(…) Co do Brzytwy, to jest ona
bardziej użyteczna,niż się nam wydaje. I gdybyśmy ją częściej stosowali,to byłoby mniej śmiesznie,ale za to ciekawiej(…)
(…)Uważam,że stosowanie Brzytwy przyniosło nauce same korzyści i
wypchnęło ją z marazmu kościółkowej metafizyki w stronę humanizmu i
racjonalizmu. Uważam,że jej zastosowanie w ufologii też wyjdzie jej na
dobre(…)
Robert Leśniakiewicz
Czy aby na pewno ???
Oryginalna zasada Ockhama brzmiała”Jedynym realnym bytem jest Bóg -
wszystko, co da się wywieść bezpośrednio od Boga jest prawdą,a reszta to czcze spekulacje”.
Ockham zasłynął z bardzo rygorystycznego stosowania tej zasady.Pracując ze studentami w bibliotece w Oxfordzie zwykł był dawać im do ręki brzytwę i… kazał wycinać im z ksiąg stronice,które były w sprzeczności z jego zasadą.Jako franciszkanin zaliczał się do skrzydła radykalnych zwolenników ubóstwa. Domagał się życia ascetycznego,żebraczego i pokornego.Swoje wnioski wyciągał z dosłownego rozumienia Ewangelii i…nauk św. Franciszka z Asyżu.
Jak widać nie do wszystkich dotarł sens zasady Ockhama !!!
Dlaczego więc posługują się nią niektórzy polscy badacze ( klasyczni
i nieklasyczni) w próbach interpretacji niewyjaśnionych zjawisk?
Odnoszę wrażenie,że dla podniesienia własnej wartości…Bo stwarza
pozory ekonomii naukowego myślenia.
A jest tylko świadectwem niemożności akceptacji zjawisk stojących w
sprzeczności z własnym rozumem i światopoglądem.
Cerber mentalny samoistnie “uzbraja się” w brzytwę.
Brzytwa pełni rolę mechanizmu obronnego!!!
-(mechanizm obronny:
“termin stosowany wobec różnego rodzaju trwałych wzorców zachowań, których celem jest obrona świadomości przed treściami wzbudzającymi niepokój. (…) termin ten powinien być zarezerwowany dla procesów (lub zachowań) nieświadomie motywowanych, nieświadomie nabywanych i rozwijanych w celu obrony ja czy ego przed różnego rodzaju nieprzyjemnościami. W wielu podejściach przyjmuje się istnienie dziesiątków mechanizmów obronnych. Najczęściej wskazuje się na mechanizmy: wyparcia, regresji, racjonalizacji i projekcji”).
Reber A. (2000). Słownik psychologii (s. 360). Warszawa: Wydawnictwo
Naukowe SCHOLAR.
My w swoich dociekaniach nigdy brzytwy nie stosujemy, wychodząc z
założenia,że jest bezsensowna i bzdurna !!!
Ograniczająca intelekt ludzki !!!
Co nie oznacza bynajmniej,że pozjadaliśmy wszystkie rozumy !!!
Po raz kolejny wyraźnie podkreślam,nie przybieram aroganckiego tonu
mędrca przeświadczonego o swojej nieomylności, przyjmuję raczej
postawę pełnego pokory poszukiwacza, który wie, że stopniowo
postępuje do przodu.
Mamy w archiwum dziesiątki relacji świadków niezwykłych zjawisk i
wydarzeń,setki niepublikowanych fotografii oraz nagrania video, po
obejrzeniu których Ockham przewrócił by się w grobie !!!
Nasza praca ma w zamierzeniu przekonać ludzi o otwartych umysłach,że w każdej chwili wokół nas istnieją zjawiska na niebie i ziemi ,o którym nie tylko nie śniło się filozofom,ale których nawet oni nie potrafią wyjaśnić.
A cóż dopiero mówić o badaczach nieklasycznych…a nawet klasycznych ?
A druga strona,kogokolwiek reprezentuje,wydaje się nas subtelnie wspomagać…
Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem. (łac.)…-nie
mnożymy bytów ponad potrzebę…
Odnosimy się do wszystkich poziomów materiałów dowodowych:śladów
fizycznych,biologicznych, fotograficznych,psychospołecznych oraz duchowych.
A także dowodów empirycznych.
Staramy się prezentować je w możliwie najprostszej formie.
Z uwagi na niezwykle złożony charakter postrzegania zjawiska
określanego mianem UFO,a także istnienie fizjologicznych i innych
zewnętrznych czynników,zniekształcających odbiór wrażeń zmysłowych
(zarówno podczas bezpośrednich obserwacji jak i interpretacji ujęć
fotograficznych) jak również uzależnienie procesu identyfikacji
(interpretacji) od indywidualnej wiedzy obserwatora (komentatora),MUSI się zdarzać,że część ludzi (w tym uważających się za badaczy) nie będzie wiedziała na co patrzy !!!
I sięgnie po brzytwę Ockhama !!!
Istnieją udokumentowane doniesienia z całego świata
(obserwacje,filmy,fotografie,odczyty radarowe,obserwacje
astronomiczne,etc.etc.,potwierdzające,że OD WIEKÓW na niebie i ziemi
pojawiają się niezwykłe obiekty latające,a w ich pobliżu często
NIEZNANE ISTOTY OŻYWIONE !!!
Istnieją świadectwa ufologiczne i istnieje badawczy ruch o światowym
zasięgu,który tymi świadectwami się zajmuje !!!
Działalności tej nie można odmówić waloru naukowego,ponieważ nauka nie jest określana przez przedmiot poznania,lecz przez sposób poznawania.
Ufologiczne fakty obserwacyjne same w sobie,w żaden sposób nie mogą
być nienaukowe, naukowy zaś sposób ich traktowania jest ze wszech miar możliwy i zachodzący w praktyce…
Każdy,zajmujący się problematyką UFO powinien zapomnieć o relacjach
wyjaśnionych(bolidy,meteory,sputniki etc.etc..),pominąć wszystkie
te,w których mamy do czynienia z obiektami podobnymi do aparatów
latających powszechnie spotykanych, tak jak się one nam zazwyczaj
przedstawiają…
Kiedy zostanie przeprowadzona taka eliminacja,pozostaną doniesienia,relacje lub fotograficzne dowody, w których manifestuje się zjawisko UFO…
Ale niektórym kolegom trudno opuścić bezpieczny teren nieba i wyjść dalej.
Uznanie różnorodnych świadectw (a szczególnie fotograficznych)
dotyczących UFO przez poszczególnych badaczy ufologii
instytucjonalnej i włączenie ich w jej obręb,jako równoprawnych
składników,napotyka i będzie napotykać na mający różne i liczne
przyczyny OPÓR !
Opór przeciwko nowej jakości dowodom i odkryciom.
Jest on doskonale widoczny szczególnie w Polsce !!!
Wzrasta proporcjonalnie-im większą rewelację poznawczą niosą kolejne
doniesienia lub dowody fotograficzne,tym powodują większe spustoszenie wśród wyznawanych przekonań !!!
Świadectwa ufologiczne jakimi są bez wątpienia filmy i fotografie
prezentowane na stronie www.paranormal.pl,u ludzi o otwartych umysłach przenikną w jakimś stopniu mur zorganizowanego sceptycyzmu,który jak wiemy jest jednym z ludzkich przywilejów a także składnikiem procesu akceptacji…
Ironią losu można nazwać fakt,że proces ten u wielu ludzi uważających
się za badaczy raz klasycznych jak i nieklasycznych (cokolwiek to
określenie znaczy) nie zachodzi i nigdy nie zajdzie !
Ich bezwładność myślenia wprowadza chaos!
Bezwładność taka,w przypadku aktywności ludzkiej ma pozytywny i
negatywny wymiar. Pozytywny, gdy pozwala unikać zaprzątania sobie
głowy nowinkami, które nie wytrzymują próby czasu, negatywny, kiedy
uporczywe trwanie przy nieaktualnym poglądzie trwa kilkanaście lat.
Sugerowana obszerna wiedza np. w zakresie obronności,oraz domyślna
z zakresu tajnych projektów militarnych jest nieprzystawalna do
zjawiska UFO !!!
IGNORANCI W KRAINIE UFO !!!
Mariusz Fryckowski pisze:
(…)Mam wrażenie, że kompletnie się nie rozumiemy w sprawie
wojskowych konstrukcji morskich, lądowych i lotniczych. Rozważmy
wyłącznie granice administracyjne Polski. Nie wiem i nie chcę wiedzieć
ilu z was miało styczność z wojskiem, ja wiem jedno: kto twierdzi, że
na terenie Naszego Kraju nie ma obecnie obowiązujących “nowinek
technicznych” przeróżnego przeznaczenia ten kompletnie myli się.
Ostatnie doniesienia i obserwacje, które sprawdziłem i sprawdzam nadal
utwierdzają mnie w przekonaniu, że przeciętny obywatel nie ma
zielonego pojęcia o tym co się dzieje(…).
I ci przeciętni obywatele,na całym świecie widzą TYLKO (wg RB i
MF) supertajne obiekty wojskowe i biorą je za…UFO ! A w Polsce
one po prostu “odfruwają” z poligonów…Nad Włocławek i Ropczyce…A
także nad Wylatowo na przykład. I w różne inne miejsca…
Jakimś dziwnym trafem omijają Tucholę I Jordanów!!!
Może tam brak jest przeciętnych ludzi ?
O mores !!!
Ale na wszelkie wątpliwości (dramatycznie pytając) odpowiada Robert
Leśniakiewicz(badacz niekonwencjonalny,jak się określa):
(…)A czy wojskowe eksperymenty mogą ograniczać się tylko do jednego kraju? W dobie istnienia paktów militarnych takie eksperymenty są udziałem kilku krajów czy całych paktów. NATO obejmuje całą Amerykę Północną i znaczną cześć Europy(…)…
To ja zapytam nie mniej dramatycznie,kto z kim i na kim i od jakiego
czasu eksperymentuje ???
I w jakim celu ???
Czyżby poszczególne kraje paktu NATO na sobie wzajemnie ???
Taki tok rozumowania wojskowego przypomina mi wcześniejszy problem
“Foo fighter”- jest to nazwa niewytłumaczonego do tej pory zjawiska w
postaci świetlistych kul, obserwowanego przez żołnierzy, marynarzy i lotników alianckich (oraz japońskich i niemieckich) podczas II wojny światowej.
Też tłumaczono to najtajniejszym orężem przeciwnika.
I do dzisiaj nie wiadomo nic na temat “Foo fighter” !!!
Mamy w archiwum dwie fotografie z Iraku,obrazujące jak amerykanie za
pomocą tajnych obiektów na niebie (w kształcie dysku) obserwują za pomocą wiszących na niebie dyskoidalnych obiektów swoje własne wojskowe obiekty na ziemi.Też z natury jako wojskowe, tajne przecież !
Czyli te najtajniejsze ,śledzą tajne…I wszystko gra !
Oprócz szarych komórek !!!
Ale co tam fotografie !
Już w latach pięćdziesiątych naszego stulecia nad supertajnymi
instalacjami wyrzutni jądrowych,nad atomowymi bazami,lotniskami
wojskowymi, nad Nowym Jorkiem i całym terytorium USA pojawiały się
nieznane obiekty latające !!!
Czyli już wtedy amerykanie podglądali sami sobie swoje
najtajniejsze instalacje ofensywno-obronne za pomocą jeszcze
tajniejszych,latających tajnych pojazdów ???
Te supertajne obiekty bezczelnie latające nad instalacjami atomowymi USA próbowały przegonić lub przejąć “zwykłe” amerykańskie samoloty wojskowe ??? Mogli przecież amerykanie użyć do ich przejęcia choćby hipotetycznej “Aurory” lub innych,jeszcze supertajniejszych od tych supertajnych obiektów !!! Także tych ze struktur NATO !!! Najtajniejszych z supernajtajniejszych !!!
Kot goni własny ogon.
A może “kompletnie się nie rozumiemy w sprawie wojskowych konstrukcji” ?
Dramatyzuje konsekwentnie za Robertem Leśniakiewiczem Mariusz Fryckowski.
Panowie oficerowie ! Taki tok rozumowania o zjawisku UFO zakrawa na
paranoję i jakąś obsesję !!! Rzucam Wam wyzwanie – opiszcie choćby jeden taki supertajny obiekt wojskowy -warunek , o parametrach UFO !
Przestańcie w końcu pieprzyć androny i mieszać ludziom w głowach !
Reasumując-wszelkie “rewelacje”na temat hipotetycznych,tajnych i
supertajnych z najsupernajtajniejszych, ziemskich pojazdów
latających,posiadających (życzeniowo) parametry przypisywane
UFO,nigdy nie wyjdą poza etap legendy !!!
To czcze spekulacje !!! Prowadzące was samych i “przeciętnych
obywateli” w ślepy zaułek !!!
A ja osobiście nie znajduję powodu,by czuć się zmuszonym wziąć je
za coś więcej niż tylko legendy !!!
I mity !!!
Bo fakty są nieubłagane !!!
W chwili obecnej na całym świecie jest więcej różnorakich
dowodów na istnienie nieznanych ziemskiej technice obcych obiektów
latających,niż na istnienie ziemskich najtajniejszych z
supernajtajniejszych obiektów posiadających parametry przypisywane
UFO !!!
Choć hipoteza tajnych ziemskich,militarnych technologii wygląda
zachęcająco (jakże czujemy się bezpieczni ,wszak każde świecące na
niebie zjawisko można wytłumaczyć naturalnymi ,ziemskimi
czynnikami,pozostawić sobie jednocześnie wentyl bezpieczeństwa w
postaci BOLa,NOLa,TRUFO ,to jednak w żadnym przypadku nie można
uczynić jej odpowiedzialną za doniesienia o UFO i zakamuflowaną
manifestację zjawiska, także na fotografiach !!!
A także obecności nieznanych istot ożywionych pojawiających się
często w ich pobliżu !!!
Nie znam ani jednego przypadku,kiedy świadkowie obserwacji
relacjonowali by obecność żołnierzy w jakichkolwiek najdziwniejszych
uniformach,przebywających obok lub w pobliżu takich pojazdów po ich
wylądowaniu.
Mówią bez wyjątku o innych istotach,NIEPODOBNYCH DO ISTOT LUDZKICH !!!
Gdyby były to najtajniejsze obiekty ziemskiej technologii wojskowej,to
fotografowali by je wszyscy ludzie kierujący obiektywy aparatów
fotograficznych w niebo.
Także Robert Leśniakiewicz i Mariusz Fryckowski !!!
Tymczasem tak się nie dzieje !!!
O tempora !!! Jakże to tak ???
Robert Leśniakiewicz tak ocenia fotografie prezentowane na stronie
www.paranormal.pl w korespondencji emailowej:
(…)Co do zdjęć Staszka – to jest Twoja opinia, a mnie one nie
przekonują(…)…
(…)Ja jej nie mam(pewności-przyp.mój) i nie będę miał(…),(…)cud
jest to coś, czego nie można powtórzyć. A tutaj mamy do czynienia z
ewidentnymi cudami, bowiem mimo wykonania kilkudziesięciu tysięcy
zdjęć w różnych warunkach i w różnych miejscach, różnymi aparatami
fotograficznymi – nie udało mi się tego powtórzyć. I jak wiem, nikomu
innemu(…)..
Cieszy mnie fakt,że nie tylko ja fotografuję niebo. Inni mimo
wszystko też ! Zatem pytam w jakim celu ???
Czy Robert Leśniakiewicz usiłuje sfotografować supertajne obiekty
ziemskiej techniki wojskowej? Czy UFO albo też TRUFO ? Czy nadal wykonuje fotografie telefonem komórkowym , tak jak fotografie ORBS ?
Przecież jak sam twierdzi,wykonał KILKADZIESIĄT TYSIĘCY fotografii i nie udało Mu się sfotografować choćby nawet jednego UFO ,nie wspominając już nawet o jakimś supertajnym ziemskim obiekcie !!!
CUD ?
A może te ziemskie supertajne,wojskowe technologie są mądrzejsze od
autentycznych UFO ??? Przepraszam,autentyczne są rzekomo TRUFO !(?).
Może ziemska tajna technologia wojskowa potrafi manifestować
się tylko wybranym aparatom fotograficznym ???
Zatem zgodnie z logiką nie powinna unikać aparatu Roberta Leśniakiewicza i Mariusza Fryckowskiego,którzy z armią byli i są za pan brat z racji wykonywanego zawodu!!!
Potwierdza to sam Mariusz Fryckowski:
(…)Jak wiecie moją specjalnością są poligony wojskowe(…).
Zatem jemu byłoby łatwiej sfotografować taki obiekt w pobliżu poligonu
(w momencie jego “odfruwania”),niż np. nam dopiero nad Włocławkiem,w pobliżu którego nie ma żadnego poligonu…
W myśl takiego toku rozumowania Robert Leśniakiewicz powinien
fotografować supertajne obiekty wojskowe nad Jordanowem ponieważ jaksam pisze w wydanej książce “Projekt Tatry”,ta miejscowość w swojej historii przeżyła 4 czerwca 1992 r wizytę” BOLa” , który:
cytuję:
(…)…spowodował panikę niektórych mieszkańców-sądzili oni,że zaczął
się atak atomowy!-co akurat nie jest takie dziwne,jako,że w latach 60.
i 70. Jordanów był na liście pierwszoplanowego uderzenia jądrowego ze
strony NATO i USA…(…)
Jest to chyba wystarczający powód aby supertajne wojskowe obiekty
uważane przez innych za UFO ,”odfruwały” z poligonów nie nad Włocławek ,ale nad Jordanów !
A już na pewno Robert Leśniakiewicz powinien znaleźć się pod niemal
ciągłą obserwacją tajnych służb wojskowych ! Poprzez nadzór obiektów
wojskowych nad miejscem zamieszkania.
Dlaczego ?
“Projekt Tatry” str.86 r 92:
(…)…bo w czerwcu 1981 r usiłowano mnie nakłonić do odmowy powrotu do PRL w szwedzkim Ystad.Nie zgodziłem się,bo nie chciałem by komuniści prześladowali moją rodzinę i CIA dała mi spokój.Teraz
wiadomo,że mogło chodzić o potwierdzenie wszystkich informacji
przekazywanych przez płk Ryszarda Kuklińskiego,który był szpiegiem w
Sztabie Generalnym WP i UW(…)…
Chyba,że ta supertajna technika wojskowa NATO obawia się rozpoznania i identyfikacji( z racji wojskowych predyspozycji tych dwu osób) ,i z wyrafinowaną konsekwencją unika Ich oczu i aparatów fotograficznych !!!
No wtedy byłoby rzeczywiście tak jak ujmuje to Robert Leśniakiewicz:
(…) mniej śmiesznie,ale za to ciekawiej(…)
Inteligencja stojąca za tzw.”objawieniami”też nie wybierała papieży,
kardynałów i biskupów w pałacach,tylko zapadłe wioski w których
mieszkali wyłącznie analfabeci,czego przykładem są chociażby
pastuszki z Fatimy !!! Albo Juan Diego w Guadalupe !!!
Jedno wiem, ani Robert Leśniakiewicz ani Mariusz Fryckowski na tym
etapie interpretacji problemu, NIGDY nie zobaczą a tym bardziej nie
sfotografują autentycznego UFO !!!
I nic poza samolotem !
A skoro jest tak jak jest,to w grę wchodzić muszą inne,domyślne ale nie
rozpoznane i przyznaję , nie potwierdzone czynniki !!!
Może UFO (czymkolwiek są)manifestują się na filmach i fotografiach
tylko tym ludziom (niekoniecznie badaczom) ,którzy starają się właściwie postrzegać i interpretować zjawisko ? Może dostosowują się
do ludzkiego toku rozumowania,że nie ma sensu rozmawiać o kolorach z
daltonistami ??? Może nie chcą,aby RL i MF Ich manifestacje interpretowali publicznie jako tajne obiekty ziemskiej technologii? I siali zamęt w głowach “prostym ludziom” ?
Może aktualny kontakt jest na etapie coraz bardziej ewidentnej
manifestacji ludzkim zmysłom poprzez DOWODY fotograficzne?
Wspomnę tu tylko,że na całym świecie ufologia klasyczna uznaje
fotografie za silne dowody !!!
Czy się to RL i MF podoba, czy też nie !!!
Zapytam nie mniej dramatycznie jednego z moich adwersarzy-jeżeli ja
nie potrafię napisać “Sonaty księżycowej” ,ale napisał ją
Beethoven, to ona nie istnieje ?
Odpowiadam zatem podobnie ,jeżeli ja nie potrafię jej napisać, a
próbowałem tysiące razy ,to jakiś cud,że ona jednak istnieje !!!
A jak wiem nikomu innemu też nie udało się jej napisać !
Nie pomyślcie,że czuję się wybrańcem UFO !!! Dopuszczam możliwość,że tylko marnym narzędziem !!!
Gdyby sprawcą zjawiska UFO było któreś z najwyżej rozwiniętych
państw,dysponujące pojazdami latającymi o parametrach przypisywanych UFO,osiągnęłoby tak obezwładniającą a jednocześnie bezpieczną przewagę nad przeciwnikami,że w najlepszym przypadku zademonstrowało by ją publicznie,a w najgorszym zrobiło by z niej użytek.Ludzie związani z wojskiem powinni doskonale o tym wiedzieć !
A okazji było i ciągle jest wiele.
Hiroszima i Nagasaki są klasycznym przykładem wojskowego toku
rozumowania i działania !!!
Zdaję sobie doskonale sprawę z faktu,że na ziemskim niebie
testowane są różne pojazdy ( w tym dyskopodobne i inne ),jednakże dotyczą one nie mających żadnego znaczenia dla istoty sprawy pojedyńczych incydentów,przede wszystkim dlatego,iż żadne mocarstwo nie testuje nowej,prototypowej broni nad
obcymi terytoriami,robi to na zamkniętych,pilnie strzeżonych terenach
i takie testy,co wynika z logiki ( właśnie wojskowej),nie mają
charakteru publicznych demonstracji !!! Głównie z obawy przed
katastrofą.A skoro są to testowane prototypy , to byłyby ich tak
wielkie ilości ?
Nie byłyby to już zatem prototypy,tylko potężna armada. Licząca
tysiące maszyn !!! I setki załóg nie przypominających istot ludzkich.
Arek Miazga (badacz nieznanego) także logicznie zauważa:
(…)Tyle że takich konstrukcji zapewne nie ma w setkach czy
tysiącach bo to byłby absurd a obserwacje UFO są niemal każdego dnia i w każdym państwie czy to się nam podoba czy też nie(…)…
Ale Robert Leśniakiewicz ma cały czas w ręku brzytwę Ockhama :
(…)A czy potrzeba setek czy tysięcy takich konstrukcji? Wystarczy
tylko kilka, na różnych obszarach kraju i już masz “falę UFO” aż
miło!(…)…
Prawda,że miło? Wręcz sielsko !!! Wszyscy lubimy bajki.Także o
wojskowym ,”żelaznym wilku “!
Tylko koni żal…
Po raz kolejny przypomnę,że istnieją dziesiątki relacji z całego
świata,dotyczące spotkań ludzi z podobnymi obiektami i istotami już
w…IX wieku !!!
Utrzymując dramatyzm pytam publicznie Roberta Leśniakiewicza !
Pytam publicznie Mariusza Fryckowskiego !
Czy wtedy też istniały tajne,wojskowe pojazdy latające ??? A może
istniało też jakieś NATO ???
Na przykład w starożytnym Egipcie ? Ekwadorze , Meksyku , Australii ?
Niemal każdy z nas gdzieś,kiedyś ujrzał na niebie czy też ziemi dziwne
zjawisko. Światło na niebie np,i zastanawiał się co to może być?
Meteor?, satelita?,szczątki rakiety?,złudzenie optyczne?,
halucynacje?,tajne obiekty wojskowe?…gwiazdy?
Bardzo modne ostatnio wśród ufologów “chińskie lampiony” ?
Owszem,większość świateł na niebie ma na pewno takie pochodzenie.
Ale nie zaczynajmy od początku,to wszystko już było !
Zostało do znudzenia opisane,skatalogowane,zanalizowane,porównane,ocenione i
przedyskutowane !!! Także przez Roberta Leśniakiewicza !
Jeżeli ktoś zobaczy coś dziwnego na niebie,to wśród setek mniej lub
bardziej prawdopodobnych interpretacji,niewielu z nas zakłada
możliwość,że mogliśmy zetknąć się z faktem niewytłumaczalnym.
Jeszcze bardziej ostro staje taki problem w przypadku niezwykłych
filmów czy też fotografii.
Tu brzytwa Ockhama tnie wszystko “od ręki”.
Wunderwaffe !!! V-3,V- może
5,6,15,20?…NATO,USA,CHINY,Rosja…Bangladesz i świecące dzidy…
A jeśli nie,to na pewno” AURORA” ,bardziej hipotetyczna zresztą
jak UFO ! W mniemaniu tych dwóch badaczy “racjonalistów”to ona
pojawia się w relacjach świadków na całym świecie.Złowroga i tajemnicza . Ale jakże uniwersalna !!!
Nie udało się sfotografować jej dotychczas nikomu. Nawet Robertowi Leśniakiewiczowi,który wykonał kilkadziesiąt tysięcy fotografii nieba.
Jeśli zawiodą wszystkie “logiczne interpretacje”,zarzuca się
fałszerstwo autorom fotografii. I filmów .
HOAX PANOWIE !!! Bez jakiejkolwiek analizy !
UFO jednak jakby kpiąc sobie z wszystkich i wszystkiego,na przekór
Robertowi Leśniakiewiczowi i Mariuszowi Fryckowskiemu śmigają po
ziemskim niebie ! I manifestują się ludzkim oczom , na filmach i fotografiach !!! Na całym świecie !!!
Także nad Włocławkiem i Ropczycami ! A w Jordanowie i Tucholi nie !
Jak Ziemia długa i szeroka od co najmniej IX wieku!!!
A niewykluczone,ze dużo wcześniej.
Otwórzmy na moment choćby “żółte kalendarze”ufologii,spod coraz
grubszej warstwy kurzu już tylko najbardziej niepospolite,zdumiewające
swą niezwykłością incydenty świecą do dnia dzisiejszego jeszcze takim
blaskiem,że potrafimy je zauważyć i odgrzebać.
Pod warunkiem,że chce się komuś je odgrzebać. I tylko pomyśleć !
SUPERTAJNE TECHNOLOGIE WOJSKOWE IX WIEKU i WCZEŚNIEJSZE :
Ockham nie był nawet planowany jeszcze przez swoich rodziców,kiedy w kronice opactwa Ampleforth w Anglii,tam pod rokiem 1290 zanotowano:
“(…)właśnie opat Henryk jął czynić przygotowania do odprawienia mszy
świętej,gdy przybył jeden z braci,Jan,a rzekł,iże na dworze dzieje się
rzecz dziwna.Wszyscy tedy wyszli na dwór,a patrzyli:a ujrzeli wielkie
srebrzyste ciało i kształt jego był jako dysk.Przeleciał on powoli nad
przytomnymi,a wzbudził wielki ich strach.Tedy opat Henryk ogłosił,że
to zapewne Wilfred jest cudzołożnikiem,a grzeszy jeno udawaniem
pobożności(…)”
Japonia 24 września 1235 r.
W japońskich kronikach zapisano,że wódz Yoritsume wraz z całą armią
obserwował dziwne światła kołujące i robiące pętle na niebie.
Yoritsume nakazał zapisać w księgach-ze to”wiatr poruszał
gwiazdami”…
r 776 n.e.
Saksończycy oblegają Karola Wielkiego w Sigiburgu:
“Teraz gdy Saksończycy ujrzeli,iż sprawy nie idą po ich
myśli,rozpoczęli montować rusztowania,z których mogliby podjąć śmiały
atak na zamek.Jednak Bóg okazał się tak dobry,jak tego powszechnie
oczekiwano.Pokonał ich zuchwałość i tego samego dnia,gdy przypuścili
szturm,chwała boska objawiła się w zjawisku,ujrzano na niebie coś na
podobieństwo dwóch dużych tarcz koloru czerwonego lecących ponad
kościołem(dicunt vidisse instar duorum scutorum colore rubeo
flammantes et agitantes supra ipsamecclesiam); oblegający uciekli w
panice ..
Poszukajcie,a znajdziecie dziesiątki przypadków,które zaszokują
najbardziej nawet oswojonych z niezwykłościami ufologii speców…
Titus Livius opisujący historię Rzymu w 142 księgach “Ab urbe condita”
w rozdziale 62 księgi 21,a także w 1 rozdziale księgi 22sytuując
opisywane wydarzenia w r 218 p.n.e relacjonuje:
“W okręgu Amitermo widziano w wielu miejscach mężczyzn przybyłych z
daleka w białych szatach.Przy Praeneste pojawiły się na niebie
rozżarzone lampy,przy Arpi zawisła na niebie tarcza.Na niebie pojawiły
się zjawy okrętów”…
Wystarczy !!! Do znudzenia można czytać takie relacje.
Mamy jednak polskich specjalistów,którzy i to wyjaśnią. A że w sposób zgodny z ICH światopoglądem? Nieważne !
Robert Leśniakiewicz – badacz niekonwencjonalny:
(…)Co do naszych poglądów, to my stosujemy tylko Brzytwę Ockhama i
nic ponad to(…)…
A sam mistrz Ockham , jeszcze raz podkreślam ,twierdził jasno i precyzyjnie :
(…)Jedynym realnym bytem jest Bóg – wszystko, co da się
wywieść bezpośrednio od Boga jest prawdą,a reszta to czcze spekulacje”(..
Wszak brzytwa, jako niezwykle ostre narzędzie chroni intelekty RL i MF przed nawiedzonymi.Tymi,którzy publikują sfałszowane filmy i fotografie UFO po to,aby tych doświadczonych,długoletnich,czołowych badaczy zwieść na manowce.
Żaden z nich,nawet na moment,nie zastanowi się,że coraz bardziej nowoczesny sprzęt fotograficzny zdolny jest to,czego ludzkie oko nie widzi,w ułamku sekundy zatrzymać w kadrze na zawsze i ustanowić podstawę do badań dla zainteresowanych.
Tylko zainteresowanych brak !!! Bo ci,którzy powinni się
zainteresować,pozjadali wszystkie rozumy !!! Oni na pierwszy rzut oka
wiedzą , że to hoax!!! Bez specjalistycznych badań !!!
A jeśli inna osoba wykona dziwne zdjęcie to opinia o nim jest jednoznaczna:
(…)Kolokwialnie mówiąc zdjęcie jest do d..y, jednak analizę
przeprowadzono bardzo dobrze! (…) MF.
Jeśli wg Autora cytowanych tu słów zdjęcie będzie dobre (cokolwiek
rozumie po tym określeniem),to analiza będzie do d..y…
I koło się zamyka !!! Ale to wygodna pozycja !!!
MÓWIĄ TO “AUTORYTETY !!! Ufologii klasycznej i nieklasycznej !!!!
To przecież niemożliwe aby Barskiemu , Miazdze i innym przypadkowym osobnikom udawało się fotografować UFO a tym długoletnim weteranom ufologii i doświadczonym ,wojskowym specom , nie.
Chociażby w podzięce za morze wylanego atramentu? Za obserwację poligonów !
To kpiny w żywe oczy!!! To upadek polskiej ufologii !!!
Słychać “psa ogrodnika”…
Dla naszych kolegów tajne obiekty wojskowe “odfruwają z
poligonów” m.in. do jednej z dzielnic Włocławka! Po co? Chyba,po to żeby pozować Barskiemu i spółce do fotografii !!! Żeby go w końcu
przekonać,co fotografuje. Jeden z tych panów twierdzi teraz ,że fotografujemy…alufelgi samochodowe podwieszane na nitce.
Panowie,Włocławek i cały świat zaprasza Was z aparatami !!!
Tylko,że daremny trud i…daremne żale !
Mimo,że jesteście nieomylni,najmądrzejsi,macie w końcu do
dyspozycji brzytwę Ockhama i wiedzę wojskową.
I niestety,pychę , zawiść , złośliwość i zarozumiałość !!!
Wojskowa indoktrynacja sieje spustoszenie w waszych umysłach !Tak jak na całym świecie !
Brzytwa pozwala Wam na pierwszy rzut oka wydać”miażdżące”opinie.
Ale dla sceptyków (także “ufologów racjonalistów”oraz przedstawicieli
“ufologii nieklasycznej”) ufologia w szerokim tego słowa znaczeniu ma
do dyspozycji tysiące bliskich spotkań,relacji obserwacji na całym świecie.
Setki filmów i tysiące fotografii !
Wykluczono z nich wszelkie pomyłki i błędy w sposób
definitywny.Zrobili to niekwestionowani fachowcy. Którym nie
podskoczycie wyżej wojskowego pasa !
Ale oni dwaj podważają totalnie wszystko ! Nasi rodzimi “spece”
(czytaj:zdegustowani rutyniarze)szukają dziury w całym , pod pozorem
uczciwości naukowej .
Nawet Allan Hynek ,”Galileusz” ufologi i jego badania również są negowane.
(Josef Allen Hynek (ur. 1 maja 1910 – zm. 27 kwietnia 1986) był
amerykańskim profesorem astronomii oraz ufologiem. Był także naukowym doradcą trzech projektów lotnictwa i wojska amerykańskiego dot. UFO: Projekt Znak (1947-1949), Projekt Uraza (1949-1952) oraz Projekt Niebieska Księga(1952-1969).)
Przez ręce Allena przeszło PONAD DWADZIEŚCIA TYSIĘCY doniesień o UFO !!!
Nie znalazłem w Jego opiniach ani jednej,sugerującej choćby,że UFO to
tajne obiekty wojskowe !!!
Allen Hynek :
(…)Najkrócej mówiąc,nie możemy usystematyzować zjawiska UFO
uwzględniając tylko pewne kategorie,pomijając zaś inne.Albo badamy
całe zjawisko,albo nie badamy go wcale(…
Na całym ziemskim globie ludzie różnych profesji,wyznań,przynależności,
koloru skóry,wieku i płci,nie tylko widzą na niebie i fotografują UFO,ale i
ożywione istoty,które sterują tymi nieznanymi obiektami !
Ba,część i to niemała obcuje z tymi istotami,a wielu trafia do wnętrza
tych latających wehikułów.
I nie ma tu mowy o jakichkolwiek halucynacjach czy błędnej ocenie !!!
Ale od czego brzytwa Ockhama ? W ręku “fachowca”.
Problem UFO przerasta możliwości percepcyjne Roberta Leśniakiewicza i Mariusza Fryckowskiego !!!!
Ich intelekt ogranicza niewiedza,dezorientacja albo po prostu…strach przed ośmieszeniem !!!
Tylko,że kreowanymi opiniami sami się ośmieszają !
Czy te czynniki zamykają im możliwość osiągnięcia stanu umysłu,
pozwalającego na kontakt z istotami z innych poziomów istnienia ?
Zmiany fizyczne czasoprzestrzeni to wg nich bajka…Kontakty z
innymi od ludzkich istotami ? “Poważny badacz”nie porusza takich
tematów, może stracić reputację. A tajne obiekty wojskowe na niebie
dają możliwość komfortu psychicznego ! I błyśnięcia erudycją…
Nie ma nic doskonalszego nad wojskową technikę !!! Nie ma UFO !!!
Widzą je i fotografują tylko nawiedzeni !!! Nad Włocławkiem i Ropczycami !!!
I na całym świecie !!!
Kto uwierzy tysiącom udręczonych przez porwania ludzi,nazywany jest
fantastą i maniakiem !!!
(“mania”- stan chorobliwego podniecenia psychicznego i ruchowego;
faza maniakalna
psychozy maniakalno-depresyjnej;przesadne zainteresowanie czymś,intensywny pociąg do czegoś,pasja,konik,bzik.)
Należy zadać odważne pytanie,czy bzika mają osoby relacjonujące
niezwykłe zdarzenia , czy ci którzy słuchają ich z przymrużonym okiem ?
Czy też ludzie uznający się za badaczy ? Zarówno konwencjonalnych jak i niekonwencjonalnych !
Odnoszę wrażenie , że największego bzika mają tzw. “racjonaliści” i
ich wyimaginowany “zdrowy rozsądek”…
I to oni,wyłącznie oni,wnoszą zamęt i zamieszanie !!! Nie odważę się
nawet zapytać,czyżby celowo? Czy w ten sposób chcą zwrócić na siebie uwagę ?
Sugerując zewsząd teorie spiskowe i spłycając problem UFO do
wyimaginowanych, supertajnych konstrukcji lotniczych NATO i może
Bangladeszu !!!
“Myśleliśmy, że to coś na niebie zwiastuje koniec świata” – mówił
telewizji Fox News Steve Allen, szef firmy transportowej z
Stephensowi,który zauważył na niebie UFO.Manewry nieznanego obiektu obserwowały dziesiątki osób,w tym policjanci i pilot
przelatującego akurat samolotu. Przerażeni ludzie relacjonowali
dziennikarzom – obiekt był ogromny i bezgłośny,błyskawicznie się
przemieszczał,schodził także na niski pułap… Świecił mocnym,
jaskrawym światłem !!!
Obserwujący nieznany obiekt powietrzny ludzie byli w szoku !!!
Spodziewają się nawet końca świata !!!
A wszystko to działo się na początku 2008 roku w USA !!!
I zupełnie niepotrzebnie ci ludzie panikują.Wystarczyło by zapytać o
opinię na temat tego zdarzenia kilku polskich “badaczy”. Wojskowych
EKSPERTÓW !!! Uzyskali by opinie,które niewątpliwie by ich
usatysfakcjonowały i…uspokoiły !!!
Zaraz tam koniec świata.
To przecież wasze własne rządy,za wasze podatki testują w biały
dzień nad waszymi głowami supertajne wojskowe obiekty,na dodatek na waszych oczach,żeby was zastraszyć.
I łatwiej wami manipulować. A nas , badaczy robić w konia !
ŚPIJCIE SPOKOJNIE NARODY ŚWIATA , NIE MA ŻADNYCH POZAZIEMSKICH UFO !!!
Nie może istnieć coś , czego nie ma !!!
No cóż , zdarzają się i tacy “badacze”…
Na szczęście są wśród nich są ludzie mądrzy , o otwartych
umysłach.Wolni od zawiści,szczerzy do bólu.
Jednym z nich jest Zygfryd Świerkowski z Poznania.
Człowiek skromny,posiadający głęboką wiedzę.
Zygfryd Świerkowski (zasłużony badacz Nieznanego z Poznańskiej
Grupy Ufologicznej) dużo wcześniej w artykule “I co dalej?”napisał
m.innymi :
(…)” Przy okazji chciałem się też podzielić spostrzeżeniem o dziwnym
zjawisku, które obserwuję w gronie ludzi zajmujących się tymi
tematami. Otóż podczas konieczności zajęcia zdecydowanego stanowiska w sprawie UFO – niektórzy zaczynają udzielać niejasnych (czyt. mętnych) odpowiedzi na tematy, które sami badają od lat. Co dziwne, wypowiedzi tych samych osób są inne podczas oficjalnych wystąpień i inne podczas “kuluarowych” rozmów na różnego typu spotkaniach. Czy to niestabilność poglądów, nieśmiałość, czy też strach przed czymś lub przed kimś?(…)
To dobrze , że takie słowa w końcu padły kilka lat temu i to z ust tak
odpowiedzialnego i rzetelnego badacza !!! Nie aspirującego do “czołówki”.
Pytanie,czy dotarły do właściwych adresatów ? Tych o niestabilnych
poglądach chociażby ?
Okazuje się , że niestety nie !!! I nie dotrą nigdy !!! To pisanie
na Berdyczów.
Wiele lat wcześniej , nieżyjący już “papież” polskiej ufologii
Kazimierz Bzowski “wołał na puszczy” :
{…} Niektóre {wydarzenia …przyp. mój} są tak dziwne, że nawet ludzie niemal na co dzień zajmujący się niezwykłymi sprawami – na przykład ufolodzy – podchodzą do nich z niedowierzaniem. Zdarzyło się tak na Zjeździe Ufologicznym we wrześniu 1985 roku w Lublinie. Podczas prelekcji w auli Wydziału Fizyki KUL nad głową wykładowcy pojawiła się “znikąd” czarniawa kula wielkości sporej piłki i poleciała w stronę publiczności. Prelegent tylko się lekko zająknął i, jakby nic się nie
zdarzyło, kontynuował wykład. Kula leciała dość wolno nad wznoszącymi
się amfiteatralnie rzędami ławek. Siedziałem w pierwszym rzędzie i
obejrzawszy się za siebie, ujrzałem przerażone lub zaskoczone miny
niektórych słuchaczy. W końcu kula zniknęła. Po wykładzie żaden z
prawie stu ufologów ani słowem nie napomknął, że coś zobaczył. .No bo
jakże! UFO na środku sali podczas zebrania ufologów? Kto w to uwierzy?
Zapytałem siedem osób, czy zauważyły coś dziwnego Okazało się, że kulę widzieli wszyscy, ale nikt nie chciał się pierwszy do tego przyznać. A nuż mu się przywidziało?! Jeżeli ludzie uważający się za badaczy UFO
(czyli w gruncie rzeczy zjawisk nieznanych) ukrywają przed innymi
ufologami swoje spostrzeżenia ze strachu, że coś im się przywidziało
(co za brak wiary we własne zmysły!) i że zostaną uznani za niespełna
rozumu, to czego można oczekiwać od zwykłych ludzi, dla których ważna jest opinia środowiska. Nie zapominajmy, że większość Polaków pochodzi ze wsi i z małych miasteczek, a tam naprawdę trzeba mieć odwagę, by się przyznać do zaobserwowania czegoś dziwnego. Dlatego wybaczcie mi,drodzy Czytelnicy, że nigdy nie podaję personaliów osób przekazujących mi opisy swoich przeżyć czy nadsyłających mi dziwne zdjęcia, nawet gdy na to pozwalają. Nigdy nie wiadomo, jaka będzie reakcja otoczenia “{…}
On też dostrzegał takie zachowania !!! Dlatego wielu “badaczom” ,
“stał kością “w gardle…Szczególnie kilku tym,którzy tam wtedy przebywali.
I za to,nawet po Jego śmierci traktują go jako”nawiedzonego” ! Może
nie mogą Mu zapomnieć tych gorzkich słów prawdy ?
Dalej Zygfryd Świerkowski pisze:
(…) Martwi mnie też stosunek do tematu UFO różnych organizacji
ufologicznych, nie tylko w Polsce ale na całym świecie. Z jednej
strony wydaje się, że dążą one wspólnie do popularyzacji tego
zjawiska, z drugiej zaś – stają się zamkniętymi organizacjami
działającymi wyłącznie “na swój rachunek”. Powoduje to wielkie
rozdrobnienie choć przecież wszystkich łączy ta sama idea. Czy nastąpi
kiedykolwiek ich zjednoczenie? Wątpię, a to z prostego powodu: mijają
pokolenia i gdy jedne mają już jakiś dorobek i wypracowane opnie,
drugie dopiero zaczynają, od nowa “odkrywając Amerykę” i uważam, że
dla tych drugich to wielka strata czasu, ponieważ można przecież
korzystać z doświadczenia tych, którzy już ten etap kiedyś
przechodzili. No ale trudno.. w tej kwestii pokolenia się po prostu
mijają.(…)
Tu nie podzielam zdania Autora artykułu , że wypracowany dorobek i
opinie mógłby chociaż w części być przejęty przez “młode wilki” …
Zjawiska , które badamy ewoluują , przystosowując swój wizerunek nie
tylko do psychiki poszczególnych jednostek ludzkich (w tym badaczy
nieznanego) ale także pokoleń…
A poza tym kilku “starych wygów”przeszło ten etap z mizernym mówiąc
delikatnie skutkiem…I
Może dlatego,że ciągle na nowo “odkrywają Amerykę” ? Zatrzymali czas w fotelach !
I nie radził bym młodym adeptom ufologii korzystać z takich doświadczeń ! Po prostu wyprowadziły by ich na manowce .
Młodym kolegom polecam m.innymi książki Igora Witkowskiego !!!
Ponad 10 lat temu Igor napisał w jednej ze swoich książek “UFO – przełom:
(…)Niezależnie od obserwacji wojskowych,historia ufologii obfituje w
wiele obserwacji masowych,często wizualno-radarowych,których realność jest nie do podważenia.Wiążą się one zarówno z tzw.”falami UFO”,jak i obserwowanymi masowo zdarzeniami jednostkowymi,takimi jak spektakularne zdarzenia z września 1989 roku nad Woroneżem w ZSRR,z sierpnia 1995 roku nad Bariloche(San Carlos de Bariloche)w
Argentynie(oba opisane w “Wizytach z nieba”),czy z rejonu Gard Breese
na Florydzie.W okresie marzec-maj 1992 roku,czyli przez okres na tyle
długi,że zdążyło tam “ściągnąć” bardzo wielu obserwatorów
zaobserwowano,sfotografowano i sfilmowano tam ponad 100 obiektów,
opierających się wszelkim próbom konwencjonalnej identyfikacji.
UFO nie jest zresztą zjawiskiem charakterystycznym tylko dla naszej
epoki.Niezwykłe obiekty szybujące po niebie widywano już w
starożytności,na długo przed skonstruowaniem maszyn latających na
Ziemi.Zainteresowanych odsyłam do książki “Wizyty z nieba”.(…)
(…)Nie da się ukryć,że zjawisko UFO i wszystko,co się z nim wiąże
wymaga wyjścia poza ramy wiedzy szkolnej i ogólnie dostępnej.Nie da
się zrozumieć dogłębnie natury grawitacji i czasoprzestrzeni opierając
się na tych podstawach.Są to sprawy zbyt złożone i zbyt nowe,aby te
podstawy można było uznać za wystarczające(…)
Ja też polecam naszym młodym kolegom tę i inne książki Igora.
Opracowania Bronka Rzepeckiego, Ryszarda Fiejtka.
Książki Lucjana Znicza.
Nie znajdziecie tam jedynych prawd objawionych.
Sugeruję zapoznać się z pracami Maxa Plancka.Pracami prof. Johna
Edwarda Macka, MD (4 październik 1929 – 27 wrzesień 2004) byłego
amerykańskiego psychiatry i profesora w Harvard University School of
Medicine, badającego m.in.abduction fenomen.Prof. Stephen Hawking
wniesie wiele do światopoglądu…
Wtedy można podejmować próby choćby częściowego zrozumienia fenomenu UFO.
Pamiętajcie wszak o najważniejszych pryncypiach.
(…)”Nie ma żadnych granic pomiędzy obserwacjami nocnymi i dziennymi,między mignięciem na niebie jakiegoś nieokreślonego przedmiotu a przyziemionym nieznanym obiektem latającym.
Między bezgłośnie śmigającymi nad głowami dyskami, kulami,cygarami a
niesamowitymi opowiadaniami osobników ludzkich,którzy spotkali się z
ożywionymi,inteligentnymi istotami pilotującymi te pojazdy,a nawet
zostali do nich wciągnięci przemocą, czy też zaproszeni”(…).
I nie są to słowa nawiedzonego Barskiego , tylko wielkiego człowieka polskiej ufologii LUCJANA ZNICZA !!!
Kilku Waszych starszych kolegów jest w stanie zgodzić się na
istnienie nieznanych nauce fenomenów świetlnych,manifestujących się
nocnym niebie. Nie mają po prostu innego wyjścia.
Nie są jednak w stanie zaakceptować niewiarygodnych,wywracających całą ich
wiedzę,filozofię ,religię i światopogląd relacji świadków spotkań z UFO.
Podważa to ich wiarę w swą wyjątkowość we Wszechświecie. Nie mogą
istnieć wyższe intelektualnie istoty od nich samych.
Powtarzam raz jeszcze za Lucjanem Zniczem-między tymi zjawiskami nie ma żadnych granic !!!
Słuchajcie starzy ufologiczni”wyjadacze”i oraz Wy “młode wilki” !!!
Nie wolno wydzielać fenomenów łatwych do wytłumaczenia i zajmować się wyłącznie nimi,ignorując całkowicie zjawiska trudniejsze.
W UFOLOGII NIE MA GRANIC: ALBO WSZYSTKO-ALBO NIC !!!
Wiem,że to trudne,że łatwiej problem można przełknąć dzieląc go na
drobne wycinki.
Wiem,że całością można się udławić,co potwierdza się w przypadku
kilku naszych kolegów !!!
Na szczęście są reguły od wyjątków.
Zygfryd Świerkowski:
(…) A tak poza wszystkim… przyglądając się bliżej działaniom
poszczególnych organizacji lub osób, dochodzę czasem do wniosku, że
pozaziemskie pochodzenie niektórych przypadków jest tak trudne do
akceptacji, że ich praca polega głownie na udowodnieniu samym sobie,
że tak jest. Inna grupa badaczy przyjęła zaś przeciwny kierunek -
udowodnienie samym sobie, że jest odwrotnie, że UFO to mit naszych
czasów. W tej sytuacji trudno się dziwić, że wśród badaczy
reprezentujących tak skrajne poglądy nie może dojść do wypracowania
jednolitego stanowiska. Szkoda tylko, że podczas tego “ufologicznego
przekomarzania się” może uciec nam wszystkim coś bardzo
istotnego…”(…)
Czy ludzie udowadniający sobie i innym , że UFO to mit naszych czasów
są badaczami nieznanego ? Czy ludzie twierdzący publicznie , że
wszystko można wytłumaczyć znanymi im czynnikami mogą predysponować do grona członków społeczności badaczy zjawisk paranormalnych ?
To tylko zadufani w sobie nieskromni IGNORANCI !!!
Kierujący się jedynie swoim wyimaginowanym zdrowym rozsądkiem !!!
Od lat obserwuję ludzi zajmujących się w naszym kraju obserwacją ,
rejestracją czy też badaniem fenomenu zjawisk paranormalnych w
szerokim tego słowa znaczeniu.
I podpisuję się bez zastrzeżeń pod tym co napisał Zygfryd Świerkowski
w cytowanych tu Jego słowach !!!
Czy to organizacje , czy też niezależne jednostki zamknęły się za
murami swoich twierdz.Tworzą chore koncepcje,które prowadzą ich
samych w ślepy zaułek.
Rzecz jasna nie dotyczy to wszystkich polskich organizacji,czy też
badaczy niezależnych !
Historie poszczególnych incydentów zamiast stanowić przedmiot
wspólnych analiz i badań,są skrzętnie ukrywane,czy to przez
poszczególne organizacje,czy też niezależnych badaczy.Rozumiem w
pełni taką blokadę w stosunku do osób postronnych,ale zdumiewa mnie
fakt ukrywania ich przed kolegami z “branży”w stosunku do których
deklarowana jest oficjalnie szeroko pojęta współpraca. Sądzę,że taka
sytuacja wynikła z niesławnych poczynań pewnego jegomościa , który w Wylatowie (i nie tylko) na przestrzeni kilku lat pilnie nadstawiał
ucha wśród dyskutujących badaczy,notował skrzętnie,następnie
upubliczniał ich opinie jako…swoje “przemyślenia”…Gdyby jeszcze
robił to umiejętnie,to pół biedy,ale on dopisywał do nich swoje
legendy. I wychodził z tego bełkot.
Choć twierdził,że to “historia prawdziwa”…
Na szczęście został szybko wyeliminowany ( również z innych ważnych
powodów) ze ścisłego grona badaczy . Wszyscy wiedzą o kogo chodzi.
Patrz post “Tajemnice Wylatowa”-czyli mroczne zakamarki ludzkiego
umysłu”…
Każdy sobie rzepkę skrobie…
.Nigdy nie spotkałem się z przypadkiem , aby ktoś
powiedział wprost , przepraszam , myliłem się. Nie miałem racji. Kilku
z naszych kolegów dopracowało się przez lata swoich jedynych słusznych opinii ! Tylko oni mają jedyny monopol na jedyną ,
najprawdziwszą prawdę !!! Niektórzy twierdzą,że udało im się
wyjaśnić 95% fenomenu,nad którym cały ufologiczny,naukowy i wojskowy świat “łamie umysły” od ponad 7o lat.
Jeszcze raz zacytuję słowa Zygfryda Świerkowskiego , ponieważ stanowią
ważną wskazówkę i dramatyczne pytanie do wszystkich :
(…) Czy zatem cofamy się do ufologicznego średniowiecza ? Czy nie
jest to objaw, że zatoczyliśmy krąg i znowu znaleźliśmy się w punkcie
wyjścia, w którym byliśmy wiele lat temu? Jeśli tak jest, to
rzeczywiście miał rację B. Rzepecki, który przewidział kilka lat
wcześniej, że ufologia po prostu się skończy, choćby z tego powodu,
że nie posuwa się naprzód a do przodu zmierzają tylko nieliczni.
I jeszcze jedna konkluzja – żadna ze stron badających UFO i
reprezentujących różne poglądy, nie osiągnie niczego, jeśli będzie
posuwać się wyłącznie jednotorowo ponieważ problem jest wielowątkowy, posiada wiele aspektów i trzeba mieć je wszystkie na uwadze, każdą z możliwości.(…)
Cieszę się niezmiernie , że Zygfryd jako jedyny w Polsce badacz
nieznanego tak otwarcie i odważnie przedstawia ten problem. Że nie
rozdziera szat jak Rejtan,tylko wykłada kawę na ławę…
Delikatnie,bo taka jest Jego natura.Że wspomina
o innym,najważniejszym człowieku polskiej ufologii Bronku Rzepeckim,
który w swej przenikliwości spostrzegł ten problem wcześniej i nie
chcąc wkładać kija w mrowisko , odsunął się dyskretnie na bok.
Zarówno Bronek jak i Zygfryd to mądrzy ludzie z ogromną klasą !!!
I głównie te problemy o których pisze wcześniej Zygfryd i ja dzisiaj
doprowadziły do rozbicia .Ale nie cofa się do średniowiecza polska
ufologia,tylko na własne życzenie cofnęły się niektóre,ważne osoby.
Nawet dalej niż do średniowiecza !
Na szczęście ufologia to nie monolit,to tylko ludzie!!!
Na szczęście wielu ufologów ma otwarte serca i umysły !!! Nie tylko
“szkiełko i oko” ! Mamy w swoim gronie wspaniałego człowieka,który
potrafił połączyć UMYSŁ ze “szkiełkiem i okiem” !!! A pracuje z sercem !!!
To dr Jan Szymański !!!
Ich wspólna,mrówcza praca przynosi efekty!!!
Niewiele jest rzeczy, które wyrządziły światu tyle szkód, co przekonanie
różnych jednostek czy grup, że tylko oni są wyłącznymi posiadaczami prawdy…
Ockham jest tego encyklopedycznym przykładem.
Oraz Ci,którzy “golą”ufologię jego brzytwą !!!
Szczególnie badacze fotelowi…
there is no sin except stupidity – jedynym grzechem jest głupota.
(Oscar Wilde)
Stanisław Barski











Staszku tekst tak mocno zabolał Pana Fryckowskiego ”geniusza wszechczasów” ,który w 14 sekund jak pisze potrafi wyjaśnić film z UFO że ten teskt cytuje na forum INFRA od ciebie sie już odczepił teraz pisze głupawe ”wiersze” na mój i innych temat kompletna paranoja to chyba skrzywienie zawodowe
))
Przez: ariks w 29/10/2009
o 14:27
ARKU-
there is no sin except stupidity – jedynym grzechem jest głupota.
(Oscar Wilde)
A DUŻO JEJ WOKÓŁ NAS…
Przez: stach w 30/10/2009
o 20:39
Arku :
Kiedy coś wiesz – stój przy tym, a kiedy czegoś nie wiesz – przyznaj, że nie wiesz. Oto jest wiedza.
-
Konfucjusz.
pozdrawiam…
rób swoje.
Przez: stach w 31/10/2009
o 17:07
Obawiać się trzeba nie tych, co mają inne zdanie, lecz tych, co mają inne zdanie, lecz są zbyt tchórzliwi, by je wypowiedzieć.
— Napoleon Bonaparte
Przez: stach w 31/10/2009
o 17:13
Ja to puszczam w eter bo to nic nie warte krytyki komentarze niestety w krytyce istotna jest też logika
Przez: ariks w 07/11/2009
o 16:04