestem w stanie błyskawicznie coś wymyśleć i skonstruować bez dotykania czegokolwiek, bez marnotrawienia czasu i pieniędzy. W ten właśnie sposób dokonał swego największego odkrycia: wirującego pola magnetycznego. Spacerował z przyjacielem po parku w Budapeszcie, obserwował zachodzące słońce i nagle ujrzał w wyobraźni, w jaki sposób wirujące pole magnetyczne może być użyte w silniku elektrycznym nowego typu. Inaczej mówiąc – zbudował w myślach przekaźnik prądu zmiennego. W 1891 roku, już będąc w USA, opatentował swoją wizję, która okazała się jego najsłynniejszym wynalazkiem – jest to Transformator Tesli wielkich częstotliwości. Pomysł ten leży u podstaw jego wielkiej idei: bezprzewodowego przesyłania niezwykle taniego prądu elektrycznego.
W tym czasie wygłosił odczyt w Amerykańskim Instytucie Inżynierii Elektrycznej. Stwierdził, że w ciągu kilku pokoleń maszyny będą napędzane energią dostępną w każdym zakątku wszechświata. Bowiem tam – mówił – gdzie jest przestrzeń, jest i energia kinetyczna. Wierzył, że jest tylko kwestią czasu, kiedy człowiekowi uda się podczepić swoje maszyny pod napędowe koło natury. Wszechświat jest pełen energii – wołał – a my musimy tylko znaleźć sposób, by ją zaprząc do pracy.
Przełom nastąpił, kiedy spotkał Swamiego Vivekanandę, pierwszego jogina, który przywiózł ze Wschodu do USA i Europy filozofię i religię wedyjską. Przez trzy lata pobytu na Zachodzie spotykał się on z wielkimi ówczesnego świata naukowego i artystycznego: Edisonem, lordem Kelvinem, Sarą Bernhard i innymi. Nauki Swamiego wstrząsnęły Teslą. W przedziwny sposób pomogły mu bowiem nazwać i zrozumieć wizje kłębiące się w jego umyśle.

Tożsamość energii i materii

Wiedza zdobyta u Swamiego sprawiła, że zaczął używać słów takich jak prana czy Akasha, by dokładniej wyrazić swoje idee dotyczące natury elektromagnetyzmu oraz całego wszechświata. Przy czym rozumiał znaczenie tych słów inaczej: u niego prana była energią (zazwyczaj opisywaną jako energia życiowa), a Akasha oznaczała materię (zazwyczaj tłumaczoną jako eter).
Uznał też, że wypełniający cały wszechświat eter, w którego istnienie wierzyli naukowcy jego czasów, jest niczym innym jak źródłem istnienia materii i jej tworzywem. Dziś miejsce eteru zajmuje w koncepcjach naukowych Einsteinowska stała kosmologiczna. Choć sam Einstein nazwał swój pomysł największą pomyłką, współcześni kosmolodzy coraz częściej przebąkują, że pewnie jednak miał rację – stała kosmologiczna, czyli dziwna, oddziałująca na materię wszechświata, a jednak niewykrywalna energia pustej przestrzeni utrzymująca wszystko w działaniu, być może rzeczywiście istnieje.
Swami Vivekananda w 1896 roku napisał w liście do swojego przyjaciela: Mr Tesla jest zafascynowany wedyjskimi ideami prany i Akashy. Uważa, że są to jedyne teorie, którymi powinna się zająć współczesna nauka. Twierdzi on, że może udowodnić, iż energia i materia mogą być zredukowane do energii potencjalnej. W następnym tygodniu zamierza to zademonstrować.
Niestety, Tesli nie udało się udowodnić identyczności energii i materii – przynajmniej nic o tym nie wiemy. Matematyczne dowody tej identyczności pojawiły się dopiero 10 lat później, kiedy Albert Einstein opublikował swoją teorię względności (to słynny wzór E=mc2). To, co było znane na Wschodzie od 5000 lat, wreszcie zostało poznane na Zachodzie.

Energetyczny przełom ukryty w sejfie

O wynalazkach Tesli krążą legendy. Mówi się, że udało mu się uzyskać sposób na czerpanie energii wprost z przestrzeni, opracował ponoć też sposób bezprzewodowego przesyłania jej do maszyn odbiorczych. Gdyby zrealizować jego projekty, można byłoby budować maszyny napędzane energią tak tanią, że niemal darmową. Podobno z planami urządzeń pojawił się u szefa pewnego wielkiego koncernu naftowego. Prezes odkupił od niego plany i… zamknął je w sejfie. No cóż – gdyby je upublicznił, musiałby zamknąć przetwórnie i pozbawić się krociowych zysków… W tym właśnie niektórzy badacze życia i prac Tesli upatrują fakt, że przez wiele lat nikt nie słyszał o genialnym chorwackim wynalazcy, przyjacielu Edisona i lorda Kelvina.
Czy w tych legendach jest choć odrobina prawdy? Teraz, gdy powoli kończą się zasoby paliw kopalnych i energia nieustannie drożeje, a ludzie martwią się, jak poradzą sobie następne pokolenia, dobrze byłoby, gdyby w jakimś sejfie leżał genialny projekt Nikoli Tesli…


Nikola Tesla skonstruował wiele użytecznych urządzeń – silnik prądu zmiennego (1887 r.), generator mocy i system przesyłu energii (1888 r.), systemy elektrycznej konwersji i rozdziału poprzez oscylujące wyładowania (1889) oraz bardzo ważny dla chirurgii generator prądów o wielkiej częstotliwości (1890).
W roku 1898 na Wystawie Elektronicznej w Nowym Jorku zademonstrował model kutra zdalnie sterowanego falami radiowymi. Najbardziej niezrozumianym wynalazkiem Tesli były tak zwane „promienie śmierci” (Death Ray). Była to broń emitująca strumień cząsteczek. W 1937 roku przedstawił projekt emitera rządowi Wielkiej Brytanii. Podpisano z nim kontrakt – firma Alcoa Aluminium na zlecenie rządów brytyjskiego i włoskiego skonstruowała to urządzenie. Podobny projekt jest teraz realizowany przez SDIO (Strategic Defense Initiative Organization) oraz przez Dowództwo Obrony Strategicznej Armii Stanów Zjednoczonych (US Army Strategic Defense Command).
To tylko niewielka część jego wynalazków i odkryć. W uznaniu jego zasług Generalna Konferencja Miar SI nazwała jednostkę indukcji magnetycznej jednorodnego pola magnetycznego od jego nazwiska – tesla

Ewa Ray

http://www.gwiazdy.com

Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: