Skip to content

„Świątynia Ezechiela”

14 grudnia 2009

Włodzimierz Piotr Głowacki

Próba rekonstrukcji kompleksu świątynnego opisanego

w „Proroctwie Ezechiela”

Z lotu ptaka

W VI w. p.n.e. król Joakim ogłosił niepodległość Judei i odmówił daniny płaconej Babilonowi. Konsekwencją tej decyzji było pojawienie się pod murami Jerozolimy potężnych wojsk najwybitniejszego wodza owych czasów, władcy Babilonu, Nabuchodonozora II. Oblężenie miasta trwało trzy miesiące i zakończyło się zdobyciem Jerozolimy w roku 597 p.n.e.. Króla Joakima, jego rodzinę, kapłanów i rzemieślników uprowadzono do Babilonu, zaś słynną, bogatą świątynię jerozolimską ograbiono.

Ezechiel (hebr. yehezq`ēl „Bóg umacnia”), żył właśnie w tym czasie. Był świadkiem i uczestnikiem wszystkich tych wydarzeń. Po zdobyciu Jerozolimy przez potężnego władcę babilońskiego również i on trafił do niewoli. Wśród wygnańców żydowskich podtrzymywał wiarę w powrót do ojczyzny, kreślił wizje przyszłego państwa, w którym dominującą rolę miała odgrywać świątynia i kapłani. Nie doczekał jednak realizacji swoich marzeń i planów. Umarł na wygnaniu, po roku 571 p.n.e., pozostawiając po sobie opis niezwykłych przeżyć, opis znany nam jako Proroctwo Ezechiela.

Znaczna część Proroctwa poświęcona jest nadzwyczaj precyzyjnemu opisowi tajemniczego kompleksu świątynnego, do którego Ezechiel został w cudowny sposób przeniesiony przez równie cudowne istoty. Nie wnikając w istotę „cudowności” przeżyć Ezechiela postanowiłem zrekonstruować sam kompleks, będący przecież obiektem materialnym i, co Ezechiel wraz ze swoim przewodnikiem wykazał, możliwym do zwymiarowania, a zatem i do odtworzenia. Praca nad rekonstrukcją świątyni była dla mnie pasjonującym wyzwaniem; towarzyszyłem Ezechielowi, gdy wstępował po schodach do głównej bramy, gdy zwiedzał kolejne pomieszczenia, gdy dokonywał kolejnych pomiarów. Krok po kroku odtwarzałem wszystko to, co z taką precyzją opisał: komory, przedsionki, fragmenty budowli, dziedzińce, ganki i schody. Moja niezwykła podróż w mroki przeszłości trwała kilka miesięcy i zaowocowała komputerowym trójwymiarowym modelem kompleksu świątynnego, który pragnę tutaj zaprezentować.

Ezechiel doświadczył czegoś niezwykłego. Niezwykłym przeżyciom musiały towarzyszyć niezwykłe emocje, lecz mimo wszystko jego relacja ze zwiedzania kompleksu jest wyjątkowo precyzyjna. Emocje jej nie zmąciły. Analiza tekstu Proroctwa, choć przeprowadzana po wiekach, z dystansem, z innego punktu widzenia, nie była jednak dla mnie zadaniem pozbawionym emocji. Wręcz przeciwnie. Bez wczucia się w to, co mógł i na pewno przeżywał Ezechiel, bez emocjonalnego podejścia do analizowanego tekstu, odtworzenie tego, co widział, co zwiedzał Ezechiel, nie byłoby możliwe. Dodatkowego ładunku emocji dostarczył mi poziom trudności tekstu. Odtwarzanie budowli opisanej przez Ezechiela nie było zadaniem łatwym, ale dzięki temu właśnie nadzwyczaj intrygującym. A w wykonaniu go pomogło mi konsekwentne trzymanie się założenia, że podejmując próbę zrekonstruowania kompleksu świątynnego należy korzystać tylko z jednej wersji tłumaczenia tekstu Proroctwa Ezechiela (w moim wypadku była to Biblia w wersji elektronicznej Wydawnictwa Cartall). Jednoczesne korzystanie z różnych wersji tłumaczeń Proroctwa, często sprzecznych ze sobą w różnych fragmentach tekstu, może bowiem doprowadzić do stworzenia obrazu będącego zlepkiem elementów dopasowanych co prawda do tych fragmentów, lecz nie tworzących spójnej całości. Dostrzegłem też konieczność odpowiedniego posortowania fragmentów tekstu, wyodrębnienie z niego opisów dotyczących poszczególnych obiektów kompleksu, dokonywanych na podstawie obserwacji z różnych punktów widzenia, z różnych miejsc tego kompleksu, i połączenie ich w samodzielne, kompletne relacje. Dzięki tej metodzie wyraźniej widziałem poszczególne części, ale też o wiele łatwiej przychodziło mi dostrzeganie całości, którą przecież w końcu części te miały tworzyć.

Pragnę też od razu zaznaczyć, że nigdy nie twierdziłem i nie twierdzę dzisiaj, że moja koncepcja jest tą „jedynie słuszną”, że relacji Ezechiela nie da się zinterpretować inaczej, że po mnie już nikt inny nie spróbuje swych sił w analizie Proroctwa. To, że na podstawie tego samego opisu zbudować można zupełnie inną konstrukcję udowodnili już inni autorzy (choćby H. H. Beier). Twierdzę natomiast, że moja koncepcja jest logiczna, całościowa, a zrekonstruowany kompleks jest harmonijny, funkcjonalny i wyjątkowo zgodny z opisem zawartym w Proroctwie Ezechiela.

A więc rozpocznijmy tę niezwykłą podróż w czasie i przestrzeni.

Taki być może widok rozciągałby się przed nadlatującymi od wschodu, na niedużej wysokości, uczestnikami tej wycieczki.

Po chwili pilot i pasażerowie mogliby dostrzec już więcej szczegółów.

Od południowego wschodu widok ten przedstawiałby się następująco:

W końcu pojazd latający znalazłby się nad centrum kompleksu. Gdyby był to śmigłowiec, być może jego pilot „zawiesiłby” na chwilę maszynę w powietrzu, by pasażerowie mogli dokładnie przyjrzeć się miejscu, w którym za chwilę wylądują.

Na ilustracjach przedstawiłem wyłącznie kompleks, bez miasta, którego był częścią, i bez otaczających to miasto murów. W samym środku kompleksu widać dziedziniec wewnętrzny otoczony murem. Dziedziniec ten „wcina” się po stronie zachodniej (u góry rysunku) w okalający go mur tworząc wnękę, w której usytuowany jest ołtarz. Na zachód od ołtarza zlokalizowany jest kościół, a za nim znajduje się otwarty od góry tak zwany „budynek odłączony”.

Między murem wewnętrznym a zewnętrznym znajduje się dziedziniec zewnętrzny, w którym można wyróżnić dwa poziomy – poziom zerowy, zgodny z poziomem otaczającego kompleks terenu i z poziomem dziedzińca wewnętrznego, oraz dolny. Dziedziniec zewnętrzny połączony jest z dziedzińcem wewnętrznym trzema bramami wewnętrznymi, a z otoczeniem kompleksu trzema bramami zewnętrznymi. Każda z bram ma od strony dziedzińca zewnętrznego przysionek z jednym głównym, frontowym wejściem i dwoma bocznymi, przez które można zejść po schodach (ośmiu w przypadku bramy wewnętrznej i siedmiu w przypadku bramy zewnętrznej) na poziom dziedzińca dolnego. Bramy te umieszczone są odpowiednio od północy, wschodu i południa. Na dziedziniec wewnętrzny można się też dostać z poziomu dziedzińca zewnętrznego dolnego, przez przysionek bramy kościoła.

W każdym z naroży kompleksu widoczne są trzypoziomowe, umieszczone schodkowo jeden na drugim, „załamane” pod kątem prostym skarbnice. Strop dolnych skarbnic, wraz z przejściem między bramami zewnętrznymi a wewnętrznymi (a dokładnie rzecz ujmując między ich zwróconymi ku sobie przysionkami) tworzy powierzchnię dziedzińca zewnętrznego.

Pozwólmy pilotowi zatoczyć koło nad kompleksem. Przyjrzyjmy się z bliska poszczególnym fragmentom budowli.

Oto mamy przed oczami zbliżenie na dziedziniec wewnętrzny od strony narożnika południowo wschodniego. U dołu obrazka, po prawej i po lewej stronie widoczne są fragmenty dziedzińca zewnętrznego. Z prawej u dołu widać też schody prowadzące z przysionka wschodniej bramy wewnętrznej na dolny dziedziniec zewnętrzny. Z lewej strony analogiczne schody prowadzące w dół z przysionka południowej bramy wewnętrznej skryte są w cieniu.

W lewej górnej części ilustracji dostrzec można kolejno: ołtarz, dwa słupy stojące u wejścia do kościoła, kościół i otoczony wysokimi ścianami, odkryty „budynek odłączony”. Z prawej strony u góry widać dwie skarbnice środkowego poziomu i dwie górne, tworzące północno zachodni narożnik kompleksu.

Niech pilot obróci teraz swój pojazd nieco w prawo. Na kolejnej ilustracji widać fragment dziedzińca zewnętrznego po stronie wschodniej kompleksu wraz z przejściem między wschodnimi bramami (między przysionkami tych bram) – zewnętrzną i wewnętrzną.

Na tym ujęciu mojego modelu można zauważyć to, co Ezechiel podkreślał z takim uporem w swej relacji – przysionki bram zewnętrznych i wewnętrznych leżały dokładnie naprzeciwko siebie, i były zlokalizowane po stronie dziedzińca zewnętrznego.

Lećmy dalej. Niech pojazd zawiśnie po chwili nad północno wschodnim narożnikiem kompleksu.

Po lewej stronie widać wysunięty do przodu przysionek wschodniej bramy wewnętrznej, a po prawej przysionek północnej bramy wewnętrznej. Można tu dostrzec barierkę (murek) otaczającą dziedziniec zewnętrzny. Widać też, że przechodząc od jednego przysionka bramy wewnętrznej do kolejnych przysionków bram wewnętrznych, kolejno schodząc po schodach na dolny dziedziniec zewnętrzny i wspinając się po następnych, można obejść dokoła mur dziedzińca wewnętrznego.

Tak samo można obejść centrum kompleksu idąc dziedzińcem zewnętrznym. Na pierwszy rzut oka można by odnieść wrażenie, że chodzenie w kółko nie jest możliwe, gdyż po stronie zachodniej drogę zagradza budynek kościoła. Ale jak przekonamy się później wcale tak nie jest.

Póki co i tym razem poprośmy pilota o obrócenie statku w prawo.

I jeszcze bardziej w prawo.

Powyższa ilustracja, przedstawiająca przejście między bramami północnymi (zewnętrzną i wewnętrzną), jest bliźniaczo podobna do ilustracji prezentującej takie przejście między bramami wschodnimi. Natomiast ilustracja poprzednia (08) uwidacznia kolejny ważny szczegół budowli – są nim dwa wejścia do „budynku odłączonego” usytuowane po obu bokach kościoła. Wchodząc do budynku jednym wejściem (np. tym obok północnego boku kościoła) i przechodząc korytarzem zwanym „miejscem na modlitwę”, można wyjść na dziedziniec zewnętrzny po przeciwległej (południowej) stronie kościoła.

Początkiem wschodniego wejścia do kościoła, od strony ołtarza i słupów, jest przysionek, do którego można wejść dwojako; albo głównym wejściem wychodzącym na plac ołtarza, albo jednym z dwóch bocznych prowadzących schodami na zewnętrzny dziedziniec dolny. I w tym więc przypadku koło się zamyka.

Zróbmy zbliżenie na „budynek odłączony”.

U dołu widać część kościoła przylegającą do wschodniej ściany „budynku odłączonego”. Po lewej stronie widać jedno z wejść prowadzących do wnętrza budynku z dziedzińca zewnętrznego. Sam „budynek odłączony” jest jakby budynkiem włożonym od góry w nieco większy budynek. Między ścianami obu budynków jest przejście biegnące wzdłuż trzech ścian: północnej, zachodniej i południowej. Ściany budynku wewnętrznego („odłączonego”) rozchodzą się ku górze, jak kolejne stopnie stadionu sportowego. Widać też trzy poziomy „skośnych okien” i umieszczone dokoła pomosty z barierkami (ganki). W głębi dostrzec można wejście z przestrzeni między budynkami na dziedziniec „budynku odłączonego”.

Kolejna ilustracja jest spojrzeniem na „budynek odłączony” od tyłu, czyli od zachodu.

Widać na niej północne, boczne wejście do przysionka kościelnego oraz wyjście z kościoła, a dokładnie z pomieszczenia nazwanego przez Ezechiela „święte świętych”, na dziedziniec „budynku odłączonego”. U góry, po prawej stronie, widać przysionek południowej bramy zewnętrznej z prowadzącymi pod skarbnice, na dolny dziedziniec zewnętrzny, schodami.

Zróbmy zbliżenie na plac ołtarza.

Na pierwszym planie rzucają się w oczy dwa słupy, dwie kolumny stojące przed wejściem do przysionka kościelnego. Za nimi ołtarz – ARIEL (hebr. – ognisko boże). W południowej ścianie muru dziedzińca wewnętrznego widać wejście do bramy wewnętrznej.

Kończąc prezentację kompleksu z lotu ptaka spójrzmy jeszcze w kierunku zachodnim, zawisając tym razem nad przysionkiem południowej bramy wewnętrznej.

Na tym ujęciu wyraźnie widoczne są dwa wejścia do „budynku odłączonego” prowadzące z dziedzińca zewnętrznego. Widać też skarbnice przylegające do „budynku odłączonego” od północy i od południa.

I jeszcze jedno zbliżenie, tym razem na sam czworograniasty ołtarz, z którego sterczą w górę cztery rogi. Przed ołtarzem są schody zwrócone na wschód.

A teraz, gdy zatoczyliśmy już pełne koło nad kompleksem, możemy wylądować przed wejściem, czyli przed wschodnią bramą zewnętrzną, gdzie czeka już na nas, a właściwie na Ezechiela, przewodnik. „Miedziany mąż” oprowadzi nas po wszystkich dziedzińcach tego niezwykłego kompleksu.

Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: