Napisane przez: paranormal.pl | 11/12/2008

RAKIETY – WIDMA !!!

Dedykuję Mojemu Przyjacielowi

dr Janowi Szymańskiemu

W 1946 r napłynęło ponad 2000 relacji o rakietach – widmach , oraz
innych nieznanych obiektach latających  , zaobserwowanych nad
Finlandią , Norwegią , Szwecją i Danią…

A potem także nad Portugalią , Marokiem , Włochami , Grecją i Indiami…

Nazwano je tak  dla ich kształtu przypominającego rakiety , oraz ciągnącej się za nimi smugi “ognia”…

Obiekty te często wykonywały efektowne ewolucje , przelatując po
niebie z zawrotnymi prędkościami , pikujące lub wznoszące się świeca w
górę.

W nr z 6 września 1946 r “Daily Ttelepgraph” opublikował zdjęcie
rakiety – widma , wykonane przez Erika Reuterswaerda w pobliżu
Sztokholmu i przekazał je do szwedzkiego sztabu generalnego.

Wraz z ekspertami aliantów , szwedzkie władze doszły do wniosku , ze
“latający pojazd” znajduje się raczej wewnątrz “płomienia” a nie
ciągnie go za sobą !!!

Niemal ciągłe loty tych obiektów nad północna Finlandią , Szwecją i
Norwegią wzbudziły na tyle silne obawy , ze sztab generalny zarządził
wojskowe loty zwiadowcze na szeroką skalę.

Ponieważ władze niechętnie wypowiadały się na ich temat , dziennikarze
zwrócili się do specjalistów  , ci zaś orzekli , ze owe tajemnicze
obiekty wykazują wyjątkowo inteligentne zachowanie …

Rakiety-widma wywołały konsternację nie tylko szwedzkiego sztabu
generalnego , lecz także ambasady USA w Sztokholmie.

Poufna depesza do Departamentu Stanu , wysłana z ambasady 11 czerwca
1946 r  ilustruje ówczesną  , dramatyczną sytuację :

(…)”Od kilku tygodni napływają liczne meldunki o pojawieniu się nad
Szwecją i Finlandią obiektów podobnych do rakiet…(…) , (…) jedna
z rakiet spadła na przedmieścia Sztokholmu !!!(…) , (…) nie
towarzyszył jej upadkowi żaden odgłos eksplozji…(…),


Dużo wcześniej , bo już 1 lutego 1934 r taki obiekt pojawił się tez
nad Londynem.

“The Times” napisał nastepnego dnia , że sadząc po emitowanym dzwięku
, obiekt musiał byc ogromny , leciał zas na małej wysokości  , ze bez
trudu dostrzec było mozna emitowane w tylnej częsci swiatło.

Ministerstwo Lotnictwa nie posiadało żadnych informacji o tym obiekcie
a dochodzenie przeprowadzone przez dziennikarzy na cywilnych
lotniskach nie wniosło nic nowego do sprawy.kilka miesięcy później ,
11 czerwca , znowu dostrzeżono nad Londynem identyczne obiekty.Wg
relacji zamieszczonej następnego dnia w “The Times”  , Ministerstwo
Lotnictwa oswiadczyło , ze “choć maszyny RAF-u czesto odbywaja nocne
loty i kilka z nich znajdowało się w powietrzu , to jednak piloci na
służbie mają zakaz latania nad Londynem !!! Pochodzenie tych obiektów
nie jest znane !!!

W Grecji prof. Paul Santorini kierował zespołem inżynierów , powołanym
przez rząd Grecji dla wyjaśnienia zagadki rakiet-widm.

24 lutego 1967 r bedąc już na emerturze ujawnił ówczesne wyniki badań :

“Szybko ustaliliśmy , że nie były to rakiety. Ale zanim moglismy
zrobić cokolwiek więcej , armia , po konsultacjach z zagranicznymi
czynnikami oficjalnymi ,nakazała wstrzymac dochodzenie. Do Grecji
przylecieli zagraniczni naukowcy na tajne rozmowy ze mną “…

I tak zagadka rakiet-widm poszła w zapomnienie…

Chociaż nie do końca.

W kwietniu 1988 roku głównodowodzący szwedzkiej armii, Bengt
Gustafsson, stwierdził  publicznie, iż w ciągu 6 ostatnich miesięcy
szwedzkie siły zbrojne odnotowały około 30 przypadków wykrycia
niezidentyfikowanych obiektów podwodnych w rejonie swoich wód
terytorialnych ! USO  lub też UFO dostrzegła  też w 1954 r. załoga
statku holenderskiego  płynącego do Nowego Jorku. Około 80 mil od
brzegu  Holandii zauważono przez lornetkę wynurzający się z głębin
okrągły, ciemny krążek oświetlony z dołu, który bardzo szybko zniknął
w przestworzach. Rok później dwaj piloci z US Air Force lecieli nad
Bahamami. Nagle zauważyli, że z morza wyłania się świecący obiekt i
unosi tuż nad powierzchnią wody. Przypominał kulę otoczoną
pomarańczowo-żółtym światłem. USO szybowało wolno przez kilka minut,
aż nabrało szybkości i błyskawicznie powróciło w morskie głębiny.

Postanowiłem zatem , korzystając z pobytu nad morzem , zapolować
aparatem fotograficznym na te tajemnicze obiekty.

Wysłałem telepatycznie prośbę o manifestację…  I cierpliwie czekałem
na odpowiedź !

Jest godzina 13.32 , 26 sierpnia 2008 r. Piękna , słoneczna aura.
Niebo bezchmurne.

Delektuję się zimnym piwem w Ustce , na plaży.

Od strony lądu w kierunku Szwecji nadlatuje polski myśliwiec .
Fotografuję jego lot nad morzem , w kierunku Szwecji .

W myśl niepisanej umowy – prosisz i masz – otrzymuję odpowiedź !!!

Oto  ona :

Poza samolotem nie było niczego , widzialnego na niebie !!!!



Dziękuję Wam , przyjaciele w rozumie !!!

Paranormal Phenomena Researcher – Stanisław Barski


Odpowiedzi

  1. Staszku !

    Poruszyły mnie Twoje ostatnie trzy artykuły i dały dużo do myślenia. Dziękuję za dedykację !!! Subtelną aluzję i przypomnienie zrozumiałem ! Nie odzywałem się wprawdzie, ale to jest chyba taki rodzaj oczekiwania przed przełomem. Przełomem we mnie, bo nie zamierzam walczyć z faktami, a co najwyżej z ich interpretacją.
    Twoja interpretacja, poparta licznymi doświadczeniami, jest logiczna, spójna i niestety może być prawdziwa…
    Chyba wiesz, co rozumiem pod słowem” niestety” . Dla mnie znaczy to tyle, że ONI mają bezpośredni dostęp do naszej psychiki, myśli, pamięci… No ( pocieszam się), może nie do wszystkich, bo to dla NICH też za duży “śmietnik”, ale do niektórych ludzi, do niektórych mocnych, jasnych, skupionych myśli. Pamiętasz co na ten temat pisał prof. Brodziak ? Mam taki jego artykulik bodaj pod tytułem “Stacja przekaźnikowa w wiejskim kościółku”, czy jakoś tak. Znasz to ?
    Wolałbym nie być marionetką w takim Matrixie. Mimo wszystko optymistycznie liczę na swoją większą podmiotowość i niezależność w tej “grze”. Gdyby było tak jak piszesz to właściwie nasze techniczne dociekania i wnioski z góry są skazane na niepowodzenie, bo gdy tylko staną się “niewygodne” zobaczymy coś co ONI nam podsuną, albo-gorzej- nasze własne wizje i wyobrażenia, jak np. dzieci w Fatimie… No i gdzie tu miejsce na RZECZYWISTE poznanie ?
    Nie tracę jednak optymizmu, że mamy pewną swobodę dysponowania naszym aparatem poznawczym i narzędziami ! Na to też jest sporo dowodów ! A może po prostu jest i TAK i SIAK , w zależności od tego KTO się do nas dobiera ?
    Upraszczając nieco : z “bogami” – nie mamy szans, ale z ufoludkami – to i owszem ! ;-) . Z nieustającym optymizmem przygotowuję się zatem do następnego “sezonu” w Wylatowie !

    Pozdrawiam Janek Szymański

  2. Zdumiewające zjawisko zarejestrowali marynarze. 12 listopada 1887 r., u wybrzeży Nowej Szkocji, w pobliżu Przylądka Race po północy załoga jednostki ” Le Siberian” zauważyła ogromną kulę ognia, która wynurzyła się błyskawicznie z oceanu, około 15 metrów od statku, i pomknęła w przestworza, kierując się na południowy zachód. Marynarze byli zaskoczeni prędkością, z jaką się poruszała. Czyżby tajny obiekt wojskowy , ówczesnej techniki ???

  3. na prezentownej powyżej fotografii, znajduje się…jeszcze jeden obiekt. Jak dotychczas nikt go nie zauwazył…Celowo nie zaznaczaliśmy go na fotografii, ponieważ chcieliśmy sprawdzić , czy ktoś go namierzy…

    Zatem zapraszamy do dokładnej analizy zdjęcia…

  4. na prezentowanej powyżej fotografii, znajduje się…jeszcze jeden obiekt. Jak dotychczas nikt go nie zauważył…Celowo nie zaznaczaliśmy go na fotografii, ponieważ chcieliśmy sprawdzić , czy ktoś go namierzy…

    Zatem zapraszamy do dokładnej analizy zdjęcia…


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie