Skip to content

Manhattan Abduction (Linda Cortile Napolitano)

8 grudnia 2009

(grafika: Intruders Foundation)

Ufolodzy od lat poszukują przykładu, który zmusiłby do milczenia sceptyków. 13 czerwca 1992 roku, podczas Konferencji Ufologicznej zorganizowanej w Massachussets Instittute of Technology, jeden z uczestników ogłosił, że znalazł taki przypadek. Badacze, tym był nowojorski ufolog Budd Hopkins, a sprawa dotyczyła porwania gospodyni domowej z Nowego Jorku, Lindy Cortile. Zebrani na sali ufolodzy z zainteresowaniem wysłuchali opowieści Hopkinsa o wydarzeniach, które wkrótce uznano za jeden z najbardziej przekonywujących przypadków w historii porwań przez UFO. Linda zgłosiła się do Hopkinsa w maju 1989 roku. Chciała porozmawiać o doświadczeniach z dzieciństwa, kiedy – jak twierdziła – po raz pierwszy zetknęła się z Obcymi, Ale dla Hopkinsa sprawa tak naprawdę zaczęła się w listopadzie 1989 roku, gdy odebrał telefon od poruszonej Cortile. 41 letnia Amerykanka włoskiego pochodzenia powiedziała, że w nocy przytrafiło się jej coś dziwnego. Nie była pewna, czy wszystko zdarzyło się naprawdę, jednak wrażenie było tak silne, że postanowiła poradzić się ufologa. Z jej opowieści wynikało, że 30 listopada, o 3:00 nad ranem, przy jej łóżku pojawiły się „szare istoty”. Z tego, co działo się potem, pamięta tylko tyle, że leżała na stole, a ktoś badał jej plecy.

Wydobywanie wspomnień.

Zaintrygowany Hopkins zorganizował sesję, podczas której Lindę Cortile poddano regresji hipnotycznej. Sesja była nagrywana. Oto zapis słów Lindy: „Za zasłoną. Coś jest za zasłoną. Coś jest w pokoju…nie mogę ruszyć ręką. Jeden, dwóch, trzech, czterech, teraz jest ich już pięciu. Chcą mnie wyciągnąć z łóżka. Nie pozwolę im”. Hopkins poprosił badaną, aby opisała istoty: „Są niscy. Biali i ciemni zarazem. Mają wyraziste, czarne oczy…Błyszczą się”. Po chwili Linda przypomniała sobie, że istoty wyciągnęły ją z łóżka: „Podnoszą mnie i niosą do salonu…pod okno. Za oknem świeci błękitno-białe światło (słowo niezrozumiałe). Ja też teraz jestem na zewnątrz, za oknem. To dziwne”. Najwyraźniej istoty wydostały Lindę przez okno znajdujące się na 12 piętrze – mimo, że było zamknięte i zabezpieczone siatką. Potem uniosły ją do wiszącego w powietrzny statku. Na pokładzie poddały badaniu jej plecy i prawe nozdrze. Zapytały o rodzinę kobiety, po czym pozwoliły jej odejść. Wtedy Cortile ocknęła się z powrotem we własnym łóżku. Przypadek Lindy byłby tylko kolejnym z tysięcy znanych przypadków „wzięć”, gdyby nie okazało się, że porwanie odbyło się na oczach świadków.

Linda Cortile Napolitano

Relacje świadków.

W lutym 1991 roku ponad pół roku od wydarzenia, Hopkins otrzymał list od dwóch świadków porwania, którzy podpisali się jako „Dan i Richard z policji”. Choć szczegóły porwania Lindy nie zostały podane do wiadomości publicznej, opis przedstawiony przez obu policjantów był niemal identyczny z tym, co mówiła kobieta. W listopadzie 1989 roku około 3:30 rano policjanci siedzący w samochodzie zauważyli nad jednym z bloków owalny obiekt. Statek zniżył się i zawisł przed oknem jednego z mieszkań. Dan i Richard twierdzą, że po chwili zauważyli „kobietę, w strumieniu niebieskawego światła…Towarzyszyły jej trzy humanoidalne postaci, niższe od człowieka, Jedna powyżej, a dwie poniżej kobiety…Kiedy kobieta zniknęła we wnętrzu owalnego obiektu, rozjarzył się on pomarańczowo-czerwonym blaskiem i ruszył z miejsca”. Po chwili policjanci zobaczyli jak zanurza się w wodach rzeki, dokładnie na wysokości Mostu Brooklińskiego.

(grafika: Intruders Foundation)
Niepodważalny dowód?

„Moje zdumienie, kiedy czytałem list, było tym większe, że byłem przekonany, iż wiem o którą kobietę chodzi” – napisał Hopkins w książce „Witnessed” ( Na oczach świadków ). Podobieństwo opisów wydarzenia, pochodzących z dwóch różnych źródeł, było tak wielkie, że choć same w sobie brzmiały dość niewiarygodnie, wydawało się, że stanowią niepodważalny dowód porwania. Jednak okazało się, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Richard i Dan w liście do Hopkinsa wspomnieli, że potrafią odnaleźć kobietę, którą widzieli tamtej nocy. Badacz, obawiając się, że tak nagłe potwierdzenie incydentu z ust, obcych ludzi może zaniepokoić Lindę, postanowił uprzedzić ją o istnieniu świadków. Razem zaplanowali, co robić, na wypadek gdyby Dan i Richard się z nią skontaktowali. Do spotkania istotnie doszło po dwóch tygodniach. Badacze, którzy nie wierzą w historię Cortile, wielokrotnie podkreślali fakt, iż Hopkins, chociaż zajmował się sprawą od początku, nigdy nie zetknął się z tymi mężczyznami osobiście. Często natomiast widywała się z nimi sama Cortile, począwszy od pierwszego spotkania, kiedy 19 lutego 1991 roku Dan i Richard pojawili się z nie zapowiedzianą wizytą w jej domu. Według Lindy, podczas spotkania wypytywali o jej przeżycia i przepraszali, że nie udzielili jej pomocy, kiedy była porywana. Wyglądali na bardzo przejętych całą tą historią i wyraźnie sami potrzebowali potwierdzenia, że to, co widzieli, nie było halucynacją. Cortile umówiła się jednak z Hopkinsem, że zanim przedstawi swoją wersję wydarzeń, poprosi mężczyzn o skontaktowanie się z ufologiem albo przynajmniej o zapisanie relacji. W ten sposób Hopkins chciał zyskać pewność, że relacja Cortile w żaden sposób nie wpłynie na opis świadków, dzięki czemu ich zeznania będą bardziej wiarygodne. Mężczyźni zgodzili się sporządzić taki zapis i wyszli.

Ten trzeci.

Javier Perez de Cuellar –  Sekretarz Generalny  ONZ pełnił w latach 1982 – 1991


Po miesiącu Hopkins otrzymał kasetę magnetofonową z relacją Dana i Richarda. Zawierała szczegółowy opis porwania, którego byli świadkami. Kolejnym krokiem było odszukanie mężczyzn i ustalenie ich tożsamości. Zadanie – i tak już trudne – w świetle kolejnego listu od „policjantów” okazało się jeszcze bardziej skomplikowane. W liście tym bowiem przyznali się oni, że są kimś innym niż do tej pory twierdzili, oraz, że świadkiem zdarzenia był jeszcze jeden człowiek, bardzo wysoko postawiony polityk. Chociaż początkowo Hopkins nie był pewien, kim może być trzeci mężczyzna i do dziś nie chce zdradzić szczegółów umożliwiających jego identyfikację, większość badaczy uważa, że rzeczonym trzecim świadkiem był ówczesny sekretarz generalny ONZ Javier Perze de Cuellar. Wskazują na to zarówno informacje zawarte w liście Dana i Richarda, jak i wspomnienia Cortile, która w hipnozie przypomniała sobie, że podczas porwania w pobliżu stał samochód na dyplomatycznych rejestracjach. Cortile jest też przekonana, że rozpoznała Dana na zdjęciach z wizyty Michaiła Gorbaczowa w ONZ w grudniu 1988 roku. Dan miał rzekomo stać tuż obok radzieckiego przywódcy. Wszystko wskazywało na to, że Dan i Richard jechali z de Cuellarem przez Nowy Jork, kiedy coś zatrzymało ich samochód na Franklin Roosvelt Drive. Po chwili na ich oczach rozegrała się dramatyczna scena z udziałem Lindy Cortile, co – jak sugeruje Hopkins – mogło być przedstawieniem zaaranżowanym przez Obcych specjalnie dla oczu jednego z najważniejszych polityków areny międzynarodowej. Wkrótce jednak okazało się, że nawet ten niesłychany zwrot akcji nie był jeszcze końcem całej sprawy. 29 kwietnia Hopkins odebrał telefon od podekscytowanej Lindy, która twierdziła, że przed chwilą została porwana po raz kolejny, tym razem jednak nie przez Obcych, lecz przez Dana i Richarda. „Wepchnęli mnie do samochodu i wozili po mieście przez trzy godziny zadając mnóstwo pytań” – mówiła zdenerwowana Linda. Mężczyźni posądzali ją, że pracuje dla jakiejś agencji rządowej, albo, że sama jest „kosmitką”. Koniecznie chcieli też zobaczyć jej nagie stopy.

Zbiorowe porwanie?

Linda została porwana jeszcze raz. Tym razem przez Dana, który zmuszał ją do założenia koszuli nocnej podobnej do tej, w której została porwana i – jak twierdzi Linda – prawie ją wówczas zgwałcił. Oba porwania zostały później wyjaśnione przez Dana w liście, który przysłał do Hopkinsa we wrześniu 1991 roku. List ten, zdaniem Hopkinsa, jest „najważniejszym ze wszystkich dokumentów, które otrzymał od świadków i pracowników służby bezpieczeństwa powiązanych z tą sprawą”. Wynikało z niego, że Richard, Dan i „Ten Trzeci” nagle przypomnieli sobie, że tuż po tym jak widzieli uprowadzenie Lindy Cortile, znaleźli się z nią na plaży. Pozwalało to na wyciągnięcie zdumiewającego wniosku – że trzej mężczyźni najwyraźniej również zostali wówczas porwani. Połączenie tego faktu z informacjami uzyskanymi w wyniku ponownego poddania Lindy regresji hipnotycznej prowadziło do jeszcze bardziej szokującej konkluzji. Wszystko zdawało się wskazywać na to, że Obcy wykorzystali Cortile ( którą nazwali Piaskową Panią ) w celu zwrócenia uwagi jednemu z czołowych polityków na Ziemi, że człowiek niszczy swoje środowisko. Okazało się, że Obcy pobrali z Ziemi próbki piasku. Podczas pobytu na pokładzie ich statku, Richardowi udało się schować do kieszeni niektóre z próbek. Kolejne zwroty w przebiegu wydarzeń przypominały scenariusz kiepskiego filmu. Okazało się, że Cortile i Richard byli porywani przez całe życie; co więcej, że być może Richard jest ojcem syna Cortile. Dan postradał zmysły, stał się więc „niewiarygodny” i wkrótce zniknął. Linda Cortile wynajęła zaś do ochrony prywatnego detektywa. Choć pojawiało się coraz więcej świadków pierwszego uprowadzenia Lindy ( w listopadzie 1989 toku ), większość badaczy i ufologów twierdziła, że żadnego porwania przez pozaziemskie istoty tak naprawdę nie było. Mimo upływu lat, wcią nikt poza Lindą i jej rodziną nie widział tajemniczych „policjantów” – Richarda i Dana. Jedynym dowodem ich istnienia miały być listy i taśmy magnetofonowe przysyłane do Hopkinsa. Właściwie jednak nie dowodziły one niczego. Również rzekomy trzeci świadek, Javier Perez de Cuellar, zdecydowanie zaprzeczył, jakoby owej nocy znajdował się na miejscu zdarzenia. Z pewnością też nie potwierdza żadnego porwania przez Obcych. Istnieje również teoria, która mówi, że świadków powinno być o wiele więcej. Zdaniem Lindy, Richarda i Dana, owej nocy w pobliżu miejsca zdarzenia stało kilka samochodów; nie zgłosił się jednak żaden z kierowców. Do Hopkinsa napisała jedynie niejaka Janet Kimball, która twierdziła, że z całą pewnością widziała porwanie. Żadnego UFO nie widzieli jednak ani strażacy z bloku Lindy, ani nocna zmiana robotników z pobliskiego nabrzeża. Rzecz jasna, nikt nie poddawał w wątpliwość uczciwości Budda Hopkinsa; o próbę oszustwa oskarżano przede wszystkim Lindę Cortile. Zdaniem wielu sceptyków, to właśnie ona zorganizowała całą tę wyrafinowaną mistyfikację. Hopkins jednakże zupełnie nie zgadza się z taka interpretacją wydarzeń. Uważa bowiem, że w oszustwie musiałoby uczestniczyć zbyt wiele osób: starszy syn Lindy Cortile – Steve, jej młodszy syn John, mąż Lindy – Steve, który twierdzi, że widział Richarda i potrafi go opisać; „Janet Kimball”; Lisa Bayer – lekarka, która zrobiła prześwietlenie głowy Lindy i rzekomo odkryła metalowy implant w jej nosie; oraz sąsiedzi i przyjaciele Lindy.

O jeden most za daleko?

Budd Hopkins zwrócił również uwagę na ewentualne koszty oszustwa zakrojonego na tak szeroką skalę. Płaca aktorów odgrywających rolę „policjantów” Dana i Richarda, wynagrodzenie potencjalnych „świadków” oraz drogie prezenty, rzekomo wręczone Lindzie Cortile i jej rodzinie przez Richarda i „Tego Trzeciego” – cały ten zamierzony galimatias musiałby kosztować majątek. Poza tym, przeciwko teorii o oszustwie zdaje się – zdaniem Hopkinsa – świadczyć również fakt, iż cała sprawa ciągnęła się wyjątkowo długo. Wymagałaby zatem długoletniego planowania oraz niezwykłej zdolności, zapamiętywania szczegółów zeznań, opisów postaci i zachowania konsekwecji w licznych wypowiedziach. Stosunek do niezwykle zawikłanego przypadku Lindy Cortile w bardzo dużym stopniu zależy od tego, czy ktoś wierzy w porwania przez istoty pozaziemskie, czy nie. Ci, którzy nie wierzą w spotkania z Obcymi, twierdzą, że na tym przykładzie doskonale widać, jak łatwo jest wywieść w pole ufologów. Dla ludzi wierzących w porwania przez przedstawicieli obcych cywilizacji jest to natomiast jeden z najlepiej udokumentowanych przypadków takiego uprowadzenia. Jak we wszystkich takich sprawach, prawda może być zupełnie inna.

FAKTY – implant w nosie.

Implant w kształcie litery C

Jedno z wydarzeń związanych z rzekomym uprowadzeniem Lindy Cortile miało miejsce 20 października 1991 roku, rankiem tego dnia, kiedy Linda obudziła się, zobaczyła, że jej twarz, pościel i koszula nocna są poplamione krwią. Zadzwoniła do Budda Hopkinsa, aby mu o tym powiedzieć. Wspomniała też, że przed tygodniem zrobiono jej rentgenowskie zdjęcie głowy, które ujawniło, że w jej nosie znajdował się dziwny cylindryczny obiekt, nie przepuszczający promieniowania. Ponowne zdjęcie, wykonane krótko potem nie wykazało obecności obcego ciała. Hopkins doszedł do wniosku, że między jednym a drugim zdjęciem Obcy ponownie porwali Lindę i usunęli implant z jej nosa. Ta hipoteza wyjaśniałaby, skąd wzięły się plamy krwi na poduszce. Podczas regresji hipnotycznej, przeprowadzonej dwa lata temu, Linda przypomniała sobie, że m. in. w lecie 1975 roku została uprowadzona przez Obcych. Pamiętała również, że wbito jej wówczas do nosa długą igłę z niewielkim przedmiotem umieszczonym na końcu. W 1992 roku pod wpływem hipnozy Linda zeznała, że tej nocy, kiedy znalazła ślady krwi, Obcy byli u niej w domu i usunęli dziwne urządzenie, które nazywali wówczas „regulatorem”.

ANALIZA – dowody materialne.

20 maja 1992 roku Hopkins otrzymał kolejną przesyłkę od Richarda. Paczka zawierała dwa woreczki z piaskiem, opatrzone etykietkami. Richard wyjaśnił w liście, że w jednym z woreczków znajduje się piasek z „przyrządu przypominającego metalową tubę”, który udało mu się wykraść, gdy przebywał na pokładzie UFO. Drugi woreczek zawierał piasek, który miał w butach, kiedy się ocknął. Później „wrzucił obie próbki do szuflady i po prostu o nich zapomniał”. Hopkins wysłał próbki do analizy na Uniwersytet stanu Nevada. Analiza wykazała, że obie próbki mają niemal identyczny skład chemiczny; w próbce z UFO było jedynie nieco więcej ołowiu. Jeden z badaczy powiedział „Na razie próbujemy ustalić, jakiego rodzaju testom powinniśmy poddać te próbki”.

źródło : Faktor X

Reklamy

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: