Skip to content

Apokryfy

3 grudnia 2009

Niedawno w telewizji można było obejrzeć film zrealizowany na podstawie powieści Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci”. Jedni uważają, że jest to po prostu dobry kryminał, inspirowany Apokryfami. Innych oburzają, zawarte w książce i filmie, treści ponieważ odczuwają je jako obrazę wyznawanych wartości. Ale, jak się okazuje, mało kto orientuje się które księgi zaliczają się do ksiąg kanonicznych. Jeszcze mniej osób umie wyjaśnić co to są Apokryfy. Szczególnie mylące okazują się dzieła mające w tytułach imiona Apostołów. Kilka dni temu byłam przypadkowym świadkiem dyskusji dwóch sąsiadek. Rozmawiały na temat Ewangelii św. Piotra i św. Filipa. Jedna z nich była przekonana że są to kanoniczne księgi biblijne, z których jest co tydzień czytana Ewangelia, druga miała pewne wątpliwości ale tylko co do ewangelii św. Filipa.

autor: Jurata Bogna Serafińska
„Apokryf” wg Encyklopedii Powszechnej PWN, wydanej w 1973r. to –

„Utwór rzekomo wydobyty z ukrycia i ogłoszony jako autentyczny dokument piśmienniczy, początkowo nazwa naśladownictw Pisma Świętego, rozpowszechnionych w pierwszych wiekach Chrześcijaństwa, nie uznanych przez Kościół za księgi kanoniczne. W średniowieczu apokryfami nazywano wszelkie opowieści, nieraz fantastyczne, osnute na wybranych wątkach biblijnych.”

Sensacja jest zawsze podstawą reklamy. Reklama wpływa na sprzedaż, obrót pieniądza, a co za tym idzie – na interesy wielkiego kapitału. A więc co jakiś czas wybucha kolejna sensacja. Podaje się do publicznej wiadomości, że właśnie odnaleziono niezwykle cenny dokument. Wiadomo, że nikt z czytelników nie będzie w stanie samodzielnie ocenić wartości znaleziska. A więc przytacza się opinie specjalistów. Przy czym stwierdzenie faktu, że dokument jest stary nie przesądza jeszcze o jego autentyczności. W starożytności, tak samo jak i dzisiaj ludzie często dokonywali fałszerstw dla przeróżnych celów, z których najważniejszy był i jest jeden – żądza władzy i bogactwa. Na przestrzeni dziejów spreparowano tony falsyfikatów. Sprawa odnajdywanych co jakiś czas dokumentów budzi sensację, a więc spełnia zamierzone zadanie. Nakręca całą spiralę – artykuły, wywiady, prace naukowe, wreszcie powieści, filmy sensacyjne, komiksy, gadżety z wizerunkami bohaterów. Koło fortuny się kręci. I o to właśnie chodzi. Tym, którzy uruchomili to wielkie koło nie zależało przecież na ustaleniu prawdy ale o tak zwany ruch w interesie.

Po „Kodzie Leonarda” mieliśmy już następną sensację związaną z tzw. „Ewangelią Judasza”, a w Internecie można też znaleźć „Księgę Henocha”, udostępnioną w 108 rozdziałach.

O Henochu czytamy w Liście Apostoła Pawła do Hebrajczyków (rozdz. 11, wers 5) –

„Przez wiarę Henoch został przeniesiony, aby nie oglądał śmierci. I nie znaleźli go, ponieważ Bóg go zabrał. Przed zabraniem bowiem otrzymał świadectwo, iż podobał się Bogu”.

W księdze Rodzaju (rozdział 5, wersety 22-24) znajdujemy konkretne informacje –

Gdy Jared miał sto sześćdziesiąt dwa lata, urodził mu się Henoch (?) gdy Henoch miał sześćdziesiąt pięć lat urodził mu się syn Metuszelach. Henoch po urodzeniu się Metuszelacha żył w przyjaźni z Bogiem trzysta lat i miał synów i córki. Ogólna liczba lat życia Henocha: trzysta sześćdziesiąt pięć. Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie zniknął, bo zabrał go Bóg.”

W innym miejscu Księgi Rodzaju (rozdział 5, wersety 25-29) mamy podane dokładne daty i liczby, z których wynika, że po narodzinach Metuszelacha Henoch żył jeszcze 300 lat, zaś wnuk Metuszelacha Noe – urodził się 369 lat po urodzinach swego dziadka. A więc w momencie urodzenia się Noego – Henocha nie powinno już być na Ziemi. A co odnajdujemy w Księdze Henocha?

„I ja Henoch powiedziałem do niego (?) to dziecko, które ci się urodziło, zostanie ocalone na Ziemi i jego trzej synowie.(?) Nazwij jego imię Noe (?)znam tajemnice świętych. Pan bowiem pokazał mi i dał poznać i przeczytałem je na tablicach niebieskich”.

A więc w jaki sposób doszło do rozmowy Henocha z Metuszelachem o nowo narodzonym dziecięciu?

Czyżby wypowiedzi Henocha odbywały się poza czasem? Teoretycznie jest to możliwe, ale tylko przy założeniu, że był on istotą pozaziemską, albo dysponował wiedzą takich istot.

W książce Michaela Drosnina „Kod Biblii 2 odliczanie” możemy znaleźć wiele teorii na ten temat. Michael Drosnin przytacza słowa Izaaka Newtona, że nie tylko Biblia, ale cały wszechświat jest „kryptogramem ułożonym przez Wszechmogącego”. Zdaniem autora „Kodu Biblii ?” – Newton nie mógł rozszyfrować kodu – ponieważ niezbędnym narzędziem do tego celu jest komputer. Tym też tłumaczy on biblijne słowa, że w dniach ostatnich wzrośnie poznanie. Można to ująć tak – poznanie czyli wiedza wzrośnie, kiedy człowiek skonstruuje narzędzie konieczne do rozszyfrowania odwiecznego kodu. Tym narzędziem według Drosnina jest komputer, a czasem kiedy wzrośnie poznanie jest czas obecny, który może stać się również czasem ostatnim przed ostateczną zagładą cywilizacji ziemskiej.

W Księdze Rodzaju w rozdziale szóstym jest zdanie o upadłych aniołach –

„Ujrzeli synowie Boży, że córki ludzkie były piękne. Wzięli więc sobie za żony te wszystkie, które sobie upatrzyli”.

Tak krótko i lakonicznie ujął to Mojżesz. Według historyka i lingwisty Achmeda Osmana (którego teorię przytacza Laurencje Gardner w książce Tajemnice Rodowodu Świętego Graala) – Mojżesz nosił początkowo imię Amenhotep i był synem córki biblijnego Józefa – Tije i syna faraona Tutmozisa. Po śmierci Amenhotepa III został faraonem jako Amenhotep IV. Wtedy kazał pozamykać wszystkie świątynie bogów egipskich i wybudować nowe dla wszechmocnego boga Atona. W krótkim czasie Amenhotep został pozbawiony władzy i wygnany z Egiptu. Uszedł wraz z garstką swych zwolenników zabierając ze sobą królewskie berło zwieńczone miedzianym wężem. Dla swego otoczenia pozostał prawowitym monarchą i z tego powodu był nazywany Mojżeszem od słowa Mose czyli dziedzic. Już jako Mojżesz spisał pierwszych pięć ksiąg biblijnych w których wspomina o aniołach bożych, nie wymienia jednak ich imion.

W Księdze Henocha jest na ten temat dużo więcej szczegółów. Dowiadujemy się imion dwunastu upadłych aniołów, tego, że związali się przekleństwem i nauczyli swe piękne żony czarów, zaklęć i niegodziwości, a sami zaczęli grzeszyć przeciwko ludziom i zwierzętom. Dalej Henoch pisze (rozdział 13, werset 4) –

„poprosili mnie, abym wystosował za nich pisemna prośbę, aby mogli otrzymać przebaczenie i żebym zabrał ich pisemną prośbę do Pana nieba”.

Ciekawe, że zbuntowani aniołowie uważali Henocha za istotę, która lepiej od nich sformułuje pismo do Pana Niebios, a w dodatku bez większego problemu je dostarczy. Henoch wyrasta tu na postać Archanioła. I skąd w ogóle, w czasach przed Potopem, wziął się pomysł aby składać do Boga podanie na piśmie?

Ciekawe szczegóły na ten temat znajdujemy w 69 rozdziale Księgi Henocha. Czytamy od wersetu 8 do 11 –

„Imię czwartego jest Penumene, ten pokazał ludziom gorycz i słodycz oraz wyjawił im wszelkie tajemnice władzy. Nauczył ludzi sztuki pisania atramentem i wyrobu papieru..”

Bardzo ciekawa sprawa – papier i atrament w czasach przedpotopowych – to rewelacja na pierwsze strony gazet!

Według Encyklopedii Powszechnej PWN –

„papier wynaleźli Chińczycy; metody produkcji opracował i uogólnił Caj Lun, który około 105 r. n.e. ustalił technologię wytwarzania (?) w VIII w. sposób wytwarzania papieru od jeńców chińskich przejęli Arabowie (?)”

A może powinniśmy jednak dopuścić możliwość, ze przed Potopem istniał inny świat, inna era, której zdobycze cywilizacyjne zostały zniszczone i zapomniane?

W książce Laurencje Gardnera „Tajemnice Marii Magdaleny” na stronach od 56 do 60 znajdujemy informacje dotyczące Księgi Henocha –

„To kompilacyjne dzieło zostało zestawione z pism ortodoksyjnych Żydów z Palestyny, chasydów, które powstawały pomiędzy 200 rokiem p.n.e., a czasami Ewangelii. Treść Księgi Henocha (?) dla badaczy stała się źródłem imion aniołów, które nie zostały wymienione w Biblii. (?) w hierarchicznej strukturze esseńczyków imiona aniołów przekazywano w dynastiach wysokiej rangi kapłanów. We wspólnocie zawsze byli: Michał, Gabriel, Rafał, Uriasz i Sariel. Ten system opisuje ze szczegółami Księga Henocha. Zwój Wojny z Qumran dostarcza informacji o rangach kapłanów z czasów Ewangelii.”

Porównując teksty zawarte w księdze Henocha z księgami Biblijnymi – znajdujemy zapożyczenia, wręcz cytaty.

Na przykład wersety 14 – 15 z listu Judy są identyczne jak werset 9 w pierwszym rozdziale księgi Henocha, a fragment Ewangelii Mateusza w 22 rozdziale, a 13 wersecie przypomina bardzo wersety od 4 do 6 z 10 rozdziału Księgi Henocha. Z kolei imiona siedmiu Aniołów z rozdziału 8, wersetu 2 Księgi Apokalipsy – wymienione są dokładnie w 20 rozdziale Księgi Henocha w wersetach 1 – 8. Bardzo podobne sformułowania znajdujemy w 10 rozdziale Księgi Daniela i w 15 rozdziale Księgi Henocha. Przytoczone słowa robią wrażenie wypowiedzianych do tego samego człowieka (Daniela czy Henocha?) i dotyczą wizji jaką mu objawiono.

Według znanego biblisty, profesora KUL-u – Romana Zająca (informacja z Internetu) – Księga Henocha (tzw. etiopska) jest dziełem złożonym, którego części powstawały w różnym czasie i miały różnych autorów. Najstarsza Księga Astronomiczna istniała prawdopodobnie jeszcze przed spisaniem pięcioksięgu Mojżeszowego. Data powstania Księgi Czuwających określona jest na IV w. p.n.e. Księga snów jest spisana w tym samym czasie co biblijna Księga Daniela to znaczy około 165 r. p.n.e.. List Henocha powstał prawdopodobnie w II w p.n.e., a Księga Przypowieści w I w. n.e. Niewątpliwie Księga Henocha jako całość powstała na terenie Judei i była studiowana przez wspólnotę esseńską w Qmnram.

Z całą pewnością można powiedzieć, że Księga Henocha jest bardzo interesującym dziełem. Działa na wyobraźnię, a niektóre jej części nie wymagałyby wielkich przeróbek aby stać się scenariuszem dla filmu Sajen fiction, opowiadającym na przykład o spotkaniu z obcą cywilizacją. Wystarczy przeczytać chociażby fragment 14 rozdziału od wersetu 9 do 18 –

„Wszedłem, aż zbliżyłem się do muru, który zbudowany był z kamieni gradowych i język ognia otaczał go. Zacząłem czuć lęk. Wszedłem do języka ognia i zbliżyłem się do wielkiego domu, który wybudowany był z kamieni (?) Jego dach był jak droga gwiazd i błyski błyskawic (?) i niebo było jak woda. Ogień płynął wokół jego muru, a drzwi jego opływały ogniem. Wszedłem do tego domu. Był gorący jak ogień i zimny jak śnieg. Nie było w nim radości ani życia. Ogarnął mnie strach i przejęło mnie drżenie. (?) oto inny dom. Jego podłoga była z ognia. (?) zobaczyłem wysoki tron. Wyglądał jak kryształ (?)”

Są sprawy trudne do wytłumaczenia przy obecnym poziomie naszej wiedzy. Najłatwiej jest wrzucić wszystkie fakty do szuflady z etykietką apokryfy, mity i legendy i nakręcić film fantastyczny. Wystarczy tylko znaleźć zdolnego reżysera i scenarzystę i show biznes przyniesie producentowi fortunę. Świat się kręci – głośno, szumnie i kolorowo. Może niedługo zobaczymy już reklamy nowego filmu?

A tak na marginesie, w wielu rozdziałach Księgi Henocha (n.p. 61 i 108) są gotowe wskazówki dla dekoratora i kostiumologa –

„Ujrzałem coś jak obłok, którego trudno dojrzeć, albowiem z powodu jego głębokości nie mogłem nań spoglądać. Ujrzałem płomienie ognia palące się jasno i coś na kształt jasnych gór przewracanych i rzucanych z boku na bok.(?) „W owych dniach ujrzałem, jak dano dwóm aniołom długie powrozy. Przypięli sobie skrzydła i polecieli na północ”.

Przypięli sobie skrzydła (a może był to rodzaj lotni?) – proste, genialne i jakże wygodne!

Jurata Bogna Serafińska

Reklamy

From → Artykuły, Galeria

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: