Skip to content

BAZY KOSMITÓW W UKŁADZIE SŁONECZNYM

27 listopada 2009

Niektórzy astronomowie i astrofizycy, w miarę dokonywania obserwacji Za pomocą coraz dokładniejszych przyrząd”w, zaczynają się skłaniać ku przypuszczeniom, że w naszym Układzie istnieją bazy obcych inteligencji, które przybyły tu z innych systemów planetarnych. W ten sposób potwierdzają oni wiedzę znaną już starożytnym.

Ostatnio o obecność baz Obcych we wnętrzu „wydrążonych” ciał niebieskich podejrzewa się dwie planetoidy: Psyche i Trytona. Psyche znajduje się w odległości 535,5 miliona kilometrów od Ziemi. Obiega ona Słońce w ciągu dokładnie 5 ziemskich lat. Jest to ciało o zmiennej jasności, emitujące w przestrzeń kosmiczną pulsujące światło. Przy tej odległości od Słońca (trzy razy większej niż odległość Ziemi od naszej gwiazdy) nie może to być zwykłe odbijanie promieni słonecznych, dlatego można przypuszczać, że wewnątrz planetoidy znajdują się jakieś urządzenia produkujące mnóstwo energii.
Neptun, ósma planeta od Słońca, został odkryty stosunkowo niedawno, bo w roku 1846. Mimo że jest ponad 17 razy większy od Ziemi, nie widać go gołym okiem, gdyż znajduje się niezwykle daleko od Słońca – 30,33 AU*. Ta odległość sprawia, że jest to planeta skuta lodem z zestalonego metanu. Narody starożytne nie powinny były wiedzieć o jego istnieniu, chyba że – wbrew sądom współczesnych archeologów – używały silnych teleskopów (co by dowodziło istnienia w przeszłości wysoko rozwiniętej cywilizacji) lub miały kontakty z Obcymi. Największy z ośmiu znanych dziś księżyców Neptuna, Tryton, jest bardzo tajemniczy. Jego gęstość jest zaskakująco mała: 1,89 grama na centymetr sześcienny. Przeciętne skały – od najlżejszych tufów wulkanicznych do granitu – mają gęstość od 3,5 do 7,65 g/cm3. Tak mała gęstość Trytona sugeruje, że może to być pusty w środku gigantyczny obiekt zbudowany przez nieznaną cywilizację. Przemawia za tym również fakt, że, po pierwsze, krąży on wokół Neptuna w kierunku przeciwnym do ruchu wirowego planety, co jest bardzo rzadko spotykane w naszym Układzie, a po drugie, jego powierzchnia, wyglądająca jakby była zrobiona z wypolerowanego metalu, odbija tylko 12% padającego na nią światła słonecznego, resztę zaś pochłania. Od Trytona także bije – tak jak od Psyche – silny, pulsujący blask, co wykazały cztery doby obserwacji prowadzonej w 1989 roku przez sondę kosmiczną.

Zakaz wstępu na Fobosa

Jeden z dwóch satelitów Marsa, Fobos, też może się okazać sztucznym obiektem, celowo umieszczonym na orbicie okołomarsjańskiej. Fobos, podobnie jak Tryton,  okrąża Marsa w odwrotnym kierunku do ruchu wirowego planety, i – znów tak jak Tryton! – ma niezwykle małą gęstość – 2 g/cm3, co znów sugeruje puste wnętrze. 29 stycznia 1989 roku rosyjska sonda „Phobos-2” zbliżyła się na kilkadziesiąt kilometrów do powierzchni Fobosa, by go sfotografować. W niewytłumaczalny sposób systemy sterujące sondy uległy awarii – niektórzy naukowcy przypuszczają, że przyczyną mogła być wiązka energii wysłana przez obcy statek kosmiczny. To zresztą nie jedyny przypadek uniemożliwienia obserwacji tego satelity z bliskiej odległości. Mimo to udało się zrobić kilka fotografii jego powierzchni – widać na nich coś jakby drogi lub ślady płóz znikające w pewnych miejscach – wejściach do podziemnych baz?

Dziewięć światów Saturna

W starożytnych pismach sumeryjskich, staroegipskich i greckich Saturn, szósta planeta od Słońca – zajmuje miejsce szczególne.
Jest to jedna z największych planet naszego Układu. Jej powierzchnia jest utworzona z zestalonych gazów, takich jak metan, amoniak i dwutlenek węgla. Wokół Saturna krążą pierścienie utworzone z pyłów i odłamków skalnych. Gęstość planety jest najmniejsza ze wszystkich – wynosi tylko 17,3% gęstości Ziemi (mniej niż gęstość wody).
Według starożytnych pism, wnętrze Saturna składa się z dziewięciu koncentrycznych warstw, przedzielonych atmosferą nadającą się do życia i oddychania. W najgłębszych rejonach planety, w jej centrum, ma się znajdować „wewnętrzne słońce”, zapewniające energię i ciepło istniejącej tam cywilizacji. Obliczenia wykazują, że gdyby okazało się to prawdą, to przy kilkudziesięciokilometrowej grubości poszczególnych warstw wewnątrz planety warstwy wewnętrznych atmosfer mogłyby mieć po 3600 km grubości.
Badania astrofizyczne wykazują, że co 28 lat z wnętrza planety wydobywają się w postaci wybuchów gazy zawierające dużo pary wodnej i innych gazów momentalnie zestalających się w kosmicznym mrozie. I właśnie co 28 lat staroegipski bóg Anubis, władca podziemnych otchłani, opuszczał Ziemię…

Tam, gdzie chodzi się do góry nogami

Starogreckie mity mówią o wewnętrznym morzu Saturna, którego dnem byłaby ostatnia, dziewiąta warstwa. Grecy nazywali je Okeanos i twierdzili, że „opływa świat”. Co na to prawa fizyki? Gdyby mityczna budowa wnętrza tej planety odpowiadała prawdzie, to grawitacja na każdej z jej wewnętrznych światów (warstw) byłaby różna. Najbliżej centrum siła ciążenia ściągałaby ciała ku punktowi centralnemu. Wraz ze zmianą wysokości zmieniałby się kierunek przyciągania, aż blisko warstw zewnętrznych planety siły odśrodkowe stawałyby się większe od pola grawitacyjnego, w wyniku czego żyjące tam istoty chodziłyby „odwrotnie” niż w centrum, a woda Okeanosa rzeczywiście mogłaby opływać ostatnią, dziewiątą warstwę „po suficie”.
Starożytne legendy wielokrotnie opowiadają o podróżach greckiego boga Hermesa i egipskiego Anubisa w stronę Saturna. Czy to jedynie przypadek sprawił, że wspominany w starożytności boski, ale zarazem piekielny, pojazd kosmiczny zwał się Hermanubis?
Oficjalna nauka wyklucza, jakoby w starożytności wiedza astronomiczna była większa niż dzisiaj, nie wspominając o podróżach naszych przodków na inne planety czy kontaktach Ziemian z innymi cywilizacjami. Ale w jaki inny sposób Sumerowie już kilka tysięcy lat temu wiedzieliby, że An-szar, czyli Saturn, jest największą planetą Układu (rzeczywiście, uwzględniając okrążające go pierścienie pyłowe, jest on znacznie większy od Jowisza). Znali również planetę Neptun, odkrytą w Europie dopiero w XIX wieku, i zwali ją „Hum-Ba” – „życie w bagnistej wodzie”.Kazimierz Bzowski
* AU (jednostka astronomiczna) to oznaczenie odległości w skali kosmicznej.
1 AU równa się odległości Ziemi od Słońca, czyli ok. 149,6 mln km.

Advertisements

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: