Posted by: paranormal.pl | sobota, wrzesień 22, 2007

Wyrwa w czasoprzestrzeni - Kazimierz Bzowski

Inny świat jest na wyciągnięcie… umysłu

Matematycy obliczyli, że wszechświat ma co najmniej 10 wymiarów. Fizycy kwantowi twierdzą, że pewne zjawiska, jakie zachodzą na poziomie atomów, można wytłumaczyć jedynie istnieniem innych wymiarów czy wręcz zwiniętych w mikroskopijne kulki innych wszechświatów.

Uważa się, że manipulowanie tymi wymiarami wymagałoby niewiarygodnie wielkich ilości energii. Pewne zdarzenia dowodzą jednak, że niekiedy wystarczy do tego siła umysłu jednego człowieka.

Znam parę osób praktykujących jogę, które podczas medytacyjnego transu wchodzą w przestrzeń astralną. Zdarza się, że kiedy chcą wrócić do rzeczywistości, trafiają, ku swemu zdumieniu, do jakiegoś innego świata, jakby nałożonego na nasz. Zazwyczaj podczas pobytu w astralu wystarczy moment zwykłego strachu, by natychmiast wrócić do swej rzeczywistości. W tych wypadkach jest jednak inaczej - osoby te czują dziwny lęk przed pozostaniem “tam” na zawsze i zamiast natychmiast powrócić, nagle zawisają w półmroku pomiędzy światami, pomiędzy dwoma czasoprzestrzeniami. W końcu docierają do swojego świata, ale od tamtej pory boją się zanurzać zbyt głęboko w medytacji.


Czy te płomienie są przebitką z innej czasoprzestrzeni?

Są też inni ludzie, niezwykle sensytywni, którzy mimo woli odbierają dziwne sygnały, jakby telepatycznie nadawane obrazy z innego świata. Te wizje często się powtarzają i dotyczą ciągle tych samych miejsc, krajobrazów czy wydarzeń. Jednym z takich ludzi jest pewien mieszkaniec województwa kieleckiego, któremu często “wychodzą” dziwne zdjęcia. Fotografowane przez niego obiekty skąpane są w na poły materialnych płomieniach, choć, naturalnie, żadnego ognia nigdy tam nie było. Przynajmniej w naszym świecie. Zdjęcia te były badane przez doświadczonych fotografików, którzy uznali, że nie są one sfałszowanie, ani też utrwalone na nich “płomienie” nie są efektem błędu w sztuce. Co dziwniejsze, ludzie mieszkający na tych terenach często odbierają w sennych wizjach obrazy snujących się po okolicy ognistych smug.

Świetliste kule znikąd


Do tej pory nie wiadomo, czym są te świetliste kulki.

Kilka lat temu w jednym z warszawskich klubów podczas prelekcji na tematy ezoteryczne zdarzyło się coś dziwnego. Gdy prelegent wygłaszał wykład, w kącie sali z sufitu zaczęły się wydostawać świetliste kule o średnicy około dziesięciu centymetrów. Powoli opadały na podłogę i wsiąkały w nią bezszelestnie. Zjawisko to obserwowało około dwudziestu osób, reszta nic nie widziała, więc na temat istnienia owych świetlistych kul wywiązała się burzliwa dyskusja. Niedawno trafiło do mnie przedziwne zdjęcie, które niejako udowadnia istnienie takich świecących kul. W pewnej podwarszawskiej miejscowości ojciec ulepił dla synka śniegowego bałwana. Gdy posadził malca na bałwanie, by zrobić mu zdjęcie, skądś z góry zaczęły opadać jasne kule. Mężczyzna natychmiast zrobił zdjęcie. Na szybie w oknie domku widać odbłysk flesza i uchwycone liczne, świetliste kule. Czym są te kule, płomienie i inne nasilające się dziwne zjawiska? Zdaniem ekstrasensów i ezoteryków Ziemia wchodzi w obszary innej niż dotąd wibracji kosmosu, co może powodować, iż nakładają się na siebie różne warianty/wymiary czasoprzestrzeni, wywołując tego rodzaju efekty.

Wierzyć czy nie wierzyć…

Niektóre są tak dziwne, że nawet ludzie niemal na co dzień zajmujący się niezwykłymi sprawami - na przykład ufolodzy - podchodzą do nich z niedowierzaniem. Zdarzyło się tak na Zjeździe Ufologicznym we wrześniu 1985 roku w Lublinie. Podczas prelekcji w auli Wydziału Fizyki KUL nad głową wykładowcy pojawiła się “znikąd” czarniawa kula wielkości sporej piłki i poleciała w stronę publiczności. Prelegent tylko się lekko zająknął i, jakby nic się nie zdarzyło, kontynuował wykład. Kula leciała dość wolno nad wznoszącymi się amfiteatralnie rzędami ławek. Siedziałem w pierwszym rzędzie i obejrzawszy się za siebie, ujrzałem przerażone lub zaskoczone miny niektórych słuchaczy. W końcu kula zniknęła. Po wykładzie żaden z prawie stu ufologów ani słowem nie napomknął, że coś zobaczył. No bo jakże! UFO na środku sali podczas zebrania ufologów? Kto w to uwierzy?

Zapytałem siedem osób, czy zauważyły coś dziwnego. Okazało się, że kulę widzieli wszyscy, ale nikt nie chciał się pierwszy do tego przyznać. A nuż mu się przywidziało?! Jeżeli ludzie uważający się za badaczy UFO (czyli w gruncie rzeczy zjawisk nieznanych) ukrywają przed innymi ufologami swoje spostrzeżenia ze strachu, że coś im się przywidziało (co za brak wiary we własne zmysły!) i że zostaną uznani za niespełna rozumu, to czego można oczekiwać od zwykłych ludzi, dla których ważna jest opinia środowiska. Nie zapominajmy, że większość Polaków pochodzi ze wsi i z małych miasteczek, a tam naprawdę trzeba mieć odwagę, by się przyznać do zaobserwowania czegoś dziwnego. Dlatego wybaczcie mi, drodzy Czytelnicy, że nigdy nie podaję personaliów osób przekazujących mi opisy swoich przeżyć czy nadsyłających mi dziwne zdjęcia, nawet gdy na to pozwalają. Nigdy nie wiadomo, jaka będzie reakcja otoczenia.

________________________________________
(opracowane na podstawie dokumentów archiwalnych Kazimierza Bzowskiego,
znanego warszawskiego ufologa -materiał źródłowy http://www.ufo.netla.pl/rozdz3.html )

Odpowiedzi

Cieszy , ze są ludzie ktorzy podjeli sie kontynuacji niekwestionowanych osiagniec tego wielkiego czlowieka. To wspaniale ze potraficie na swojej stronie zachecic ludzi do wyciagania umyslow. Po jej obejrzeniu ja jestem juz innym czlowiekiem. Czego zycze wszystkim ktorzy ja odwiedzaja.

Leave a response

Your response:

Kategorie