Lato 1979 r. to czas “pacnięcia”, czyli nasilonego występowania zjawisk związanych z UFO m.in. w Polsce. Szczególnie na Wybrzeżu! 20 sierpnia nad całą Polską przeleciała tajemnicza eskadra świetlistych obiektów. A później właśnie na Wybrzeżu zaczęło się - najpierw kutry rybackie na wysokości Helu zostały “zaatakowane” przez świecące bordowe kule, jedna z załóg straciła panowanie nad jednostką, w efekcie tego incydentu niemal cała wylądowała w szpitalu.Po kilku dniach , bordowa kula o średnicy odpowiadającej szerokości szosy zatrzymała na przejeździe kolejowym w Tropach Sztumskich karetkę pogotowia wiozącą położnicę do szpitala , innego dnia czerwona kula przemieszczała się nad pociągiem jadącym do Gdańska…Aż wreszcie dwaj mieszkańcy Sztumu , porządkujący ogródek na działce przeżyli coś , co ufologia nazywa bliskim spotkaniem IV rodzaju.
Próbą wyjaśnienia tego incydentu zajęła się znana w Polsce i na świecie badaczka zjawisk , Emma Popik , członkini MUFON - międzynarodowej organizacji badającej UFO z siedzibą w USA ! W organizacji tej Pani Emma reprezentuje Polskę !!!
Poniżej zamieszczamy tekst artykułu pióra Pani Emmy , który ukazał się w polskiej prasie w 1979 r.
KONTAKT Z UFO CZY HALUCYNACJA ?
RELACJA BEZPOŚREDNICH UCZESTNIKÓW SENSACYJNEGO WYDARZENIA NA WYBRZEŻU !
Relację otrzymałam w niezwykłych okolicznościach. W piątek 21 września , w słuchawce mojego telefonu odezwał się nie znany mi głos. Urywanymi zdaniami opowiadał zupełnie nieprawdopodobną historię. Prosił o kontakt osobisty. Czego się spodziewał ?
Nazajutrz , 22 września , przyjechali do mnie ze Sztumu dwaj bezpośredni uczestnicy niezwykłego wydarzenia , mój wczorajszy rozmówca Mirosław G. i jego przyjaciel Krzysztof K. było akurat południe. Nagrywanie ich relacji na taśmę magnetofonową trwało wiele godzin. Prowadzono je w osobnych pomieszczeniach , tak , że żaden z opowiadających nie wiedział , jakie fakty podaje drugi z uczestników przygody , na jakie pytania będzie musiał odpowiedzieć , o jakie szczegóły zostanie zapytany. Następnie rozmowy , trwające aż do późnych godzin wieczornych ,wyjaśniały opuszczone bądź niejasne fragmenty nagrań.Moi goście pragnęli jedynie podzielić się z kimś swoim przeżyciem , którego nie mogli pojąć ani wyjaśnić przy pomocy dostępnej im wiedzy i doświadczenia. Mieli nadzieje - i z nią przyjechali - ze nie zostaną wyśmiani ani uznani za blagierów.
A oto co się wydarzyło :