Skip to content

Katastrofa UFO nad Aurorą w 1897 r ?

14 grudnia 2009

19 kwietnia 1897 r „Dalllas Morning News” relacjonował :

(…)”Około godziny szóstej ranne ptaszki z Aurory w Teksasie przeżyły nagłe pojawienie się statku powietrznego,który latał nad całym stanem.Znajdował się właśnie na kursie północnym i zbliżał się do ziemi na mniejszą niż zwykle odległość.Widać było,że mechanizm szwankuje,ponieważ poruszał się z prędkością zaledwie dziesięciu,może dwunastu mil na godzinę i schodził coraz niżej.Przeleciał nad targowiskiem,a kiedy dotarł do północnej części naszego miasta ,uderzył w wiatrak sędziego Proctora i eksplodował z potężną siłą.Jego części rozproszyły się na dużej przestrzeni.Wiatrak i zbiornik wody uległy zniszczeniu”(…)

Ale dalsza część artykułu brzmi zgoła fantastycznie :

„Na pokładzie statku powietrznego był tylko pilot.Jego doczesne szczątki zostały w znacznej części zniekształcone,ale można było rozpoznać,że nie jest to mieszkaniec naszej planety”

Ciesząca  się bardzo solidną reputacją gazeta kontynuuje :

„Pan T.J. Weems,oficer łączności i znawca astronomii,stwierdzł,że pilot jest mieszkańcem Marsa.Znalezione przy pilocie dokumenty napisano nieznanymi hieroglifami i nie daje się ich odczytać.Statek powietrzny został tak bardzo zniszczony,że nie można wyciągnąć żadnych wniosków na temat jego konstrukcji i napędu.Zbudowano go z nieznanego metalu,który przypomina stop aluminium i srebra”.

Wg „Dalllas Morning News”i „Fort Worth Register” na pokładzie maszyny znajdowała się istota ,która nie była mieszkańcem planety Ziemia !

Jak donoszą zgodnie obie gazety ,ciało pochowano na miejscowym cmentarzu dzień po katastrofie.

W 1973 r kierując się informacjami przekazanymi przez w/w gazety sprawę postanowili zbadać William Case,Walter Andrus,wybitny specjalista od UFO oraz Frank N.Kelly,ekspert od wykrywaczy metali.

Udało im się znaleźć świadków !

Dotarli do dziewięćdziesięciojednoletniej Mary Evans i osiemdziesięciotrzyletniego Charlesa Stephensa.

Świadkowie przypomnieli sobie,że w 1897 r maił miejsce potężny wybuch,a rodzice ich opowiadali o „wielu szczątkach i metalowych częściach”…

Następnie badacze poddali dokładnym oględzinom miejscowy cmentarz.

Udało im się znaleźć stary,czterdziestopięciocentymetrowy nagrobek,na którego płycie wyryty był dziwny rysunek statku.

Fred Kelly użył wykrywacza metali i oświadczył „Na głębokości około 1 metra znajduje się w grobie coś metalowego”.

Co to było ? Czyżby w 1897 r pochowano wraz z pilotem jakąś część rozbitego pojazdu ?

Badacze wystąpili do miejscowych władz z wnioskiem o zgodę na otwarcie grobu i dokonanie ekshumacji anonimowego zmarłego.

Niestety ,ktoś sprofanował grób. Nieznany sprawca wykopał otwór o średnicy (sic !) siedmiu centymetrów i najprawdopodobniej wyjął coś z grobu , ponieważ detektor przestał sygnalizować obecność metalu.

W Aurorze zawrzało. Mieszkańcy nie kryli oburzenia. A władze nie wyraziły zgody na otwarcie grobowca.

Jednak badacze nie wyjechali z miasta z pustymi rękoma.

Otrzymali od mieszkańców metalowe części pochodzące z rozbitego statku.

Poddano je badaniom laboratoryjnym , oto ich wyniki:

„Materiał poddany badaniom to aluminium z niewielką domieszką żelaza.Próbki trzeba było poddać krótkotrwałemu działaniu bardzo wysokiej temperatury,ponieważ zawierały także drobiny występującego w okolicach Aurory piaskowca. Badania ujawniły,że metal musiał na krótką chwilę przejść w stan płynny,w wyniku czego połączył się z piaskowcem,ostygł i wrócił do stanu stałego.W próbce nie stwierdzono obecności cynku i miedzi,choć tę ostatnią nadal stosuje się przy produkcji żelaza na skalę przemysłową”.

Mówi Wiliam Case :

„Wszystkie uzyskane dane świadczą o tym,że wystąpiła eksplozja.Z rozrzutu szczątków maszyny wynika,że leciała ona stosunkowo nisko.Najpierw wybuchła część prawej ,dolnej połowy.Jej fragmenty rozproszyły się wzdłuż płaskiego zbocza wapiennego wzgórza na przestrzeni 10 tysięcy metrów kwadratowych.Bezpośrednio po pierwszym nastąpił drugi, niszczący wybuch,który rozrzuciła szczątki na północ i zachód”.

Dr Johanes Fiebag :

„Jedno zdaje się być pewne:pod koniec ubiegłego wieku miało miejsce realne zjawisko.Objawiło się ono w postaci dużych obiektów w kształcie cygara lub elipsy,które poruszały się prawie bezgłośnie nad kontynentem amerykańskim”.






Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: