Skip to content

CZY ŻYJEMY W MATRIXIE ?

28 Marzec 2010
FORUM TEORII NIEZWYKŁYCH

Od wieków podejrzliwi filozofowie zastanawiali się, jak by tu sprawdzić, czy rzeczywiście świat wokół nas istnieje realnie. Bo może ktoś nas śni, albo to my śnimy…

Ktoś mógłby powiedzieć, że takie głupoty to rzeczywiście jedynie „filozofy–darmozjady” mogli wymyśleć. Bo przecież widzimy świat, dotykamy go, smakujemy. Jak może nie istnieć?
Ale wyobraź sobie, że diaboliczny naukowiec podstępnie oddzielił Twój mózg od ciała i umieścił go w probówce z odżywkami. Zakończenia nerwowe połączył z potężnym komputerem, który stwarza w Twoim umyśle wrażenie, że nic się nie zmieniło. Lecz wszystko od tej chwili jest owocem programu wysyłającego impulsy elektryczne. Gdy chcesz podnieść rękę, komputer wytwarza odpowiednie złudzenie i czujesz, że ręka się podnosi. Program może sprawić, że będzie Ci się tylko zdawało, że właśnie czytasz te słowa o diabolicznym uczonym. I skąd będziesz wiedzieć, co jest prawdą, a co złudzeniem?
A teraz wyobraź sobie, że to samo zrobiono z mózgami wszystkich ludzi, a gigakomputer jest zaprogramowany na wytwarzanie zbiorowych halucynacji. Toteż, kiedy ja sądzę, że rozmawiam z tobą, ty sądzisz, że słyszysz moje słowa. W istocie nie docierają one do uszu – oboje ich nie mamy, podobnie jak organów mowy. Rozmowa jest złudzeniem, wytwarzanym w maszynie. Żadne z nas nie myli się co do istnienia drugiego, lecz tylko co do realności tego istnienia!
Taka hipoteza jest teoretycznym ćwiczeniem opisanym przez filozofów Jonathana Dancy’ego i Hilarego Putnama, którzy, wraz z innymi, rozwinęli ideę „umysłu w probówce”. Ale nic nowego pod słońcem!

Motylem jestem!

Od świtu cywilizacji szkoły myślicieli, grupy religijne i kulty ezoteryczne zastanawiały się, czy przypadkiem nie żyjemy w świecie ułudy, pochwyceni w fikcję stworzoną przez wyższą istotę. Żyjący w IV w. przed Chr. chiński filozof, Konfucjusz, także nie był pewny realności świata: Pewnego razu śniłem, że jestem motylem krążącym w powietrzu. Czułem się szczęśliwy z robienia tego, co chciałem i już się nie troszczyłem o siebie. Lecz wkrótce się obudziłem i od tej chwili pytam – jestem człowiekiem, któremu przyśniło się, że jest motylem, czy jestem motylem, który śni, że jest człowiekiem?
W XVII w. francuski filozof, Kartezjusz, miał te same wątpliwości. W swoich medytacjach rozważał: Kiedy śnimy, nie jesteśmy świadomi, że to robimy, często sny są tak realne, jak życie. Skąd więc możesz wiedzieć, że nie śnisz tak samo, gdy sądzisz, że te słowa czytasz na jawie? Podstawą swojej filozofii Kartezjusz uczynił wątpienie we wszystko. Jednak ponieważ uznawał, że Bóg jest dobry i nie może pozwolić na życie ludzi w oszustwie, ukuł ideę złośliwego geniusza. Załóżmy teraz – pisał – że nie Bóg, który jest najwyższym dobrem i źródłem prawdy, ale jakiś złośliwy geniusz o nadzwyczajnej mocy użył wszystkich swych sił, aby mnie oszukać. Powinienem myśleć, że niebo, powietrze, ziemia, kolory, dźwięki i wszystkie zewnętrzne rzeczy są tylko sennymi halucynacjami, które stworzył, aby oszukać mój osąd. Jednak Descartes znalazł wyjście: chociaż złośliwiec usiłuje nas oszukać, nikt nie może wątpić we własne istnienie, bo sam fakt wątpienia świadczy o tym, że myśli. Tak doszedł do słynnego „myślę, więc jestem”.
Ale Kartezjusz nie wiedział, że kiedyś powstaną komputery i rzeczywistość wirtualna, a wraz z nimi cały problem powróci.

Ten świat musiał być zaprojektowany

Spora jest grupa naukowców, którzy uważają, że opisywany przez film i literaturę fikcyjny wszechświat może mieć więcej wspólnego z rzeczywistością niż nam się wydaje. Twoja rodzina, przyjaciele, miasto i kraj, wszystkie Twoje wspomnienia, uczucia i cała rzeczywistość świata, ba, nawet Twoje ciało, są symulacją wirtualną, wyrażoną w bitach, sterowaną przez niezwykle złożony program informatyczny, obsługiwany przez gigakomputer. Takie założenie znosi granicę między filozofią i fizyką, pomiędzy tym, co naturalne i nadnaturalne, i budzi podejrzenie, że może istniejemy w więcej niż jednym świecie fizycznym.
Ten scenariusz, który posłużył twórcom filmu „Matrix”, od dawna nie budzi sprzeciwu wśród ludzi nauki. Sir Martin Rees, profesor kosmologii i astrofizyki na uniwersytecie w Cambrige, twierdzi, że jeśli informatyka będzie się rozwijała w takim tempie jak dotychczas, to wkrótce stanie się możliwe zaprojektowanie procesorów zdolnych stworzyć program symulujący cały wszechświat, nawet ze świadomymi istotami.Według innego naukowca z Cambridge, Johna Barrowa, tzw. „stałe naturalne” w przyrodzie, jak szybkość światła, siła grawitacji czy grubość atmosfery Ziemi, czynią nasz świat miejscem „pewnym” dla organizmów żywych i rozwoju życia. Najmniejsza zmiana tych stałych spowodowałaby zniszczenie wszechświata, jaki znamy. A to budzi pytanie, czy te stałe wynikły z przypadku czy przeciwnie, z inteligentnego planu? A jeśli tak, to mogą być z powodzeniem symulacją informatyczną.

Wyższa gra

Staje więc przed nami pytanie: czy możemy być bohaterami eksperymentu informatycznego opracowanego przez cywilizację superstechnicyzowaną? Kierowanymi joystickiem przez wyższą istotę, jak w grze komputerowej? Całkiem nieświadomymi lub – w mniej stresującej wersji – dobrowolnie uczestniczącymi w grze? W tym ostatnim przypadku bylibyśmy „bytami duchowymi”, naprawdę istniejącymi, które postanowiły grać i całkiem zapomniały o swym prawdziwym pochodzeniu. Lecz wtedy narodziny byłyby początkiem nowej „partii”, a śmierć jej zakończeniem, rozumianym jako odpoczynek przed kolejną partią. Reinkarnacja jest właściwie tym samym!
Można też sobie wyobrazić, że nasz ziemski padół jest postacią kary w jakimś wyższym świecie. Więzieniem w zupełnej ułudzie, w której nie pamięta się niczego z oryginalnego życia i gdzie można trzymać skazanego przez czas nieograniczony.
Tak czy inaczej, jedynym sposobem, aby się przekonać, o co naprawdę tu chodzi – jest umrzeć! Ale uwaga! Można się wtedy obudzić z rękami i nogami przywiązanym do łóżka, z kablami i czujnikami na głowie, łączącymi nasz mózg z komputerem, na ekranie którego wyświetla się napis „koniec gry”…

MACIEJ KUCZYŃSKI

źródło: archiwum „Gwiazdy Mówią”

About these ads

From → Artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 703 other followers

%d bloggers like this: