Napisane przez: paranormal.pl | 10/10/2007

Naukowiec z NASA bada ORBS

Pracujący dla NASA naukowiec, prof. Klaus Heinemann zaintrygowany zjawiskiem orbs, starał się rozwiązać ich zagadkę. W czasie swych badań doszedł do nieoczekiwanych wniosków. Gdzie zatem kryje się prawda o tym kontrowersyjnym zjawisku, które wiele osób uważa za realne? Zachęcamy do lektury tekstu o naturze orbs, teoriach i odkryciach na tym polu.

 

 W większości przypadków “orbs” można łatwo wyjaśnić. Na przykład, tajemniczy obiekt na tym zdjęciu to najprawdopodobniej… drobinka kurzu.

 

 

Początkowo wyglądało to jedynie na ciekawy zbieg okoliczności. Prof. Klaus Heinemann, naukowiec pracujący dla amerykańskiej agencji kosmicznej NASA, studiował kolekcję fotografii, które jego żona wykonała na spotkaniu duchowych uzdrowicieli. Zauważył, że na wielu z nich pojawia się ta sama blada, choć wyraźnie widoczna kula światła przypominająca miniaturowy księżyc i unosząca się nad niektórymi z uczestników. Jak większość racjonalnie myślących ludzi, założył, że powstała ona w wyniku błędów.

 

- Założyłem, że koła pojawiały się z powodu drobinek kurzu, anomalii flesza, cząstek wody itd. – mówi prof. Heinemann. Byłem na tyle zaintrygowany, że wróciłem do pomieszczenia, gdzie wykonano zdjęcia w nadziei odnalezienia wyjaśnienia w postaci np. znajdującego się w tle lustra. Jednakże na nic to się zdało.

Prof. Heinemann nie był również w stanie odnaleźć usterek w aparacie swej żony. Jako naukowiec mający doświadczenie w skomplikowanych technikach mikroskopowych, zastosował bardziej niż rygorystyczne metody. Wciąż zdziwiony Heinemann postanowił poszukać innych czynników mogących wyjaśnić zagadkę tajemniczych kul. Wraz z żoną w różnych okolicznościach wykonał setki cyfrowych fotografii, aby stwierdzić, czy może powtórzyć tajemniczy efekt. Odpowiedź brzmiała następująco i co najmniej dziwnie: Można wywołać efekt lśniących orbs, jeśli tylko… „poprosi” się je o pojawienie przed obiektywem. Para odkryła ponadto, że metoda ta szczególnie przydatna jest podczas zgromadzeń.

O co jednak chodzi?  

Po raz kolejny w sferę wyjaśnień mogła wchodzić pewnego rodzaju techniczna usterka, co często ma miejsce w fotografii cyfrowej. Jeśli przypadkowo poruszy się aparatem w czasie wykonywania zdjęć, szczególnie w słabym świetle, można spowodować łatwo efekt podwojenia obrazu. Jednak prof. Heinemann po raz kolejny wykluczył techniczną wadę:

- Byliśmy w stanie szybko wyeliminować częste problemy łączące się z fotografią, jak np. drobinki kurzu, krople wody, odbicia i grupę innych prawdopodobnych przyczyn.

Orbs jednak wciąż się pojawiały i im więcej zdjęć naukowiec wykonywał, tym bardziej był w stanie odkryć dziwaczne właściwości tych tworów. Heinemann wykonał w kontrolowanych warunkach dziesiątki eksperymentów przy użyciu dwóch aparatów ustawionych na statywach. Podczas początkowych badań udało mu się ustalić, że orbs mogą poruszać się z zadziwiającymi prędkościami dochodzącymi do ponad 500 mil na godzinę.

Odkrył on także w czasie swych licznych eksperymentów, że aparaty ustawione pod dwoma odmiennymi kątami często były w stanie uzyskać obraz tylko jednej formy. Czy zatem orbs w jakiś sposób wybierał aparat, przed którym się ukaże, a może sam decydował o swym pojawieniu? Ostatecznie Heinemann doszedł do jednego wniosku mówiącego, że ma do czynienia z pewnym rodzajem paranormalnej inteligencji.

- Nie mam wątpliwości, że orbs mogą być jednym z najważniejszych zjawisk o naturze wykraczającej poza naszą rzeczywistość, jakich świadkiem jest ludzkość. Jak na razie istnieje duża liczba niegodnych uwagi dowodów na istnienie świata duchów. Wierzę, że ta sytuacja się zmieni. Dzięki technologii cyfrowej możemy dostrzec to po raz pierwszy. Mamy do czynienia z niefizycznym, choć realnym zjawiskiem – mówi profesor.

Istnieje oczywiście pokusa, aby odrzucić podobne twierdzenia jako niedorzeczność. Rzeczywiście – koledzy prof. Heinemanna uznali jego badania za bezsensowne. Jednakże rosnąca liczba naukowców dopuszcza możliwość, iż owe formy, które pojawiają się na zdjęciach wykonywanych na całym świecie, mogą umożliwić wgląd w nieznany nam świat.

Na początku roku w Sedona w stanie Arizona miała miejsce pierwsza na świecie konferencja poświęcona orbs, gdzie kilku zgromadzonych naukowców potwierdziło, że jest to rzeczywiście prawdziwy paranormalny fenomen. Ich wnioski, jeśli oczywiście są prawdziwe, mogą mieć wielki wpływ na nasze postrzeganie wszechświata i roli jaką pełni w nim ludzkość. Eksperci stwierdzili, iż jeśli coś nie jest naukowo potwierdzone, wcale nie oznacza, że nie istnieje. Prof. William Tiller, fizyk który spędził 35 lat na badaniach świadomości i materii na Uniwersytecie Stanford w Kalifornii przypomniał, że naszymi oczyma widzimy jedynie 10% znanego nam wszechświata. Dzieje się tak, ponieważ ludzki wzrok operuje wewnątrz ograniczonego zakresu spektrum elektromagnetycznego. Dla przykładu, nie widzimy fal radiowych, które przenoszą ogromną liczbę informacji, a które bezsprzecznie istnieją.

Miceal Ledwith, były wykładowca teologii, który przez 10 lat pełnił funkcję Przewodniczącego Maynooth College na National University of Ireland (Irlandzki Uniwersytet Narodowy), podobnie przypomina sceptykom, że gdy w 1861r. dr Ignaz Semmelweis twierdził, że może istnieć niewidzialne ogniwo łączące mycie przez lekarzy rąk a wysoką liczbę infekcji przy porodzie, większość jego kolegów kpiła z niego. Jednakże znalazł on pierwszy dowód tego, co potem stało się znane jako bakteria.

- Większość wielkich odkryć w historii była początkowo wyśmiewana – powiedział Ledwith na konferencji dotyczącej orbs. Dla mnie nie ma wątpliwości, że zjawisko orbs jest realne i zasługuje na poważne traktowanie. Nie posiadamy tylko kilku ich wizerunków, które mogłyby być sfałszowane, ale setki tysięcy zdjęć z całego świata.

Ledwith, który jest również członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej w Watykanie, posiada kolekcję ponad 100.000 zdjęć przedstawiających orbs.

- Pojawiają się we wszystkich rozmiarach, różniąc się średnicą od kilku cali do kilku stóp – dodaje. Czasem pojawiają się samotnie, innym razem w liczących setki sztuk grupach, w kolorach od bieli po niebieski, zielony, czerwony, a nawet złoty. Przez ten czas uświadomiłem sobie, że niezbędny do ich uchwycenia jest flesz, nawet w świetle dnia. Wierzę, że dzieje się tak dlatego, że orbs dostrzec możemy jedynie dzięki procesowi znanemu w fizyce jako fluorescencja. Błysk z aparatu generuje proces fluorescencji, co czyni orbs widocznym dla obiektywu. Ledwith nie jest wciąż pewien, czym orbs mogą być naprawdę, ale nie ma wątpliwości, że mają paranormalną naturę. Uważam, że mogą być wieloma rzeczami. Może okazać się, że są to dusze osób, które odeszły lub, jak twierdzą niektórzy nauczyciele duchowi, duszami oczekującymi na narodziny w ciele fizycznym – mówi Ledwith. Mogą również reprezentować pewien rodzaj innej inteligencji – od duchów poprzez istoty z czystej energii, które nigdy nie inkarnowały się w postaci fizycznej. Istnieją setki różnorakich typów orbs.

Wielu z obecnych na konferencji naukowców uważa, że orbs to plazmoidalne kule energii, ale takiego jej rodzaju, który nie może zostać wykryty w warunkach fizyki i który znajduje się pod kontrolą swej formy i kształtu. Godne zauważenie jest także to, że można je sfotografować w miejscach specyficznych:

- Zdecydowanie zdają się je przyciągać zgromadzenia o duchowym charakterze – mówi Ledwith. Regularnie obserwujemy orbs w pobliżu głów lub rąk uzdrowicieli.

Prawdopodobnie uczestniczą one w procesie duchowego uzdrawiania.

Wystarczy zwrócić uwagę na przypadek fotograf Anny Donaldson, autorki zdjęcia medium Keith Watson, którą poproszono o pomoc w sprawie zniknięcia Sarah Payne, dziewczynki uprowadzonej 7 lat temu w czasie zabawy przed domem swych dziadków w Zachodnim Sussex. Fotografię wykonano dokładnie w miejscu, gdzie Sarah widziano ostatni raz, ponieważ medium zasugerowała, iż może tam coś „wychwycić”. Gdy zdjęcia zostały wywołane, na jednym z nich pojawiła się jaśniejąca kropka.

- Nie wierze w żadne ze zjawisk paranormalnych – mówi Anna, ale nie mogłam dopatrzeć się winy aparatu. Jeśli taka wystąpiłaby, zatem wszystkie fotografie powinny nosić ślady błędu, nie zaś tylko jedna z nich. Wciąż sceptycznie nastawiona Anna kazała poddać film oraz zdjęcia analizie na obecność usterek technicznych, jednakże po raz kolejny nikt nie był w stanie dostarczyć logicznej odpowiedzi do czasu, aż pewien człowiek zasugerował, że fotografie mogą być dowodem „aury”. Od członka Instytutu Mediumicznego Anna dowiedziała się, że niebieskawy kolor jaki przybrał orbs, sugerować może obecność bardzo młodej duszy.

Wciąż zaintrygowana Anna postanowiła sfotografować Watson raz jeszcze, dokładnie w miejscu, gdzie zniknęło inne dziecko, tyle że tym razem w Grecji. Ku jej zdziwieniu na fotografii po raz kolejny pojawiła się niebieska kula. Następnego dnia, kiedy Anna powtórzyła próbę, aby wyeliminować możliwość świetlnego triku, rezultat był podobny, tyle że tym razem pojawiły się dwie pomarańczowe kule.

- Więc tym, co teraz posiadałam były wizerunki orbs z trzech różnych aparatów, w dwóch krajach, w trzech różnych dniach – nie było mowy o przypadku lub usterce technicznej. Wciąż nie wiem, co o tym myśleć, ale podejrzewam, że ponieważ aparat może uchwycić obraz w czasie 1/2000 sekundy, może być w stanie wykryć to, czego oko nie widzi.

Czy mogły to być zatem duchy zaginionych dzieci?

Terri Caldwell, uzdrowicielka z Belbroughton jest jedną z osób, które uważają, że orbs stanowią manifestacje ludzkich dusz.

- Jak dla mnie orbs stanowią duchowy świat żyjący po prostu własnym życiem – mówi. Uważam, że wszyscy jesteśmy duchami posiadającymi fizyczne doświadczenia, a gdy umieramy nasze pole energetyczne, które przenosi wszystkie informacje o nas, trwa dalej.

Nie wszyscy są jednak do tego przekonani. Gary Schwarz z Arizona Uniwersity przeprowadził wiele eksperymentów dotyczących orbs wraz z optykiem Katharine Creath i pozostaje w tej kwestii sceptyczny.

- Uważamy, że znaczna większość tzw. zdjęć orbs jest zbyt łatwo przypisywana pewnej formie zjawisk paranormalnych, gdyż w rzeczywistości zagubione odbicia w niekontrolowanych warunkach dają często przypominające orbs wizerunki. Nie zniechęca to jednak Miceala Ledwitha, który uważa, że są one zbyt rozpowszechnione, aby uważać je za zwykłe pomyłki.

- Orbs są codzienną częścią rzeczywistości, tak samo jak my – utrzymuje. Ich świat może być tak samo realny jak nasz, ale istnieć na wyższych częstotliwościach. Jeśli zmienia się kanał telewizyjny, przełącza się na różne częstotliwości, które noszą różne informacje. Nielogicznym jest myślenie, że to, czego zobaczyć się nie da, nie może istnieć, ponieważ ludzkie oko jest w stanie wychwycić bardzo wąską część spektrum świetlnego. Wiele zwierząt widzi w spektrach niedostępnych dla nas. Prof. Heinemann podsumował to w następujący sposób:

- Badania nad orbs znajdują się w powijakach. Jednakże fotografie owych duchowych form prezentują świadectwo, najbliższe jak dotąd naukowym dowodom, do potwierdzenia istnienia rzeczywistości duchowej.


Tłumaczenie i opracowanie: Serwis NPN

Źródło: Daily Mail, 20/07/07.

 

Nasz komentarz:

Kiedy w roku 2002 przedstawiłem publicznie swoją hipotezę sugerującą, że orbs to struktury psychiczno-energetyczne (dusze) bytów , cała ufologiczna i dziennikarska Polska dusiła się ze śmiechu (…)
Najbardziej śmiali się ci, którzy nie fotografowali nic. Radzili mi „po przyjacielsku”, żebym się nie ośmieszał.

Krople wody, pyłki, ziarnka piasku, mąka, wady optyki, matryc w aparatach fotograficznych, celowe fałszerstwa, etc. – tak wyjaśniali obecność nieznanych struktur na moich i innych fotografiach. Ba znaleźli się tacy, którzy usilnie starali się preparować fotografie orbs a inni drukowali te fotografie w kolorze w gazetach, przestrzegając przed szalonymi hipotezami Barskiego, który na dodatek nie zna się kompletnie na (sic !) fotografii… Kiedy na UFO Forum i w innych miejscach informowałem, że można poprosić orbs o manifestację, kilku „fachowców” dostało czkawki ze śmiechu. Pukało się w czoło… Badacze milczeli z zażenowaniem. W ich myślach kołatała się myśl, czy Barskiemu nie będzie potrzebny kaftan…

Czy dlatego, że nie jestem naukowcem?

Panowie badacze, ten artykuł a także kolejne fotografie orbs, zamieszczone poniżej a wykonane kilkanaście dni temu, przez panią Grażynę Babut-Prykiel , patrz post („Tańcząca z energiami”), to nokaut dla waszych intelektów…

Prztyk w wasze zadufane we własnej nieomylności nosy…

Jak się teraz czujecie ?

Przysłowia są mądrością narodów a jedno z nich mówi, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni…

Ja się nie śmieję, ja Wam współczuję… Koledzy profesora zachowują się podobnie do Was…

A tak na marginesie, powyższy materiał świadczy dobitnie o tym, że nie kłótnie, swary i nagonki, ale współpraca nas wszystkich, z poszanowaniem opinii innych może przynieść niewymierne korzyści w badaniu i próbach zrozumienia nieznanych zjawisk.

 

Dziękujemy Serwisowi NPN za wyrażenie zgody na zamieszczenie powyższego artykułu na naszej stronie.

 

Stanisław Barski
Paranormal Phenomena Researcher

 

Na powyższej fotografii orbs usytuował się za gałęzią odległą od osoby fotografującej o kilka metrów i uśmiecha się z pobłażaniem, natomiast drugi obok wydaje się zasmucony. Są to niewątpliwie ich reakcje na “opinie” polskich ekspertów od fotografii i badaczy zjawisk paranormalnych.

Uzupełniając badania prof. Klausa Heinemanna - prezentujemy fotografię orbs, wykonaną bez użycia lampy błyskowej. Fotografię tę wykonałem na początku października 2007 na granicy polsko-czeskiej, w towarzystwie kolegów z IRG – TORUŃ.

 

 

 


Odpowiedzi

  1. Czytam często komentarze do waszych artykułów , sądziłam , że tutaj też się pojawią. Fotografia orbs z krótkim komentarzem jest wg mnie dowodem , że zarówno naukowcy jak i wy macie rację. Ten artykuł i prezentowane w nim fotografie wywracają przyjmowane wcześniej , szczególnie przez fotografów opinie jakoby były to oświetlone błyskiem flesza krople wody i inne ściśle techniczne przyczyny związane z niedoskonałością sprzętu fotograficznego. Ja również czasami fotografuję coś takiego ale rzadko. Też uważałam , że to wina aparatu. Teraz patrzę na to inaczej. Jestem na 4 roku studiów , mam otwarty umysł i stoję mocno nogami na Ziemii. Jednak to co pokazujecie na stronie wywraca mój dotychczasowy światopogląd.
    Pozdrawiam.

  2. Artykuł bardzo ciekawy, ale wydaje mi się że to ostatnie zdjęcie to niestety nie jest orb. Oczywiście mogę się mylić ale to mi wygląda na zwykłe skoncentrowanie się promieni słonecznych na punkcie aparatu, popatrz się przez nieprzyciemnione szkło w strone słońca, a później obniżaj to skiełko, zobaczysz duży ogrąg, a dalej niebieski na pomarańczowym.

  3. Dziękuję za komentarz . W momencie wykonywania każdej fotografii staram się mieć na oku słońce ,ponieważ zdaję sobie sprawę z faktów , które opisujesz. Odnośnie tej fotografii słońce miałem po prawej stronie ,stałem do słońca bokiem , będąc jednocześnie w cieniu. Natychmiast wykonałem jeszcze dwa z tego samego miejsca nie zmieniając pozycji. Na następnych już nic dziwnego się nie pojawiło. No i jeszcze ta smuga na dole…. Fotografuję profesjonalnym sprzętem i zanim wystawię na stronie zdjęcie dokładnie je analizujemy. Pozdrawiam ciepło.

    Stanisław Barski

  4. Nie mamy zamiaru nawracać sceptyków , materialistów , czy kogokolwiek innego , ale udostepniając fakty tym , którzy maja ochotę bliżej im sie przypatrzyć , wyzbywając się uprzedzeń , mamy nadzieję pomnożyć liczbę ludzi , którzy posiadają wrodzoną duchowość i tym samym stanowia część lepszego świata dla dobra nas wszystkich.
    Zamiast emocjonalnego uciekania się do kultu , poszukujemy wiarygodnych kanałów komunikacji , aby ustalić metodami czysto dowodowymi , że istnieje wiele różnorodnych światów a w nich żyją istoty inne od ludzi.
    Nasze poszukiwania w tej materii trwają i będą kontynuowane , ponieważ ich przedmiot wydaje się mieć ogromne znaczenie dla ludzkiego gatunku.
    Żyjemy w czasach przełomu. Tradycyjne koncepcje swiata poddajemy dokładnej rewizji i uwzgledniamy w niej rewolucyjny element : istnienie innych inteligencji o najdoskonalszych formach opartych na kosmicznej sieci duchowej.

  5. Dear Mr. Barski,

    You have put together a pleasing site. Particularly of value are the various photos of Orbs and of the less-structured Energy Beings as swirls of light.
    For more about the Orbs, see the first attachment, towards the end of the article.
    For more photos and pictures of Star visitors, see my website: http://www.drboylan.com/StarVisitorPictures/VisitorPhotos.html
    Best wishes.

    in the light,

    Richard Boylan, Ph.D.

    Richard Boylan, Ph.D., LLC; Councillor
    President, Star Kids Project, Ltd
    Email: drboylan@sbcglobal.net
    Website: http://www.drboylan.com
    Diamond Springs, California 95619, USA
    DrRichBoylanReports-subscribe@yahoogroups.com

  6. UWAZAM , ZE TE ZDJECIA SA DLA MYSLACYCH LUDZI TAK PRZEKONYWUJACE , ZE WSZELKA DYSKUSJA KULTYWOWANA PRZEZ WOJUJACYCH SCEPTYKOW TO TYLKO CELOWE BICIE PIANY, WALKA Z WLASNA BEZRADNOSCIA , MIOTANIE SIE NA WSZYSTKIE STRONY I BEZSILNOSC WOBEC FAKTOW , KTORE ZANAJDUJA SIE NA TEJ STRONIE.

    ALE TA BEZCELOWA WALKA TO ABSURD TAKI SAM JAK ABSURDALNY JEST JEJ PRZEDMIOT.

  7. Niektóre są tak dziwne, że nawet ludzie niemal na co dzień zajmujący się niezwykłymi sprawami – na przykład ufolodzy – podchodzą do nich z niedowierzaniem. Zdarzyło się tak na Zjeździe Ufologicznym we wrześniu 1985 roku w Lublinie. Podczas prelekcji w auli Wydziału Fizyki KUL nad głową wykładowcy pojawiła się “znikąd” czarniawa kula wielkości sporej piłki i poleciała w stronę publiczności. Prelegent tylko się lekko zająknął i, jakby nic się nie zdarzyło, kontynuował wykład. Kula leciała dość wolno nad wznoszącymi się amfiteatralnie rzędami ławek. Siedziałem w pierwszym rzędzie i obejrzawszy się za siebie, ujrzałem przerażone lub zaskoczone miny niektórych słuchaczy. W końcu kula zniknęła. Po wykładzie żaden z prawie stu ufologów ani słowem nie napomknął, że coś zobaczył. No bo jakże! UFO na środku sali podczas zebrania ufologów? Kto w to uwierzy?

    Zapytałem siedem osób, czy zauważyły coś dziwnego. Okazało się, że kulę widzieli wszyscy, ale nikt nie chciał się pierwszy do tego przyznać. A nuż mu się przywidziało?! Jeżeli ludzie uważający się za badaczy UFO (czyli w gruncie rzeczy zjawisk nieznanych) ukrywają przed innymi ufologami swoje spostrzeżenia ze strachu, że coś im się przywidziało (co za brak wiary we własne zmysły!) i że zostaną uznani za niespełna rozumu, to czego można oczekiwać od zwykłych ludzi, dla których ważna jest opinia środowiska. Nie zapominajmy, że większość Polaków pochodzi ze wsi i z małych miasteczek, a tam naprawdę trzeba mieć odwagę, by się przyznać do zaobserwowania czegoś dziwnego. Dlatego wybaczcie mi, drodzy Czytelnicy, że nigdy nie podaję personaliów osób przekazujących mi opisy swoich przeżyć czy nadsyłających mi dziwne zdjęcia, nawet gdy na to pozwalają. Nigdy nie wiadomo, jaka będzie reakcja otoczenia.

    To są słowa nieżyjącego już nestora polskiej ufologii Kazimierza Bzowskiego.

    A słowa są nieśniertelne , co widać jak na dłoni.

  8. Potrzebuje pomocy. Gdzie moge zaobserwować skupiska orbs? Robiłem dzisiaj zdjęcia z koleżanką i udało nam się uchwycić 4. Ale zdjęć narobiliśmy dużo. Byliśmy w parku i koło kościoła, jednak niewiele ich było. Pomocy

  9. Staszku ,
    wielkie dzięki za zamieszczenie moich fotografii na Twojej stronie .To dla mnie zaszczyt współpracować z takim Umysłem jak Twój .Myślę ,że niedługo w Twoim artykule przeczytam o nowych odkryciach sygnałów czasoprzestrzeni . Nie Jesteś Naukowcem , ale Twoja wiedza , Twoje analizy są najcenniejsze na Świecie .Dzięki Tobie inaczej uświadamiam sobie rzeczywistość ,która Nas otacza .To są dla mnie nowe doświadczenia przy wykonywaniu fotografii .Czekam na najnowszą wiedzę ,w którą teraz zasilisz umysły internautów .
    Oczywiście będzie mi bardzo miło ,jeżeli pozwolisz zaprosić wszystkich Twoich sympatyków zjawisk niewyjaśnionych do mojej nowej galerii internetowej .

    Przesyłam pozdrowienia dla redakcji Paranormal.pl
    Z wielką pokorą kłaniam się do Matki Ziemi
    Grażyna Babut-Prykiel

  10. {…}Po jakimś czasie odkryłem jedną charakterystyczną cechę “kul”. Na wszystkich analizowanych przeze mnie zdjęciach, to kule przesłaniały wszystkie inne obiekty (całkowicie – jeśli były intensywnie białe lub częściowo – jeśli były półprzezroczyste), ale nigdy nie zachodziła odwrotna sytuacja. Na żadnym z tych zdjęć fragment kuli nie był przesłonięty przez inny obiekt. Ta cecha dowodzi faktu, że źródła “kul” musiały znajdować się bardzo blisko aparatu (bliżej niż inne obiekty) i dlatego na każdym z tych zdjęć występują one na pierwszym planie. Uważam, że to spostrzeżenie jest potwierdzeniem oficjalnego wyjaśnienia, że “kule” powstają w wyniku naświetlenia mikroskopijnych obiektów znajdujących się tuż przed obiektywem – dokładnie tak jak twierdzą eksperci od fotografii.{…}

    Bogusław LEBEK
    bmd@gazeta.p

    Czas pokazał , że charakterystyczna cecha straciła rację bytu a to za sprawą Grażyny Babut – Prykiel.

    Po raz kolejny Dawid pokonał Goliata !

  11. Może i naświetlanie obiektów znajdujących sie blisko aparatu to logiczne wytłumaczenie, ale ja w to niewierze. Orbs na moich fotach pojawiały sie tylko, może wam sie to wydawać dziwne, kiedy byłam so happy:/

  12. Na tej stronie prezentujemy przecież fotografie orbs wykonane bez użycia flesza. Nie wydaje nam sie dziwne , że pojawiały się właśnie wtedy.

  13. gdzie moge zglosic moje zdjecie ORBS? moim zdaniem to jest najlepsze zdj w calym necie. opowiem w skr. mieszkamy moze 5 metrow od cmentarza .w Czechach. w bloku. nagle ktoregos dnia sobie usiedlismy wszyscy razem a jest nas 6. wypilismy sobie po drinku. zrobilismy sobie fotke. nagle ja ogladamy a tam jest jasna kula. myslelismy na poczatku ze to jest jakies odbicie lusterka albo lampki. wszystko pochowalismy. robilismy rozne zdj zeby to spr.i nie na kazdym zdj to bylo co wyklucza wade obiektywu. na drugi dzien moj chlopak wzial powiekszyl jedno z tych zdj i tam w tej kuli z poswiata byla twarz. gdzie to zgl zeby to wyjasnic?

  14. Możesz przesłać na nasz adres @. Kliknij w kontakt (prawa tabelka na dole strony głównej). Pozdrawiamy!! Paranormal.PL

  15. http://i246.photobucket.com/albums/gg115/shydandy/DSCN6703.jpg

    to zdjecie, które zrobilam ostatnio przyjacielowi
    kolejne zdjecia byly czyste, nie bylo widac takowych kul

    czy to mogą byc kule orbs?

  16. Być może jest to kurz czy jakieś inne drobinki rozświetlane fleszem niemniej jednak nie mogą się one poruszać szybciej niż powietrze które znajduje się w pokoju w którym jest zrobione zdjęcie. Gdy dojdziecie do wniosku że tak to gdy obliczyłem prędkość z jaką się poruszają robiąc zdjęcie z minimalnym opóźnieniem okazało się że ich prędkość przemieszczania mieści się w granicach pomiędzy 60 a 100 km/h. Gdyby to wiatr poruszał drobinkami miałbym niemałą zawieruchę w pokoju przy zamkniętych oknach o drzwiach!?.

  17. No nareszcie znalazłam coś na ten temat. Ja te kulki widzę bez aparatu fotograficznego. Po prostu w powietrzu. Są pozawieszane w przestrzeni właśnie tak, jak na zdjęciach. Ze zdumieniem odkryłam, że to co widzę zostało zarejestrowane za zdjęciu. Dokładnie w tych miejscach gdzie są zawieszone, czy po prostu są. A wiecie, że one są gorące? Można o nie grzać ręce. Niektóre są nieruchome, niektóre się przemieszczają. To nie są drobiny kurzu. I działają bardzo energetycznie. Szczerz mówiąc nie lubię siedzieć w miejscach gdzie te kulki wiszą, bo mi to przeszkadza okropnym mrowieniem.

  18. i jeszcze jedna rzecz. Te kulki nie są obiektami, które znajdują się jedynie blisko aparatu fotograficznego. Na moim zdjęciu są one oddalone od fotografującego – czyli ode mnie. Mają różną wielkość i różne natężenie jasności. I jak na złość wiszą na moich fotelach i nad nimi.

  19. Waw….a ja nareszcie czytam o osobie ,która to widzi …
    Czy to prawdziwa wizja ?
    Czy tylko odczucia ?
    Czy tylko pragnienie iluzoryczne ( chęci zobaczenia takiego kształtu )?

    Oczywiście Oko i nasza energia działają w specyficzny sposób to znaczy :
    Jeżeli wykona Pani fotkę z obiektami kulistymi – i oko zarejestruje ten sam widok – to jest możliwość ,że przeniesiony zostanie obraz np.w przestrzeń Pani pokoju ( dzięki Świadomości ,która to rejestruje ).Tak więc może to trwać kilka sekund .
    I ,nie koniecznie jest to prawdziwa wizja natury fotografowanego zjawiska .

    Podczas moich badań ,osobiście odkryłam ( nie tylko ich ciepłą temperaturę ,ale i zimną ,oczywiście mrowienie również i wiele innych bardzo ważnych esencji tych zjawisk )
    Lecz jest coś bardzo ważnego w Pani odczuciach ( czy już je Pani analizowała ?)
    Dlaczego nie lubi Pani ich obecności ?
    Jeżeli już Pani je widzi ( czy zauważyła Pani ,że ich masa rozprasza się i powraca do swojego kształtu ?)
    Co Pani konkretnie widzi ?
    Płaską kulę ( przeźroczystą) czy przestrzenną ( ze światłocieniem ) ?
    Jest wiele istotnych informacji , o których Pani nie pisze .

    Serdecznie pozdrawiam
    I kłaniam się z szacunkiem i pokorą do Naszej Matki Ziemi .
    Grażyna Babut-Prykiel

  20. Witam Pani Grażyno. To nie jest wizja. Ja te kulki widzę tak samo, jak widzę np człowieka. Widzę również tę świetlistą otoczkę wokół człowieka. Czasem nawet trzy warstwy. Te kulki widziałam od jakiegoś czasu i nigdzie nie mogłam nic znaleźć na ten temat. Nikt ze znajomych tego nie zauważał, więc przestałam pytać.
    Poza tym ja nie zwróciłam uwagi na te kulki po obejrzeniu zdjęć. Ja kiedyś po prostu robiłam zdjęcia i ze zdumieniem odkryłam na tym zdjęciu właśnie te kulki w tych miejscach gdzie one faktycznie są. Czyli u mnie było odwrotnie, to aparat zarejestrował to co widzę , więc nie jest to jakaś projekcja. I śmieszna rzecz. Kiedyś specjalnie zrobiłam zdjęcie, żeby te kulki uwidocznić i pomimo, że w rzeczywistości są (są tam cały czas) to na zdjęciu ich nie było!!! Jakby nie chciały się tam pokazać :)
    Ja te kulki lubię, lubię je trzymać w rękach, bo są cieplutkie, ich natężenie ciepła jest różne. Niektóre są bardzo gorące. Jakby to nasycenie było większe, ale też są wtedy jaśniejsze. Ja te kulki widzę jako kulki a nie płaskie koła. Czyli przestrzenne obiekty różnej wielkości. Wiele z nich ma w środku taki świetlisty punkcik, który porusza się wkoło, jakby dokoła centralnego punktu w tej kuli. Te kulki na ciemnym są mleczne ale przejrzyste i lekko zniekształcają widok za sobą. Na jasnym tle są ciemne. To zupełnie tak samo jak z aurą człowieka.
    Pisałam, że nie lubię za bardzo siedzieć w tym fotelu gdzie tych kulek jest sporo. Po prostu mnie to tak silnie aż drapie w głowę i mam wrażenie, że schodzi z czubka mojej głowy stado mrówek. Może bardziej to czuję niż ktoś inny, ale też czuję energię roślin a ona jest bardzo delikatna.
    A i jeszcze coś te kulki często są jakoś tak ułożone, jakby były w sznurze (pion). Nie zauważyłam czy ich materia się rozchodzi i wraca potem do swojego poprzedniego kształtu. J aje widzę w różnych rozmiarach i może to właśnie jest to rozchodzenie?

    pozdrawiam słonecznie :) Też lubię Matkę Ziemię :)

  21. Często się śmieję (te kulki są również w moim pokoju a zauważyłam je tam po wyrzuceniu meblościanki), że jeśli to jakieś byty ha ha, to mam nadzieję, że są do mnie ustawione plecami i nie podglądają :) :):).
    Tak mi się kojarzy to ustawienie kulek jak w sznurze z czakrami u człowieka, też są ustawione w pionie. A może my, jak energie po przejściu do innego wymiaru, bez ciała, też będziemy takimi słupami światła z kulkami w środku? Czyli takimi centrami energetycznymi, czakrami? Jak idę do mojego pokoju to właśnie przechodzę przez taki świetlny, energetyczny słup z kulą tkwiącą w nim akurat na wysokości mojej głowy. :)

    pozdrawiam
    Ewa

    może powinnam tu wrzucić to zdjęcie z kulkami, widać na nim, że one są różne w natężeniu światła i wielkości

  22. W półmroku te kulki świecą :) wtedy lepiej się je ogląda :)

  23. Serdecznie witam Pani Ewo ,

    To wielkie gratulacje .Stawia Pani pierwsze kroki (w tej materii ?),a analizy są bliżej prawdy o „ Orbisach „.
    Mam jedno pytanie : czy są one podobne do kul energii ,które są wyżej na fotkach ?
    Te fotografie , które Staszek zamieścił – wykonałam wieczorem w moim ogrodzie .
    Oczywiście są to nieliczne fotografie energii kulistych itd.
    Jeżeli będzie Pani miała chwilę czasu ,proszę zerknąć do mojej galerii fotek na stronę internetową.
    Zamieściłam obszerne galerie fotografii Istot energetycznych i nie tylko , a także artykuły .
    Ja również je widzę i nie tylko energie kuliste .
    Jestem ciekawa ,czy często odczuwa Pani mrowienie na czubku głowy ?
    To maleńkie (niby ) niezauważalne zdarzenie powinno być przeanalizowane ,ale tylko przez Panią .
    Jestem również ciekawa ,jakie warstwy Aury Pani widzi i w jakim kolorze ?
    Jak również ,co Pani widzi w każdej warstwie Aury ?

    Pozdrawiam
    Kłaniam się nisko jak zawsze do Matki Ziemi i jej Mądrości .
    Grażyna Babut-Prykiel

    Ps. A to mój mail … eksedra@wp.pl

    lub Skype … eksedra1

  24. no to odpisuję na priva
    pozdrawiam
    Ewa

  25. Pani Ewo, czy może Pani wkleić jakąs fotkę z opisywanymi “orbsami”?

  26. Z orbsami to wcale nie taka prosta sprawa. Faktycznie bardzo łatwo uzyskać identyczny efekt fotografując w deszczu. Gdy kropla wody jest stosunkowo blisko obiektywu, doświetlona fleszem powoduje bardzo silne odbicie światła. Jako że znajduje się ona poza głębią ostrości fotografii da ona efekt taki jak orbs. Podobnie powinno być z pyłkami. Poza tym, postaram się napisać na ten temat artykuł wraz z fotografiami przykładowymi bo temat jest rozległy. Ciekawe czy którykolwiek z serwisów zgodzi się go opublikować.

    • my na pewno nie,ponieważ przerobiliśmy już ten temat. Było wielu takich , którzy próbowali to robić i…ucichli, czyli zwinęli ogon pod siebie. Całkowicie ignorujemy poziom dyskusji o pyłkach i kroplach. Jesteśmy dużo dalej.Proponujemy założyć portal i tam do woli zamieszczać fotografie “przykładowe”…

  27. Możecie mnie wyśmieać, tak jak już inni to zrobili..ale ja widze zjawiska ORB, nie są to tylko kule, ale równierz pasy, sądze że zostawiają je szybko lecące kule. Najczęśćniej jest ich z 5 w gromadzie…Wczesniej nie zwracvałem na to uwagi, ale jak ptzeczytałem o nich to mnie zamurowało ”przecież ja to widze”!!!

  28. aktualnie fotografujemy orbsy bez flesza , zapraszamy zatem do dyskusji na temat takich fotografii…


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie