Skip to content

OKIEM EZECHIELA

14 grudnia 2009

Włodzimierz Piotr Głowacki

„Świątynia Ezechiela”

Próba rekonstrukcji kompleksu świątynnego opisanego

w „Proroctwie Ezechiela”

Okiem Ezechiela

40,1 Dwudziestego piątego roku przesiedlenia naszego, na początku roku, dziesiątego dnia miesiąca, czternastego roku po zburzeniu miasta, tego samego dnia stała się nade mną ręka Pańska i przywiódł mię tam.

40,2 W widzeniach Boskich przywiódł mię do ziemi Izraelskiej i zostawił mię na górze bardzo wysokiej, na której była jakby budowa miasta, leżącego ku południowi.

40,3 I wwiódł mię tam, a oto mąż, którego wygląd był jakby wygląd miedzi, a sznur lniany w ręce jego i trzcina miary w ręce jego, a stał w bramie.

40,4 I przemówił do mnie ten mąż: „Synu człowieczy, patrz oczami swymi i uszami swymi słuchaj, a przyłóż serce swe do wszystkiego, co ja ukażę tobie; bo zostałeś tu przywiedziony, aby ci to ukazano. Oznajmij wszystko, co widzisz, domowi Izraelowemu.

I poszedł prorok za przewodnikiem i patrzył oczami swymi, i uszami swymi słuchał, i oznajmił wszystko, co widział. A oto, co widział.

Oto moja interpretacja trasy, którą pokonał Ezechiel wraz z przewodnikiem.

Przed wschodnią bramą zewnętrzną czeka na Ezechiela tajemniczy „mąż”.

Interpretacja tego kim był mąż o „wyglądzie miedzi” nie ma tu znaczenia. By podkreślić odmienność tej postaci  (na co Ezechiel zwraca przecież uwagę) stworzyłem komputerową postać „miedzianego” przewodnika, co nie oznacza, że cokolwiek chcę tym zasugerować. Przewodnik ten (kimkolwiek by nie był) ma przy sobie „instrumenty” pomiarowe – sznur mierniczy i pręt sześciołokciowy (jeden łokieć to ok. 0,55 m). Demonstruje Ezechielowi, co będzie robił w trakcie zwiedzania, i zaczyna pomiary od jakiegoś fragmentu muru zewnętrznego.

Nic nie wiemy o wielkości elementów, z których zbudowany był mur. By więc nie wdawać się w niepotrzebne spekulacje, zarówno mur zewnętrzny jak i wewnętrzny, a także ściany wszystkich budynków, przedstawiłem jako jednolitą strukturę. Równie nieistotne dla dalszych rozważań jest roztrząsanie problemu kształtu bramy, a konkretnie kształtu otworu wejściowego. To, czy otwór bramy był kwadratowy czy prostokątny, czy miał łukowate nadproże czy też nie – nie ma w tej chwili żadnego znaczenia. Przyjąłem, że wszystkie otwory wejściowe były prostokątne, co wcale nie oznacza, że tak było. Ezechiel po prostu nie podaje w swojej relacji żadnych informacji na ten temat, zapewne dlatego, że przewodnik nie uznał tego szczegółu za istotny. Zatem zaufajmy przewodnikowi i podążajmy jego śladem.

„Mąż” staje w wejściu bramy zewnętrznej i mierzy jej próg, czyli szerokość otworu wejściowego. Dokładne wymiary i rzuty pionowe kompleksu i poszczególnych pomieszczeń prezentuję w punkcie 3. Teraz przestąpmy próg bramy, wejdźmy do środka i „patrzmy oczami swymi”, jak to mogło wyglądać.

Przewodnik wchodzi do jednej z sześciu bocznych komór bramy (w każdej bramie znajdują się trzy takie komory z lewej i trzy z prawej strony) i mierzy jej długość oraz szerokość.

Przed komorą widać pionowo ustawiona płytę przysłaniającą wejście do komory. Na ścianach i w filarach między komorami „skośne okna”. Z prawej strony widać zaciemniony otwór przejścia do przysionka bramy. Przejdźmy tam za przewodnikiem.

Przewodnik stoi teraz we wnętrzu jednej z dwóch bocznych wnęk (tu południowej) przysionka bramy. Z lewej strony, poza kadrem, znajduje się przejście w głąb bramy. To stamtąd przyszliśmy tutaj. Na filarach (czołach) tego przejścia Ezechiel widział wyobrażenia (malowania) palm. Po prawej stronie widać jedno z dwóch bocznych wyjść/wejść (tu południowe) z przysionka, prowadzących na schody wiodące na dolny dziedziniec zewnętrzny. Ezechiel stoi w głównym wejściu/wyjściu przysionka, mając za plecami dziedziniec zewnętrzny. „Mąż” nie wyprowadza jednak Ezechiela od razu na ten dziedziniec. Obydwaj wychodzą z przysionka wschodniej bramy zewnętrznej jej bocznym (północnym) przejściem, kierując się na schody o siedmiu stopniach prowadzące na dolny dziedziniec zewnętrzny. To tam właśnie znajduje się kamienna posadzka ciągnąca się wzdłuż wewnętrznej ściany muru zewnętrznego. To tam właśnie znajdują się skarbnice najniższego poziomu i wejścia do nich, a także narożne „domy kuchen”.

Wkraczamy w strefę rozciągającą się pod skarbnicami drugiego (środkowego) i trzeciego (najwyższego) poziomu. Bez sztucznego oświetlenia panowałby tu mrok. Najmniejszy prześwit, czyli odległość od płaszczyzny schodów do bloku skarbnicy drugiego poziomu w miejscu, w którym stoi przewodnik, wynosi 4 i pół łokcia tj. ok. 2,5 m.

Po zejściu na dół „mąż” dokonuje pomiarów dziedzińca – 100 łokci na wschód i 100 łokci na północ od bramy niższej, czyli dolnej (patrz punkt poświęcony pomiarom kompleksu). Oto widok na tę bramę.

Możliwe są tu dwa warianty wysokości poziomu dolnego dziedzińca w stosunku do wysokości poziomu kamiennej posadzki. Albo poziom tego dziedzińca był taki sam, jak posadzki, na którą schodziło się ze schodów (jak na ilustracji), albo niższy o grubość posadzki, czyli o 2,5 łokcia (jak na dalszych ilustracjach). W pierwszym przypadku dziedziniec po tej stronie dolnych skarbnic (widocznych z prawej strony ilustracji) byłby wyższy o te 2,5 łokcia od poziomu dolnego dziedzińca po przeciwnej stronie skarbnic (tego ciągnącego się wzdłuż zewnętrznej ściany muru wewnętrznego).

Przewodnik prowadzi dalej Ezechiela kamiennym chodnikiem ciągnącym się wokół dolnego dziedzińca zewnętrznego, wzdłuż wewnętrznej ściany głównego muru kompleksu. Przed nim znajduje się wejście do budynku narożnika północno-wschodniego określanego jako „dom kuchen”. W całym kompleksie są cztery takie budynki-kuchnie rozmieszczone symetrycznie, po jednym w każdym z rogów dziedzińca dolnego.

Ilustracje 21, 22 i 23 pokazują skąd wzięła się (według mnie) różnica w ilości stopni między schodami przysionków bram wewnętrznych (po osiem stopni) a schodami przysionków bram zewnętrznych (po siedem stopni). W pierwszym bowiem przypadku schody prowadzą bezpośrednio na poziom dolnego dziedzińca zewnętrznego (co zobaczymy dalej), w drugim kończą się nieco wcześniej (a właściwie wyżej), bo na kamiennym chodniku. Stąd właśnie wynika ta różnica jednego stopnia.

Z opisu wynika, że dolne skarbnice nie zachodzą na siebie, lecz stykają się tylko jedną pionową krawędzią. Stąd pusta przestrzeń między ich krótszymi bokami od strony „domu kuchen”.

Kamienny chodnik, prowadzący poprzez „dom kuchen”, zakręcający w narożniku tego dziedzińca (co sprawia, że po wejściu do niego z jednej strony, można wyjść z drugiej), doprowadza nas (i Ezechiela) do schodów wiodących do przysionka kolejnej bramy zewnętrznej (w tym przypadku północnej).

Po wspięciu się po schodach i przejściu przez przysionek północnej bramy zewnętrznej przewodnik i Ezechiel wychodzą na dziedziniec zewnętrzny, stając między tym przysionkiem a przysionkiem północnej bramy wewnętrznej, widocznym w głębi na kolejnej ilustracji, za przewodnikiem.

Przewodnik odwraca się (my robimy to za nim), wciąż stojąc na dziedzińcu zewnętrznym przed przysionkiem zewnętrznej bramy północnej.

Ezechiel i „mąż” pokonali do tego momentu jedną czwartą obwodu dziedzińca zewnętrznego. Przeszli bowiem odległość dzielącą dwa „sąsiednie” przysionki bram zewnętrznych. Teraz mogą ruszyć dalej w kierunku południowej bramy zewnętrznej, tym razem kontynuując swój marsz po dziedzińcu zewnętrznym (zewnętrznym górnym), najpierw w kierunku jego północno-wschodniego narożnika.

Na następnej ilustracji, w głębi, za przewodnikiem, widać przysionek północnej bramy zewnętrznej.

W centralnym wejściu do niego oraz we wschodnim bocznym, prowadzącym na schody wiodące na zewnętrzny dziedziniec dolny, widać światło. Po prawej stronie skarbnica drugiego poziomu północno-wschodniego narożnika, a po lewej skarbnice narożnika północno-zachodniego – środkowa i górna.

Na kolejnej ilustracji widać przewodnika, stojącego do nas tyłem, między północno-wschodnim narożnikiem dziedzińca zewnętrznego a bramami wschodnimi, zewnętrzną i wewnętrzną.

Wysokie budynki przed nim to drugi i trzeci poziom skarbnic północnych tego narożnika kompleksu, po jego prawej stronie drugi poziom wschodnich skarbnic tego narożnika. Przypominam, że powierzchnię dziedzińca zewnętrznego tworzą stropy dolnych skarbnic. Po lewej stronie widać jasno oświetlony fragment muru dziedzińca wewnętrznego.

W końcu przewodnik dociera wraz z Ezechielem do pasa dziedzińca zewnętrznego łączącego obie bramy wschodnie. W ten sposób zamyka się małe koło tej wędrówki. „Miedziany mąż” i Ezechiel znajdują się przy bramie, którą weszli na teren kompleksu. Teraz jednak stoją po jej wewnętrznej stronie.

Ezechiel i „mąż” stoją w pobliżu przysionka wschodniej bramy zewnętrznej. Za plecami przewodnika widać wejście do przysionka wschodniej bramy wewnętrznej oraz odchodzący od ściany przysionka murek (barierkę) zabezpieczający przez spadnięciem na dziedziniec dolny.

Na następnych ilustracjach Ezechiel też stoi w pasie dziedzińca zewnętrznego łączącego wschodnią bramę zewnętrzną z wschodnią bramą wewnętrzną, ale w taki sposób, że za przewodnikiem, poprzez bramę wewnętrzną, widzi w głębi ołtarz i wejście do kościoła.

Przewodnik rusza dalej, na południe. Dochodzi do południowo-wschodniego narożnika dziedzińca zewnętrznego (zewnętrznego górnego) i skręca w prawo, idąc na zachód wzdłuż murku, aż do południowej bramy zewnętrznej. „Mąż” wprowadza Ezechiela do wnętrza i znów dokonują pomiarów identycznych jak w dwóch poprzednich bramach zewnętrznych.

Następnie przechodzą do południowej bramy wewnętrznej i mierzą ją. Idąc dalej, nie wchodzą bezpośrednio na dziedziniec wewnętrzny (centralny), lecz z przysionka południowej bramy wewnętrznej wychodzą bocznym (wschodnim) przejściem na schody i po ich ośmiu stopniach zstępują na dziedziniec dolny (wewnętrzny).

Przewodnik, idąc na wschód, dochodzi do zewnętrznego, południowo-wschodniego narożnika muru wewnętrznego (otaczającego centralny dziedziniec kompleksu), skręca w lewo, i kierując się na północ, dochodzi do schodów wiodących do przysionka kolejnej bramy wewnętrznej, tym razem wschodniej.

Przewodnik i tutaj dokonuje pomiarów bramy, po czym „mąż” ponownie wyprowadza Ezechiela bocznym (północnym) przejściem i schodami o ośmiu stopniach na dolny dziedziniec.

Po lewej stronie zewnętrzna ściana muru otaczającego dziedziniec wewnętrzny. Przed „mężem” i po prawej stronie schodów widać skarbnice najniższego poziomu (dolne).

Obydwaj zatrzymują się na chwilę w narożniku.

Na kolejnej ilustracji widać dolną (niższą) bramę, będącą odpowiednikiem takiej bramy na zewnętrznym dziedzińcu dolnym, którą już widzieliśmy.

Teraz przewodnik wprowadza Ezechiela do przysionka północnej bramy wewnętrznej (w górę, znów po ośmiu stopniach) i mierzy bramę pokazując, że wszystkie bramy główne (górne), zewnętrzne i wewnętrzne, są identyczne.

Tu możliwe są dwa warianty dalszej wędrówki. Albo przewodnik wprowadził stąd Ezechiela na dziedziniec centralny, pokazał komory śpiewaków, ołtarz i dokonał pomiarów tego dziedzińca wewnętrznego (100 x 100 łokci), albo znów sprowadził go ośmioma stopniami na dolny dziedziniec wewnętrzny, kierując się na zachód. Tu dokonał pomiarów dziedzińca dolnego (100 łokci w kierunku wschód-zachód i 100 łokci w kierunku północ-południe), po czym wprowadził Ezechiela po 8-stopniowych schodach, przez boczną północną bramę przysionka kościelnego, i przez ten przysionek, na dziedziniec przed kościołem, gdzie Ezechiel zobaczył ołtarz.

Na ilustracji tej widać przewodnika wkraczającego do północnego wejścia do przysionka bramy kościoła.

Przed przewodnikiem jasno oświetlona północna ściana kościoła. W głębi przysionka, we fragmencie przeciwległego (południowego) bocznego wejścia, widać wąski pas nieba.

Nie rozstrzygając, który przebieg trasy jest prawidłowy, przenieśmy się na dziedziniec wewnętrzny (centralny). Wyobraźmy sobie, że przewodnik zatrzymał się na środku dziedzińca, mając za plecami północny fragment muru okalającego dziedziniec wewnętrzny i wejście do północnej bramy wewnętrznej.

Na linii wzroku, patrzącego w tym kierunku Ezechiela, znajduje się też północna brama zewnętrzna, dlatego patrząc na wprost można zobaczyć fragment terenu otaczającego kompleks.

„Mąż” prowadzi Ezechiela w stronę ołtarza.

Za plecami przewodnika po lewej stronie widać „komory śpiewaków”, a dokładniej mówiąc komory „kapłanów, którzy pełnią służbę kościoła”. Po prawej stronie fragment ołtarza ze stopniami „obróconymi na wschód”. W głębi, w centralnej części ilustracji, widać główne wejście do kościoła oraz dwa stojące przed nim słupy. Za kościołem, a właściwie nad nim, widać „skośne okna” i ganki „budynku odłączonego”.

Przewodnik podchodzi do stopni ołtarza i zatrzymuje się, by dokonać pomiarów.

Potem „mąż” omija ołtarz i zmierza w stronę głównej bramy kościoła, czyli w stronę głównego (wschodniego) wejścia do kościelnego przysionka.

W końcu przewodnik wchodzi do przysionka kościelnego.

Na tym ujęciu zaobserwować można „odłączenie” budynku wewnętrznego, znajdującego się za kościołem, od otaczającego ten budynek muru.

„Mąż” znajduje się teraz w miejscu, z którego można, idąc w lewo lub w prawo, zejść schodami na dolny dziedziniec zewnętrzny, lub wejść do środka, dochodząc do centralnego miejsca kościoła, kwadratowego pomieszczenia określonego przez przewodnika mianem „świętego świętych”. Ponieważ byliśmy już na dolnym dziedzińcu zewnętrznym, od razu wejdźmy do środka.

Ezechiel zatrzymuje się na moment w centralnym pomieszczeniu, gdy tymczasem „mąż” dochodzi do bramy prowadzącej ze „świętego świętych” wprost na dziedziniec „budynku odłączonego”.

Zarówno wyjście z kościoła, jak i brama zlokalizowana po przeciwnej stronie przyległego dziedzińca, zamykane są dwoma wysuwanymi z bocznych ścian skrzydłami. Powoli zbliżając się do końca tej niezwykłej wędrówki, zwiedźmy wraz z Ezechielem ostatni pozostały jeszcze do zbadania budynek kompleksu i dłużej nie zwlekając, wejdźmy na jego dziedziniec.

Na odchylonych ku tyłowi (czyli „skośnych”) filarach umocowane są ganki, rozciągające się na dwóch poziomach, po stronie północnej, zachodniej i południowej. „Skośne okna” to otwory ponad gankami, między filarami. Korytarz biegnący między „budynkiem odłączonym” a ścianą zewnętrzną zamknięty jest stropem biegnącym dokoła na wysokości dolnego poziomu ganków.

Po dojściu do ściany przewodnik mierzy szerokość oraz głębokość wnęki między filarami.

W obu przypadkach jest to pręt mierniczy, czyli sześć łokci. Mierzy też szerokość filara, która wynosi cztery łokcie. Potem podchodzi do bramy znajdującej się w zachodniej ścianie „budynku odłączonego”.

„Skośne okna” nad tą bramą są na obu poziomach zaślepione.

Z poziomu dziedzińca można się dostać na ganki krętymi schodami; najpierw na ganki pierwszego poziomu, a z nich takimi samymi schodami wyżej, na ganki drugiego poziomu, cofnięte ku tyłowi w stosunku do ganków niższych.

Ganki tworzą konstrukcją zapewniającą swobodne przemieszczanie się wzdłuż wewnętrznych ścian „budynku odłączonego” (ze względu na konieczność dostawania się do rozmieszczonych wokół pomieszczeń?).

Czy kręte schody znajdowały się w tym miejscu, w jakim je umieściłem, to znaczy przy wejściu do korytarza, czy też były w narożach dziedzińca lub na bocznych ścianach, nie ma w tym momencie żadnego znaczenia. Chodziło mi tylko o zaprezentowanie pewnej koncepcji, która, jak mi się wydaje, dosyć jasno wynika z opisu zawartego w Proroctwie Ezechiela.

Po zmierzeniu i zaprezentowaniu Ezechielowi wszystkich elementów dziedzińca, przewodnik przechodzi przez bramę i wprowadza Ezechiela do wąskiego korytarza biegnącego między ścianami.

Z miejsca, w którym stoi „mąż” można pójść w lewo i wydostać się na dziedziniec zewnętrzny kompleksu wyjściem znajdującym się przed południowym bokiem kościoła (Ezechiel nazywa to wyjście „drzwiami boku na modlitwę ku drodze południowej”), lub też w prawo, by dojść do symetrycznie usytuowanego względem kościoła wyjścia po przeciwnej jego stronie, to znaczy od północy (Ezechiel nazywa to wyjście „drzwiami boku na modlitwę ku drodze północnej”). Wybierzmy to drugie rozwiązanie.

Przewodnik idzie teraz korytarzem, nazywanym przez Ezechiela „miejscem (bokiem) na modlitwę”, biegnącym wzdłuż zachodniej ściany „budynku odłączonego”. Gdy dojdzie do końca skręci w prawo. Zobaczy przed sobą drzwi.

Przewodnik ma przed sobą fragment dziedzińca zewnętrznego dochodzący z prawej strony do północnej, bocznej ściany kościoła. W głębi widać zewnętrzną ścianą muru okalającego dziedziniec wewnętrzny. Wzdłuż tej ściany prowadzą z prawej strony, z przysionka kościelnego, schody, którymi można dojść na dolny dziedziniec zewnętrzny (albo odwrotnie). Wyjdźmy z korytarza (z „boku na modlitwę”) i rozejrzyjmy się dokoła. Najpierw spójrzmy w prawo.

A teraz w lewo.

Ponieważ stoimy pod światło, wszystkie widoczne na tej ilustracji obiekty są jednolicie szare; można powiedzieć, że spowija je mrok tajemnicy. Jedyny kontrastujący z tym tłem punkt, to światło wydobywające się z przysionka zewnętrznej bramy północnej – mocniejsze z głównego wejścia i nieco słabsze, po lewej stronie, z bocznego, zachodniego wejścia prowadzącego na schody.

A tak wygląda z zewnątrz wyjście/wejście „boku na modlitwę”.

I w ten sposób znaleźliśmy się z powrotem na dziedzińcu zewnętrznym. Stąd Ezechiel obserwuje trzypiętrowe skarbce. Z treści Proroctwa Ezechiela nie wynika to jednak w sposób oczywisty. Możliwy jest również taki wariant, w którym przewodnik wyprowadziłby Ezechiela ze świątyni przez kościelny przysionek i jego boczne przejście na dolny dziedziniec zewnętrzny, do dolnych skarbców.

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: