30 marca 1990 r to jeden z kolejnych dni “pacnięcia” UFO nad Belgią. Dowództwo Belgijskich Sił Powietrznych zdecydowało się podjąć wysiłek zweryfikowania dotychczasowych doniesień doniesień o obserwacjach UFO.Poza obserwacjami wzrokowymi UFO zarejestrowano na dwóch posterunkach radarowych.
Pierwszy radar stanowił część obronnej grupy NATO i usytuowany był ówcześnie w Glons,na południowy wschód od Brukseli,drugi zaś,kontrolujący powietrzny ruch cywilny i wojskowy nad terytorium całej Belgii w Semerzake,na zachód od Capitolu.
ABY WYKLUCZYĆ EWENTUALNOŚĆ PROZAICZNEGO WYTŁUMACZENIA OBRAZÓW RADAROWYCH,DOWÓDZTWO POSTANOWIŁO PRZEPROWADZIĆ BARDZO SZCZEGÓŁOWE BADANIA !
Korzystając z panujących akurat znakomitych warunków atmosferycznych,pozwalających wykluczyć powstawanie fałszywego echa z powodu inwersji temperatury,rozpoczęto badania.
O godz.00.05 dwa samoloty F-16 otrzymały rozkaz startu i zadanie przechwycenia nieznanego intruza. Pilot prowadzący korzystał w ciemnościach z radaru pokładowego,jako,że nocą radar jest wzrokiem pilota.
Nagle na radarach pokładowych obu samolotów pojawił się nieznany obiekt. Wyglądał jak owad skaczący wokół lampy stroboskopowej.Piloci polecili pokładowym komputerom udać ię w pogoń za obiektem.
Po naprowadzeniu przez radar,cel-w kształcie diamentu-pojawił się na ekranach radarów,niejako sugerując pilotom,że od tej chwili F-16 będą śledzić go automatycznie.
Zanim radar naprowadził samolot na cel a trwa to 6 sekund,obiekt przyśpieszył z początkowej prędkości 280 km/godz. do 1800 km/godz.,schodząc równocześnie z wysokości 3000 m na 1700 m w ciągu…sekundy ! JEDNEJ SEKUNDY !!!
Takie nieprawdopodobne przyśpieszenie równe jest 40 g. Człowiek,który znajdowałby się na pokładzie byłby już nieżywy.
Górna granica przeciążenia,jaką może wytrzymać pilot,to ok. 8 g !
Trajektoria lotu obiektu była wyjątkowo niestabilna i nierówna.
Nieznany obiekt osiągnął najpierw wysokość 1700 m,następnie gwałtownym manewrem zanurkował w kierunku ziemi na wysokość…200 m !!!
Manewr ten pozwolił mu wymknąć się zasięgowi pokładowych oraz stacjonarnych radarów w Glons i Semmerzake.
Ponieważ działo się to nad przedmieściami Brukseli,piloci z uwagi na dużą liczbę sztucznych świateł stracili go z oczu.
Takie zachowanie się obiektu świadczy dobitnie,że sterowany był za pomocą inteligencji !!!
W NAJBLIŻSZYCH DWÓCH GODZINACH TAKI SCENARIUSZ POWTÓRZYŁ SIĘ DWUKROTNIE !!!
Tę zapierającą dech w piersiach zabawę w berka obserwowało z ziemi kilkuset naocznych świadków -w tym 20 policjantów-którzy widzieli zarówno UFO,jak i samoloty F-16 !
Podniebny spektakl trwał ok. 75 minut,jednak nikt nie słyszał gromu dźwiękowego,który MUSI towarzyszyć pokonywaniu bariery dźwięku przez UFO !!!
Przy tak niskiej wysokości i prędkości nieznanego obiektu,rozbitych powinno zostać wiele szyb w oknach.
Jak wspomniałem na wstępie,wydarzenia te stanowiły część fali obserwacji UFO w Belgi,obejmujących setki dobrze poświadczonych obserwacji.
W 1990 r w Belgii doszło do niespotykanego precedensu-Belgijskie Siły Powietrzne otwarcie współpracowały z cywilnymi ufologami !!!
Nie jestem specjalistą wojskowym. Jednak stan mojej wiedzy upoważnia mnie do stwierdzenia,że często niektóre czynniki meteorologiczne mogą sporadycznie zredukować intensywność gromu dźwiękowego,bądź też w szczególnych warunkach zupełnie nie dopuścić go do powierzchni ziemi,lecz w tym konkretnym przypadku taka interpretacja incydentu była by naigrywaniem się ze zdrowego rozsądku.
CAŁKOWITY BRAK GROMU DŹWIĘKOWEGO UFO,LECĄCYCH Z PRĘDKOŚCIĄ PONADDŹWIĘKOWĄ,WYKONUJĄCYCH SKOMPLIKOWANE MANEWRY BLISKO POWIERZCHNI ZIEMI,NIE DA SIĘ TŁUMACZYĆ W OPARCIU O OBECNĄ WIEDZĘ !!!
We wrześniu 1950 r samolot Marynarki Wojennej USA wystartował z lotniskowca u wybrzeży Korei,kierując się na konwój ciężarówek wroga w odległości ok. 160 km od rzeki Yalu.
Oto raport złożony przez operatora radaru :
“Obserwowałem ziemię w dole szukając konwoju.Poinformowałem {…} i zaskoczony ujrzałem dwa koliste cienie sunące po ziemi z bardzo dużą szybkością z północnego wschodu {…} Gdy obaczyłem cienie,popatrzyłem do góry i zauważyłem obiekty,które je rzucały.Były ogromne.Zdałem sobie z tego sprawę,skoro tylko spojrzałem na ekran radaru.Również i one poruszały się bardzo szybko,ok. 1600-1930 km/godz.Wyglądało na to,że gdy ekran radaru wskazywał odległość od nich ok.2400 m,obiekty nagle zatrzymały się w powietrzu i zaczęły wykonywać drżące,nerwowe ruchy.
Moją pierwszą myślą było oczywiście : strzelać !
Ustawiłem działka w gotowości , co automatycznie przygotowało fotokarabiny.
I wtedy radar oszalał !
Ekran rozkwitł i stał się bardzo jasny.Zrozumiałem,że mój radar został zagłuszony i jest bezużyteczny.
Wtedy przy pomocy hasła wezwałem lotniskowiec.Wypowiedziałem je dwukrotnie,lecz moje radio zepsuło się , blokowane przez dziwny,brzęczący dźwięk.Próbowałem na dwu innych częstotliwościach,nie mogłem jednak nawiązać łączności.
Po każdej zmianie częstotliwości pasmo przez moment pozostawało czyste,potem jednak zaczynało się brzęczenie”.
Załoga opisała,że obiekty były lustrzane,srebrzyste i otoczone czerwoną poświatą.Kształtem przypominały kapelusze.Miały też podłużne,jarzące się otwory.Ich górną część opasywał czerwony,błyszczący pierścień.Gdy zaś manewrowały nad samolotem,widać było powierzchnię…czarną jak węgiel.
Rzuca się w oczy fakt,że UFO zagłuszyło radar samolotu najwyraźniej wtedy,kiedy człowiek ustawił działka w gotowości do strzelania.
Skąd zatem piloci UFO wiedzieli,że zostały przygotowane do strzelania ?
Dla wielu ufologów , ten fakt obniżył by wiarygodność relacji. Okazuje się jednak,że wiele doniesień o UFO dotyczy bezpośrednich reakcji UFO na myśli obserwatora…
Ten fakt potwierdza kolejny incydent,do którego doszło w Iranie w 1976 r. Myśliwiec Cesarskich Sił Powietrznych usiłował przechwycić UFO.
Obiekt oraz ścigający go F-4 leciały kursem na południe do Teheranu.Pilot samolotu pomyślał o uzbrojeniu rakiety,gdy ze ściganego obiektu wyłonił się drugi,jasno oświetlony,o pozornej wielkości połowy księżyca i ogromną prędkością skierował się w stronę samolotu F-4.Pilot usiłował strzelić w jego kierunku pocisk AIM-9,natychmiast jednak pulpit sterowania uzbrojeniem samolotu zgasł i pilot utracił wszelką łączność w paśmie 300-3000 MHz oraz…na pokładowym telefonie.
Wszedł w skręt i w lot nurkowy z ujemnym g,aby oddalić się od UFO.
Podczas skrętu obiekt udał się za nim w odległości 3-4 mil morskich.Gdy pilot wciąż znajdował się w skręcie oddalając się od głównego obiektu,ścigający go obiekt przeciął zwrot,po czym powrócił do głównego obiektu i…idealnie się z nim połączył.
Czy w świetle tych faktów nadal dziwne wydaje się to,że tym razem niewidzialne dla oczu UFO reaguje na myśli fotografujących go ?
Dziś już wiemy, że każdy żywy organizm wytwarza pole elektromagnetyczne, a myśli – z punktu widzenia fizyki – to drgania elektryczne o częstotliwości od 3,5 do 25 Hz.
Ale do myślenia potrzebny jest rozum…











Chyba,że nasi wojskowi emeryci od NATO znają jakieś supertajne obiekty…odfruwające z poligonów nad tym razem Brukselę ?
Przez: stach w 31/10/2009
o 20:34
Petitio principii (łac. błąd niedostatecznego uzasadnienia) polegający na przyjęciu jakichś przesłanek, bez należytego uzasadnienia stopnia pewności, z jakim przesłanki te się uznaje…
Oczekuję 1 (słownie jednej ) fotografii supertajnego obiektu ziemskiej technologii w powietrzu oraz udowodnienie,że nie jest to UFO tylko np. Aurora
Przez: paranormal.pl w 31/10/2009
o 20:47
Jakoś te supertajne ‘’samoloty’ ‘w sile setek tysiecy nie dają sie nie tylko fotografować lecz nawet filmować te dość toporne UAV mają się ni jak do wielu obserwacji czy zdjeć z UFO ,którymi również tłumaczy sie wiele obserwacji sądzę jednak że wiadomym jest iz USA i nie tylk omaja zapewne technologie ktore wyprzedzają o wiele lat ale uważam iz nie mają tysiecy tego typu obiektów bo obserwacji NL,DD filmów i zdjęć jest coraz wiecej na świecie oczywiście nie wszystko to UFO ale zapewne jakiś % z nich tak.
Przez: ariks w 07/11/2009
o 15:46
Kiedy rozum śpi, budzą się upiory…w postaci supertajnych broni wojskowych…
Przez: paranormal.pl w 11/11/2009
o 6:42