Skip to content

Płyta nagrobna z Palenqué

15 grudnia 2009

Wikipedia :

Palenqué (Palenque) – miejscowość położona w stanie Chiapas w Meksyku. W odległości ok. 7 km od niej w 1746 r. odkryto ruiny miasta Majów. Największy jego rozkwit przypada na okres od połowy VII do końca VIII wieku.

Wśród ruin największą sensacją stała się tzw. Świątynia Inskrypcji. Zbudowana została na piramidzie schodkowej o wysokości 16 m złożonej z dziewięciu stopni. Szerokość świątyni wynosi 23,4 m. Wejścia do niej mieszczą się pomiędzy sześcioma filarami ozdobionymi dawniej postaciami wykonanymi ze stiuku. Nogi postaci wykonane były w formie głów węży (do dnia dzisiejszego pozostały jedynie fragmenty tej dekoracji). Po obu stronach wejścia wykuto 620 hieroglifów, od nich pochodzi nazwa świątyni. Stromy dach świątyni zwieńczony był ażurowym grzebieniem. Podczas prac archeologicznych prowadzonych w latach 1942 – 1952 we wnętrzu świątyni odkryto przejście do krypty grobowej (odkrycia dokonał w 1946 r. archeolog A. Ruz Lhuiller. Przejście zasypane było gruzem, prace oczyszczające trwały dwa lata). Krypta grobowa zbudowana została poniżej poziomu podstawy piramidy. Schody łączące kryptę ze świątynią to dwa biegi po 26 i 23 stopnie. W dolnej części tej wewnętrznej klatki schodowej znaleziono 6 szkieletów ludzkich (najprawdopodobniej zabitych podczas ceremoniału pogrzebowego) i naczynia i dary. Wejście do krypty zamyka płyta kamienna w kształcie trójkąta. Sama krypta ma wymiary 9 x 3 m i wysokość 6,6 m. Ściany krypty są ozdobione stiukowymi dekoracjami przedstawiającymi dziewięć postaci kapłanów lub jak sądzą inni badacze bóstw nocy. Wewnątrz krypty znaleziono sarkofag z szkieletem Pacala Wielkiego, władcy Palenqué. Twarz władcy przesłonięta była jadeitową maską. W sarkofagu znaleziono także wykonane z jadeitu ozdoby (bransolety, pektorał). Ściany sarkofagu pokrywają hieroglify z datą 633. Płyta wierzchnia pokryta jest reliefem wyobrażającym postać mężczyzny spoczywającego na masce boga ziemi i śmierci. Wykuty wizerunek ptaka Moan symbolizuje śmierć. Mężczyzna spogląda na krzyż Majów zakończony ciałami węży. Obramowanie reliefu wykonane zostało jako pas z wyobrażeniami Słońca, Księżyca, planety Wenus i sześciu głów ludzkich. Wnętrze sarkofagu z wnętrzem świątyni stojącej na szczycie piramidy łączyła gliniana rura w kształcie węża. Nie wiadomo, czy był to kanał wentylacyjny czy też symboliczne połączenia świata zmarłych i żywych. Wedle innej znanej interpretacji płaskorzeźba przedstawia mężczyznę w rakiecie.

Meksyk, Palenqué (ośrodek religijny kultury Majów), Świątynia Inskrypcji z grobem Pacala el Grande wewnątrz.

Autor fotografii : Corel

Kiedy rozpoczyna się historia Palenqué ?

Dyskutują nad tym od dawna całe pokolenia specjalistów. Prof. Herbert J. Spinden odkrył w ruinach daty,które sięgają daleko w przeszłość. W Świątyni Krzyża odnotowano 7 lutego 3379 r przed Chrystusem, 8 kwietnia 3371, a także 21 grudnia 2619. W Świątyni Słońca uwieczniono datę 25 grudnia 2619 r przed Chr.,a w Świątyni Liściastego Krzyża inskrypcje wskazują na 8 stycznia 2618 i 20 kwietnia 2584 r prz.Chr.

Te odległe daty zbiły z tropu świat nauki,ponieważ zdaniem specjalistów w tym okresie naród Majów (sic !) jeszcze nie istniał…

15 czerwca 1952 r dr Alberto Ruiz Lhullier – archeolog meksykański dotarł do tajemniczej komnaty w której znajdowała się krypta, a na jej podłodze ogromna płyta : 3,80 m długości,2.20 m szerokości i 25 cm grubości. Ważyła prawie 10 ton i przykrywała 20 tonowy sarkofag.

Płyta ta zdobyła światowy rozgłos dopiero w 1968 roku. Swoją niezwykłą popularność zawdzięcza  takiemu znakomitemu badaczowi badaczowi tajemnic świata , jakim jest   Erich von Däniken.


Szwajcarski badacz  przeprowadził techniczną interpretację reliefu w książce „Wspomnienia z przyszłości”:

(…)”Oto siedzi jakaś ludzka istota z pochylonym do przodu tułowiem,w pozycji kierowcy rajdowego,a jej pojazd każde współczesne dziecko zidentyfikuje jako rakietę.Wehikuł jest z przodu spiczasty,następnie widać na nim dziwaczne,żłobkowate wybrzuszenia,podobne do rur ssących,potem rozszerza się,a na ogonie pojawia się płomień.Pochylona do przodu istota obsługuje rękami szereg nieznanych bliżej przyrządów kontrolnych,a piętę lewej stopy trzyma na czymś w rodzaju pedału.Ma na sobie ubiór stosowny do wykonywanego zajęcia: krótkie spodnie w kratkę z szerokim pasem,kurtka z modnym japońskim wycięciem pod szyją i dobrze dopasowane ściągacze na rękach i nogach.Na tle analogicznych wizerunków byłoby dziwne,gdyby na rysunku brakowało skomplikowanego kapelusza.Jest on rzecz jasna obecny w postaci antenkowego nakrycia głowy z wybrzuszeniami i rurkami.Pozycja ciała dokładnie ukazanego kosmonauty sygnalizuje prace,a kosmita uważnie wpatruje się w aparat wiszący tuż przed jego twarzą.Kabina astronauty oddzielona jest przegrodą od tylnej części pojazdu,gdzie dostrzec można równomiernie  rozłożone skrzynki,koła,punkty i spirale”(…).

A w książce „Mó świat w obrazach” uzupełnia :

(…)Komora grobowa w Palenque Podczas prac badawczych przeprowadzonych w latach 1949-1952 meksykański archeolog Alberto Ruz Lhuillier odkrył w Świątyni Inskrypcji w Palenque komorę grobową. Świątynia jest usytuowana na najwyższej, rozległej platformie piramidy schodkowej. Z jej przedsionka strome i śliskie ad wilgoci schody prowadzą prawie 25 metrów w dół, tj. dwa metry poniżej poziomu terenu. Schody były tak zamaskowane, że odnosiło się wrażenie, jakby komuś zależało na utrzymaniu w tajemnicy istnienia podziemnego zejścia. Wymiary i położenie komory odpowiadają „magicznym i symbolicznym wyobrażeniom” – twierdzi Marcel Brion. Ekipa archeologów potrzebowała aż trzech lat żmudnej pracy na oczyszczenie drogi prowadzącej w głąb piramidy. Wykuta w skale komora ma wymiary 3,80 x 2,80 m. Płyta nagrobna jest kamiennym monolitem, na którym znajduje się przepiękny relief. Doprawdy nie znam drugiego takiego kamiennego dzieła, wykonanego tak cudownie i z taką pieczołowitością. Wokół prostokątnej bryły grobawca wycyzelowane są różne symbole Majów, z któ rych tylko niewielką część udało się rozszyfrować. Cała powierzchnia kamiennej płyty jest ozdobiona licznymi hieroglifami, znanymi nam już z literatury (kodeksy!) a z dzieł rękodzielniczych Majów. Są więc tutaj takie motywy, jak drzewo życia (lub krzyż życia), Indianin w masce ziemskiego boga z pióropuszem na głowie, jaspisowe ozdoby oraz – last but not least – święty ptak Quetzal, dwugłowy wąż i maskisymbole. Archeolog Paul Rivet, jeden z wybitniejszych znawców tematu, twierdzi, że Indianin przedstawiony jest na ołtarzu w pozycji siedzącej, natomiast na dalszym planie wyryto „stylizowany zarost brody boga aury” oraz motywy wielokrotnie występujące w miastach Majów. Pod tym starannie wykonanym monolitem znaleziono w purpurowo pornalowanym grabowcu szkielet ze złotą maską na twarzy, biżuterię z jaspisu, przedmioty rytualne i dary ofiarne. Astronauta z Palenque Od chwili, gdy tyflko ujrzałem płytę grobowca w Palenque, zacząłem odnajdywać utrwalone na niej elementy techniczne. Sposób patrzenia na obraz wyryty na płycie nie ma większego znaczenia, jest bowiem obojętne, czy patrzy się na niego wzdłuż czy wszerz – w każdym razie zostawia on nieodparte wrażenie, że jest na nim utrwalona postać astronauty siedzącego przy sterach pojazdu kosmicznego. Jedno z naj lepszych znanych mi fotograficznych ujęć płyty grobowej, zabezpieczonej żelazną kratą, wykonała ekipa kręcąca film na kanwie mojej książki Wspomnienia z przyszłości. Po długich zabiegach miejscowe władze udzieliły zezwolenia na zainstalowanie kamer flmowych i reflektorów. Odwołując się do tych zdjęć, mogę czytelnikowi wyjaśnić dokładniej sedno tego problemu, niż to uczyniłem w mojej pierwszej książce. Na samym środku obramowanej płyty nagrobnej znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca pochyloną sylwetkę siedzącego mężczyzny (przypomina astronautę w kabinie sterowniczej). Ta osobliwa postać ma na głowie hełm, od którego rozcłlodzą się do tyłu dwuczłonowe, giętkie rurki. Tuż przy twarzy astronauty jest zainstalowany aparat tlenowy. Obie ręce manipulują przy jakiejś bliżej nie znanej aparaturze kontrolnej: prawa ręka znajduje się w takim położeniu, jakby była gotowa nacisnąć klawisz jakiegoś mechanizmu; u lewej ręki są widoczne tylko cztery palce i grzbiet dłoni; mały palec jest zgięty. Czy nie wygląda na to, że właśnie tą ręką astronauta usiłuje poruszyć dźwignię zmiany biegów, jak w pojeździe mechanicznym? Pięta lewej nogi spoczywa na wielostopniowym pedale. Patrząc na ten relief każdy zauważy, że „Indianin na ołtarzu ofiarnym” jest modnie ubrany: sweter golf, opięty żakiet z mankietami, szeroki pas z klamrą, grube spodnie i coś w rodzaju rajstop na nogach… obraz znakomicie odzianego astronauty! Zespół obsługiwanych przez niego urządzeń technicznych składa się z następującego osprzętu: główny agregat tlenowy, instalacja zasilania elektrycznego, aparatura łącznościowa, drążek sterowniczy i przyrządy do obserwacji zewnętrznej. Na przodzie pojazdu, a więc przed zespołem głównym, można dostrzec urządzenia elektromagnetyczne. Mają one za zadanie wytworzenie pola magnetycznego wokół powłoki pojazdu, które – przy dużych prędkościach – chroni go przed uderzeniami cząstek kosmicznych. Za astronautą jest umieszczona aparatura do syntezy jądrowej: są tam schematycznie przedstawione dwa jądra atomu, prawdopodobmie wodoru i helu, oraz ich synteza. Istotnym elementem tego plastycznego motywu jest to, że na końcu pojazdu, poza obramowaniem płyty, zostało wystylizowane oświetlenie odblaskowe rakiety. Obok tych wyjaśnionych przeze mnie technicznych elementów na płycie grobawca umieszczone są często spotykane glify Majów. Nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że Majowie przekazywali w ten sposób informacje o przybyciu „wysłannika z niebios” i utrwalili to wydarzenie w możliwy i znany im sposób. Po wizycie pozaziemskiej istoty Indianie odczuwali naturalne pragnienie, ażeby te zaszczytne odwiedzińy i sam pojazd uwiecznić na płaskorzeźbie. Pomijając jednak to, że ówcześni rzemieślnicy nie dysponowali żadną techniczną wiedzą, nie potrafiliby również odtworzyć plastycznie elementów skomplukowanej aparatury pojazdu kosmicznego z jednoosobową załogą odwołując się li tylko do pamięci wzrokowej. A może pytali kosmitów o radę? A może pozaziemscy przybysze przekazali rękodzielnikom Majów prosty, schematyczny rysunek pojazdu kosmicznego? Sceptykmwi, ktary mnie zapyta, dlaczego kosmici mieliby przekazywać im swoją wiedzę i techniczne tajemnice, udzielę zwięzłej odpowiedzi: uczynili to dlatego, aby następnym pokoleniom pozostawić widome świadectwo swego pobytu na Ziemi. Do poparcia tej hipotezy niechaj posłużą odnalezione i częściowo rozszyfrowane glify, które nie wykluczają współczesnej interpretacji technicznej. Nie moźna przekonywająco udowodnić, że w przypadku płyty grobowca chodzi jedynie o pospolitą symbolikę Majów. Na podstawie literatury nie da się autorytatywnie stwierdżić, że relief nie zawiera żadnych technicznych elementów. W rozwikłaniu tego problemu niewiele nam pomoże bezkompromisowe obstawanie przy zdezaktualizowanych teoriach. Archeologia odrzuca jakąkolwiek interpretację związaną z techniką lotów kosmicznych. Odrzucanie mojej hipotezy wydaje mi się taktyką pozbawioną wszelkiej tolerancji. Jedyne wyjście z tej patowej sytuacjv jest następujące: ponieważ płyty nagrobnej nie można objaśnić w zadowalający sposób na podstawie literatury Majów, interpretacja techniczna jest możliwa do rozważenia(…).


Ericha von Dänikena poparł dr Wolfgang Briegleb i prof. Siegfried Ruff z Niemieckiego Instytutu Doświadczalnego Lotnictwa i Kosmonautyki w Bonn.

Ci dwaj specjaliści od astronautyki stwierdzili ni mniej , ni więcej :

„Jednym z wywierających największe wrażenie wizualnych dowodów tezy Dänikena zdaje się być płyta nagrobna z Palenqué .Ktoś,kto stwierdzi,że umieszczony na niej wizerunek nie przypomina stylizowanej kapsuły Wostoka lub Gemini,zaprze się świadectwu własnych oczu.Postawa ciała przedstawionej na reliefie męskiej postaci ma sens tylko wtedy,gdy działa na nie przyśpieszenie w kierunku klatka piersiowa-plecy,spowodowane siłą ciążenia albo,zgodnie z twierdzeniem Dänikena,ciągiem rakiety.A to,że hipotetyczny pilot wygląda pozornie niezgrabnie i bez wdzięku,nie robi już na nas wrażenia”.

Płytą nagrobną z Palenqué zajęli się ponadto amerykański inżynier lotnictwa John Sanderson i węgierski inżynier László Tóth.Opierając się na wiedzy o lotach kosmicznych ,doszli do identycznego wyniku jak  Erich von Däniken.Oni także dopatrzyli się w kamiennym wizerunku postaci astronauty !

Święte mity ludów niemal  całego świata głoszą,że życie zrodziło się w głębinach Wszechświata. To właśnie stamtąd mieli przybyć na Ziemię mitologiczni bogowie.

Dopóki tradycyjna nauka,do której nie zaliczono jeszcze paleoastronautyki,nie zdecyduje się na jedną wybraną interpretacje,a tak zwane wnioski nadal będą się wykluczać,tak długo interpretacja kosmiczna jest jednym z możliwych,równoprawnych wyjaśnień…

Stanisław Barski


Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: